Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Chcesz żyć na wsi? Podpisz deklarację, że rozumiesz pracę rolnika

Wiadomości Polska
Data publikacji 19.09.2018r.

„Rolnicy powinni młócić zboże, kiedy pada deszcz, bo wtedy się nie kurzy”, „Suszenie kukurydzy musi zakończyć się przed 22”, „Krowy śmierdzą i robią placki, do których zlatują się muchy, przez co nie można otworzyć okna”, „Po co ten rolnik jeździ po polu ciągnikiem, skoro zboże samo urośnie”. To tylko niektóre skargi nowych mieszkańców wiosek, którzy przeprowadzili się z miasta i przeszkadza im praca rolników. Z tego powodu wielu gospodarzy już zapłaciło mandaty. Dlatego izby rolnicze mają różne pomysły na rozwiązanie tego konfliktu.

Nowi mieszkańcy wsi muszą zrozumieć specyfikę pracy rolnika

Krajowa Rada Izb Rolniczych zaproponowała, żeby wprowadzić nowy obowiązek dla mieszkańców miast sprowadzających się na tereny wiejskie. Według KRIR, powinni oni dostarczać do urzędu gminy deklarację, że doskonale są im znane warunki życia na wsi i posiadają wiedzę na temat specyfiki produkcji rolnej i tym samym nie będą występowali z jakimikolwiek roszczeniami wobec rolników.

r e k l a m a



Podobne rozwiązania są już stosowane w niektórych krajach Zachodniej Europy. Z kolei w Austrii postawiono na edukację osób osiedlających się na wsi. Każda osoba, która kupi dom na wsi, przechodzi krótkie szkolenie na temat pracy w rolnictwie. A skoro rozumie wykonywane przez rolnika czynności, to ma rzadziej do niego pretensje.


Rolnictwo to praca, nie wybryk

Po części tym tropem poszła Dolnośląska Izba Rolnicza, która jeszcze przed żniwami przygotowała kilka filmików pod nazwą „Rolnictwo to praca, nie wybryk”, które miały wyjaśniać, dlaczego rolnik musi wykonać różne zabiegi, jak chociażby wywieźć obornik czy dojechać do swojego pola.

Problem jest z ludźmi, którzy tutaj napłynęli. Dość często ze wsi chcieliby zrobić niemalże park narodowy – mówi w jednym z filmów Mirosław Kaszkur, prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej w Starej Kamienicy.

Kampania odniosła o tyle sukces, że na ten problem uwagę zwróciły największe ogólnopolskie media i przekaz mógł szerzej dotrzeć do społeczeństwa. Jednak czas żniw pokazał, że niestety nie wszyscy wzięli sobie te informacje do serca. Wielu rolników zostało ukaranych mandatami m.in. za zakłócanie ciszy nocnej. Policjanci wzywani przez „miastowych”, jako podstawę prawną do nałożenia na gospodarza mandatu stosują art. 51 §1 Kodeksu wykroczeń, czyli zakłócanie porządku publicznego. Rolnicy otrzymują mandat do 500 złotych.

Jednak jak wskazuje Szymon Giżyński, wiceminister rolnictwa, takie działanie policji jest nadinterpretacją przepisów. Wiceminister powołuje się tu na orzecznictwo Sądu Najwyższego, który stwierdził, że zakłócenie porządku publicznego to wywołanie stanu, który w danym miejscu i okolicznościach, zgodnie z przyjętymi zwyczajami, uważa się za nienormalny.

Na wsi panują odmienne od miejskich osiedli mieszkaniowych, powszechnie obowiązujące normy zwyczajowe (...). Tym samym nie powinno być odbierane jako odbiegające od norm zwyczajowych wykonywanie pracy do późnych godzin nocnych, chociażby podczas żniw – przekonuje Szymon Giżyński.



  • Nowi mieszkańcy wsi często skarżą się, że maszyny rolnicze kurzą i zakłócają ciszę, zwłaszcza w czasie żniw


Polityk zapewnia także, że resort rolnictwa wystąpił już do MSWiA, aby przekazał tę interpretację przepisów do Komendy Głównej Policji. Niewykluczone także, że ministerstwo rolnictwa przystanie na prośby izb rolniczych i przeprowadzi kampanię informacyjną na temat warunków pracy rolników.

Jednak zanim to nastąpi, sami gospodarze mogą poświęcić chwilę na wytłumaczenie nowym sąsiadom, że muszą wykonać oprysk nocą, ponieważ jest to czas, kiedy pszczoły wróciły do ula i pestycydy nie będą dla nich groźne. Można wyjaśnić też, że niestety w weekend trzeba wymłócić pszenicę, bo z prognozy pogody wynika, że przez kolejny tydzień ma padać.

Jeśli nowy sąsiad zacznie rozumieć pracę rolnika, to jest szansa, że nie będzie się skarżyć na niego.

Jak rolnik może dobrze żyć z „mieszczuchem” za płotem?

Oto kilka rad z przymrużeniem oka, jak rolnik może dalej wykonywać swoje obowiązki w gospodarstwie i nie zwariować przez sąsiada „mieszczucha”:

  1. Jeśli hodujesz świnie, zaproś czasem sąsiada na świniobicie i podaruj mu kiełbasę czy kaszankę. Zobaczysz, że świnie będą mu mniej śmierdzieć.
  2. Kiedy będziesz chciał wywieźć na pole obornik lub gnojowicę, daj sąsiadowi kadzidełko lub świeczkę zapachową z karteczką „zapalić od dnia...” i wpisz termin rozrzucenia obornika. Jeśli możesz, to nie wywoź nawozu naturalnego tuż przed weekendem.
  3. Masz krowy? Co jakiś czas podaruj sąsiadowi butelkę mleka czy twaróg własnej roboty, a przekonasz się, że odgłos dojarki nie będzie mu tak przeszkadzał.
  4. Jeśli będziesz młócić zboże i wiesz, że będzie się kurzyć, daj sąsiadowi maseczkę malarską z karteczką „W trosce o Twoje płuca”.
  5. Zaproś sąsiada na pół litra... mleka, kompotu lub innego napoju własnej produkcji i wytłumacz mu dlaczego, kiedy i jakie zabiegi musisz wykonać. „Mieszczuch” uświadomiony jest mniej awanturujący się.

Paweł Mikos

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a