Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Czas na rolniczą sprzedaż bezpośrednią

Wiadomości Polska
Data publikacji 13.10.2018r.

Z Wojciechem Szramowskim, członkiem zespołu ds. rolnictwa Rady Gospodarczej Porozumienia Jarosława Gowina, na temat sprzedaży bezpośredniej rozmawia Adam Mocny.

Czym jest rolnicza sprzedaż bezpośrednia?

– Z rolniczą sprzedażą bezpośrednią mamy do czynienia wówczas, kiedy rolnik sprzedaje konsumentowi produkty produkcji pierwotnej pochodzenia roślinnego i zwierzęcego bezpośrednio, tj. bez rejestrowania działalności gospodarczej i płacenia podatków. Niestety niewiele jest targów i jarmarków, gdzie odbywa się sprzedaż bezpośrednia. Np. w Pelplinie w województwie pomorskim powstało targowisko w ramach rządowego programu budowy targowisk, ale służy ono głównie pośrednikom i handlarzom.

r e k l a m a



Idea tworzenia tych targowisk była inna, chodziło o umożliwienie kontaktu mieszkańcom miast bezpośrednio z rolnikami – nie każdy mieszkaniec miasta ma możliwość podjechania do gospodarstwa. Szkoda, że nie uwzględniono w ustawie możliwości sprzedaży towarów od rolnika w sklepach, np. tych z tradycyjną żywnością. Nie ma też możliwości sprzedaży tradycyjnych alkoholi, np. nalewek.




Co się powinno zmienić, aby sprzedaż bezpośrednia ruszyła z miejsca?

– Od nowego roku będzie możliwość sprzedaży bezpośredniej również do sklepów i restauracji. Ze strony gmin, na terenie których znajdują się targowiska, potrzebna jest promowanie tej formy sprzedaży wśród rolników poprzez wydzielenie zielonych stref z wystawianiem sprzedającym rolnikom specjalnej karty uprawniającej do sprzedaży w tych strefach.

Z badań przeprowadzonych wśród rolników w 2014 roku wynika, że głównym powodem niepodejmowania przez rolników działalności w formie sprzedaży bezpośredniej są niekorzystne przepisy prawne oraz brak znajomości i zrozumienia tych przepisów. Od 1 styczna 2016 roku zmieniono regulacje prawne dotyczące opodatkowania sprzedaży bezpośredniej, które pozwalają na zaliczenie przychodów z realizowanej przez rolników sprzedaży do przychodów z innych źródeł i wprowadzają możliwość ich opodatkowania (Dz.U. z 2015, poz. 699). Z drugiej strony zmiany stylu życia konsumentów, którzy ograniczają czas przeznaczony na zakupy oraz indywidualizują konsumpcję, zwiększają zapotrzebowanie na bezpieczną i zdrową żywność bezpośrednio od rolników.

Warto więc podnieść świadomość korzyści ze sprzedaży bezpośredniej wśród rolników?

– Tak, ponieważ ten rodzaj sprzedaży ma mnóstwo zalet, zarówno dla rolników, jak i konsumentów. Do zalet można zaliczyć m.in.: pełną kontrolę rolnika nad zbytem produktów i ich cenami, skrócenie czasu przepływu produktów od rolnika do nabywcy, szybszy przepływ płatności, zwiększenie udziału rolnika w cenie finalnej artykułu.

Strategia sprzedaży bezpośredniej artykułów rolno-spożywczych zakłada udostępnianie produktów wytworzonych przez rolników odbiorcom z pominięciem pośredników. Pozytywnie na sprzedaż bezpośrednią wpłynęłyby zmiany stylu życia konsumentów, dążenie rolników do zwiększenia udziału w cenie finalnej artykułu spożywczego, rozwój technicznych środków komunikowania. Gospodarstwa rolne w Polsce charakteryzują się dużym udziałem jednostek o małej powierzchni. Jak wykazano w badaniach, sprzedaż bezpośrednia jest prowadzona właśnie przez takie podmioty . Najczęściej prowadzą one wielokierunkową działalność, przez co nie mogą być partnerami handlowymi dla odbiorców hurtowych. Zatem warto, aby rolnicy aktywnie włączyli się w sprzedaż bezpośrednią, a lokalne władze im to ułatwiły, tworząc „zielone strefy sprzedaży bezpośredniej”.

 Dziękuję za rozmowę.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a