Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Kryminał z morałem

Wiadomości Felietony
Data publikacji 20.12.2017r.

Wracamy do tradycji z czasów niezapomnianej „Gromady – Rolnika Polskiego”, a mianowicie drukowania tzw. kryminałków z morałem. To historie oparte na prawdziwych wydarzeniach opisanych w aktach sądowych, mocno przez nas zmodyfikowane. Tak, by nie służyły sensacji, lecz edukacji w zakresie obowiązującego prawa. Ciekawi jesteśmy, jak naszym Czytelnikom spodoba się ta forma i pierwsza z opisanych spraw. Czekamy na Wasze opinie.

Pewien marcowy wieczór sprzed kilku lat na zawsze zostanie w pamięci Aleksandra N. oraz jego rodziny. Tego dnia wieczorem przedsiębiorca budowlany został – właściwie bez powodu – brutalnie pobity na progu własnego domu przez znanego hodowcę trzody chlewnej piastującego wiele funkcji społecznych oraz jego kolegę. Zarówno sami sprawcy, jak i prowadząca postępowanie prokuratura zrobiła wiele, by nie ponieśli oni odpowiedzialności. Wprawdzie nie całkiem się to udało, ale kara wymierzona przez sąd była łagodna, a skazanie już po roku uległo zatarciu. Wobec prawa, bitny hodowca i działacz jest więc osobą z czystą kartoteką. Tymczasem Aleksander N. do tej pory odczuwa skutki doznanych wówczas obrażeń. Stan zdrowia i wydatki związane z leczeniem wpłynęły też negatywnie na prowadzony przez niego biznes.

r e k l a m a



Dwie wizyty

W dniu, w którym doszło do pobicia, Bogdan W. i jego kolega Marian C., wracali ze spotkania hodowców. Bogdan W. zadecydował, że odwiedzi Aleksandra N. w związku z rozliczeniami za usługi i materiały budowlane. Do domu rodziny N. Bogdan W. podszedł sam. Drzwi otworzył mu syn przedsiębiorcy, uczeń szkoły średniej i zaraz zawołał ojca. Jak obaj zeznali w postępowaniu przygotowawczym i przed sądem, gość był wyraźnie pod wpływem alkoholu. Rozmowa nie trwała długo, gdyż gospodarz zaproponował swemu gościowi podjęcie jej na nowo, gdy ten będzie trzeźwy. Wobec tego wrócił on do samochodu, który wyjechał z posesji.

Niedługo później Bogdan W. zadecydował, że wracają. Tym razem samochód został przed bramą wjazdową, a obaj koledzy ruszyli w kierunku domu. Aleksander N. rozmawiał z nimi przez chwilę na schodach prowadzących do drzwi wejściowych. Prosił, żeby wracali do domów. Nagle Bogdan W. zaatakował go z „główki” trafiając w nos, a jego towarzysz dołożył cios w głowę. Zaatakowany przedsiębiorca upadł tracąc przytomność, a wtedy napastnicy zaczęli go kopać.

Odgłosy bójki słyszała z domu żona gospodarza i zawołała na pomoc syna. Przez szybę w drzwiach widzieli leżącego na ziemi męża i ojca, kopanego przez znanego im Bogdana W. i kogoś nieznajomego. Kiedy młody człowiek ruszył na ratunek ojcu odpychając obcego mężczyznę, obaj napastnicy skierowali atak na niego. Udało mu się jednak uciec, a agresywni goście wsiedli do czarnego BMW i odjechali.

Żona i syn wprowadzili pobitego do domu. Wezwali pogotowie i policję. Dyżurny z powiatowej komendy policji zadecydował, że nie wyśle patrolu, skoro sprawców już na miejscu zdarzenia nie ma, a poza tym są znani ofierze napaści. Oczekiwanie na karetkę miało potrwać długo, wobec czego żona sama zawiozła pobitego do najbliższego szpitala. Tu stwierdzono ogólne obrażenia, w tym złamanie kości nosa. Pacjent spędził w szpitalu 8 dni.

Oskarżyciel jak obrońca

Policja prowadząca pod nadzorem prokuratury postępowanie przygotowawcze stawia sprawcom zarzuty popełnienia przestępstwa z art. 158 § 1 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy udziału w bójce lub pobiciu, w którym naraża się człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo nastąpienie ciężkiego bądź średniego uszczerbku na zdrowiu. Ciężki uszczerbek zdefiniowany w art. 156 § 1 kk oznacza pozbawienie człowieka wzroku, słuchu, mowy, zdolności płodzenia lub spowodowanie innego ciężkiego kalectwa, nieuleczalnej lub długotrwałej ciężkiej choroby, całkowitej albo znacznej trwałej niezdolności do pracy w zawodzie lub trwałego, istotnego zeszpecenie lub zniekształcenia ciała. Spowodowanie naruszenia czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia innego niż określone wyżej trwającego powyżej 7 dni uważa się za średni uszczerbek na zdrowiu (art. 157 § 1 kk).

Tymczasem w postanowieniach o postawieniu zarzutów sprawcom stwierdza się, że obrażenia zadane pobitemu naruszyły stan funkcjonowania jego organizmu na czas poniżej siedmiu dni. Jest to lekki uszczerbek na zdrowiu, o którym mowa w art. 157 § 2 kk. Nie obejmuje go zaś art. 158 § 1 kk. Spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu jest ścigane z oskarżenia prywatnego.

Prokuratura zaś kieruje do sądu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania karnego wobec sprawców pobicia, choć przyznaje, że spowodowali oni u Aleksandra N. średni uszczerbek na zdrowiu. To efekt opinii zespołu biegłych z innego województwa, którzy w przeciwieństwie do dwóch miejscowych lekarzy nie mają wątpliwości, że obrażenia doznane przez pobitego powodują naruszenie czynności organizmu na czas dłuższy niż siedem dni. W przypadku Aleksandra N. nawet znacznie dłuższy, gdyż leczy się on do tej pory.

Prokuratura wnosi o warunkowe umorzenie z dwuletnim okresem próbnym ze względu na postawę sprawców, którzy nie byli dotychczas karani i zgodzili się na udział w postępowaniu mediacyjnym, gdyż chcieli przeprosić pokrzywdzonego i zadośćuczynić mu. To ostatnie jest o tyle ciekawe, że obaj panowie wcale nie przyznali się do popełnienia zarzucanego im czynu.

Sąd w wyroku skazującym stwierdził jednak, że nie ma przesłanek do warunkowego umorzenia postępowania. Przypomniał prokuraturze, że ta instytucja ma zastosowanie jedynie wobec sprawców czynów o nieznacznym stopniu zawinienia i społecznej szkodliwości. W tej zaś sprawie takie okoliczności nie zachodzą.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a