Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Dobra zmiana w resorcie rolnictwa - rozmowa z Jarosławem Sachajko

Wiadomości Felietony
Data publikacji 04.07.2018r.

Z posłem Jarosławem Sachajko – KUKIZ’15 – przewodniczącym Sejmowej Komisji Rolnictwa rozmawiają: Marek Kalinowski i Krzysztof Wróblewski

 Jak zareagował pan na zmianę dowódcy w resorcie rolnictwa?
Bardzo dobrze i nie mówię tego bynajmniej grzecznościowo. Minister Krzysztof Ardanowski jest nie tylko wytrawnym politykiem, ale też i człowiekiem, który cieszy się dużym szacunkiem w kręgach rolników i ludzi związanych z rolnictwem. Posiada również olbrzymią wiedzę niezbędną do kierowania tym niezwykle ważnym dla naszej gospodarki i dla polskiego społeczeństwa resortem. Ważne jest także to, że ma duże poparcie dla swojej wizji rozwoju rolnictwa u premiera Mateusza Morawieckiego, co może przełożyć się na konkrety, gdy trzeba będzie znaleźć dodatkowe środki dla rolnictwa. A to odbywa się w czasie ostrej dyskusji z ministrem finansów, którego głównym zadaniem jest trzymanie dyscypliny w wydatkach z budżetu państwa. Z mojego punktu widzenia – a jestem przecież posłem opozycyjnym – bardzo ważne jest też, że minister Ardanowski chce wzmocnić pozycję małych i średnich gospodarstw w systemie ekonomicznym polskiego rolnictwa i jest w tej kwestii otwarty na dialog z opozycją. I w tym względzie poglądy nowego ministra na funkcjonowanie naszego rolnictwa są zbieżne z moimi. Tych zaś, którzy nie wiedzą, pragnę poinformować, że do czasu objęcia funkcji ministra rolnictwa poseł Krzysztof Ardanowski był zastępcą przewodniczącego sejmowej Komisji Rolnictwa i bardzo dobrze się nam układała współpraca. 27 czerwca odbyło się posiedzenie Sejmowej Komisji Rolnictwa, w której udział wzięło około 130 osób. Byli wśród nich posłowie, ale znakomita większość to rolnicy i osoby związane z praktyką i nauką rolniczą. Przez cztery godziny trwała zażarta dyskusja. Gdy zaczynaliśmy posiedzenie, wśród zgromadzonych dało się wyczuć atmosferę nerwowości, a nawet wrogości. Ale na koniec, wystąpienie ministra Ardanowskiego zebrani nagrodzili oklaskami. Dla mnie najważniejsze jest, aby minister zaczął podejmować decyzje, które jak najszybciej zaowocują doraźną poprawą sytuacji naszego rolnictwa – myślę tutaj o takich plagach jak susza czy ASF. Zaś na zwyżkę na rynku paliw rząd powinien natychmiast zareagować większymi dopłatami do paliwa rolniczego. Jeżeli do tego nie dojdzie, to rolnicy dostaną mocno po kieszeni. Wszak zbliżają się żniwa. Resort rolnictwa musi wypracować nowe rozwiązania legislacyjne, które umocnią sektor rolnictwa i gospodarki żywnościowej i przyczynią się do powstania Narodowej Polityki Rolnej z prawdziwego zdarzenia. Nie trzeba tutaj wyważać otwartych drzwi. Należy tylko przenieść na nasz grunt rozwiązania stosowane w innych państwach Unii Europejskiej, choćby z Austrii. Jednak w pełni będę mógł ocenić pracę nowego ministra po jego czynach. Mam też taką obawę, że zaangażowany w doraźną kampanię medialną minister Krzysztof Ardanowski może nie mieć czasu na efektywną pracę w resorcie. Mam nadzieję, że dotrzyma danego w czasie ostatniego posiedzenia Sejmowej Komisji Rolnictwa słowa i będzie systematycznie uczestniczył w jej posiedzeniach. Bowiem jego poprzednik nie mógł znaleźć dla nas czasu, mimo że sam przez wiele lat był jej przewodniczącym.
Na wspomnianym posiedzeniu Komisji ważne były aktualne problemy – susza i ASF.
Jesteśmy w klimacie, w którym susze powtarzają się cyklicznie. Z jednej strony susza jest wielkim problemem, ale nie mniejszym są deszcze nawalne. Okazuje się bowiem, że 90% wody spływa do Bałtyku, bo nie ma małej retencji. Ta woda nie pracuje dla rolnictwa, a powinna. Małej retencji brakuje, a ta co była, uległa zniszczeniu. Te 90% wody z nagłych opadów można byłoby zatrzymać i wykorzystać. W sytuacji suszy pomogłaby ona znacznie złagodzić jej skutki.

r e k l a m a



Co prawda są w Polsce gospodarstwa korzystające z możliwości deszczowania i nawadniania, ale też są to technologie sprzed kilkudziesięciu lat. Na świecie, np. w stanie Teksas w USA, w którym problemy z niedoborem wody są znacznie większe niż u nas, uprawy rolnicze nawadnia się kropelkowo. Nawadnianie to jeden ze sposobów uniezależnienia się od niedoborów wody i suszy. W Polsce musimy przede wszystkim odbudować małą retencję wodną, naprawić i unowocześnić systemy melioracji, odbudować zbiorniki, gdzie istniały młyny wodne, odtworzyć śródpolne oczka wodne itd. Jest w tym zakresie wiele zaniedbań, a przez nie szacuje się, że poziom wód gruntowych obniżył się ok. 2 m. Trzeba jak najszybciej podjąć działania odbudowy małej retencji i z tym zgadza się minister Krzysztof Ardanowski.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a