Nie będą palić odpadów w Puszczy Noteckiej

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 28.11.2017r.

Nowoczesny zakład odzyskiwania surowców i energii technologią plazmową, który da pracę 120 osobom, miał powstać w gminie Drezdenko. Mieszkańcy okolicznych wsi pytają się, dlaczego taka inwestycja miała znajdować się na skraju Puszczy Noteckiej o 180 metrów od Noteci, 250 metrów od ich pastwisk i 1,5 km od gospodarstw agroturystycznych?

Od października 2017 roku wielu mieszkańców gminy Drezdenko, ale też gmin z nią sąsiadujących, żyło w napięciu i obawie, że niebawem w pobliżu powstanie spalarnia śmieci. Na dodatek miałyby to być odpady niebezpieczne. Wszystko przez procedurę przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu przestrzennego w Starych Bielicach, wsi położonej na skraju Puszczy Noteckiej.


Jednak sprawa rozpoczęła się jeszcze wcześniej, w 2016 r. Wówczas pod koniec kwietnia, radni z Drezdenka na wniosek burmistrza przyjęli uchwałę w sprawie przystąpienia do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w Starych Bielicach. Stało się to na wniosek poznańskiej firmy Ral.

Nowoczesna technologia dla spalania odpadów

Spółka z Poznania planowała w Starych Bielicach na terenie działki nr 167 wybudować instalację do odzysku surowców i energii technologią plazmową PRRS (Plasma Resource Recovery System). Na czym to miałoby polegać? Zagazowanie odpadów przy użyciu plazmy odbywa się w temperaturze ok. 5–10 tys. st. C. Dzięki temu śmieci są przekształcane do postaci gazu syntetycznego, który może służyć do produkcji energii elektrycznej.

Jak wynika z deklaracji inwestora, dzięki inwestycji pracę miałoby znaleźć 120 osób a budżet Drawska każdego roku mógłby liczyć na 3 mln złotych wpływów z podatków.

120 osób, to może by znalazło pracę przy budowie samego obiektu, ale nie później przy obsłudze takiej instalacji. W takich zakładach pracę znajduje kilku, może kilkunastu dobrze wykwalifikowanych specjalistów – mówi jeden z lokalnych samorządowców. – Poza tym już teraz bardzo ciężko znaleźć na naszym terenie pracowników – dodał. 

Wyjątkowa działka nad Notecią

Sam zakład miałby stanąć na działce nr 167 w Starych Bielicach. Z niektórych względów jest to wyjątkowa nieruchomość. Jej właścicielem jest Kościół katolicki i tutejsza kuria biskupia już wyraziła zgodę na jej sprzedaż. Działka jest położona na obszarze Natura 2000 oraz otoczona Obszarem Chronionego Krajobrazu „Puszcza Drawska”. Otoczona, ponieważ w kwietniu radni Sejmiku Województwa Lubuskiego zdecydowali, że 14,5 ha działki nr 167 nie będzie należeć do tego obszaru, mimo, że sąsiednie działki do niego należą.

Nieruchomość jest wyjątkowo atrakcyjna dla inwestora, ponieważ od północy sąsiaduje z drogą wojewódzką 174, a od południa z linią kolejową. Biorąc pod uwagę, że spółka Ral planowała rocznie przekształcać w swoim zakładzie 150 tys. ton odpadów niebezpiecznych, to dobra komunikacja jest niezwykle ważna. Działka jest także oddalona o zaledwie 180 metrów od koryta rzeki Noteć, której to woda mogłaby być wykorzystywana do chłodzenia instalacji.


Wszyscy samorządowcy ze Związku Miast i Gmin Nadnoteckich sprzeciwili się budowie plazmowej spalarni nad brzegiem Noteci



I to, jak zauważają ekolodzy, może być jednym z głównych zagrożeń dla środowiska i okolicznych mieszkańców, zwłaszcza tych utrzymujących się z agroturystyki.

Planowane procesy technologiczne będą wymagały odprowadzania do Noteci podgrzanej wody wykorzystywanej wcześniej do schładzania instalacji. Będzie to skutkowało zakwitami glonów, niedotlenieniem wody i procesami gnilnymi, zakłóceniem funkcjonowania ekosystemu rzeki itp. Doprowadzi to, w najlepszym przypadku, do intensywnego zarastania rzeki roślinami – podkreślał prof. Ludwik Lipnicki, biolog i Honorowy Obywatel Drezdenka podczas sesji rady miejskiej.

Duża część z nas żyje tutaj z rolnictwa albo agroturystyki. Przyjeżdżają tu ludzie z całej Polski, a i coraz częściej z zagranicy – mówi jeden z mieszkańców Nowych Bielic, wsi położonej około 1,5 – 2 km od miejsca, gdzie planowano zbudować spalarnię.

Podobne obawy mieli także samorządowcy z innych gmin i powiatów położonych nad Notecią.

Chcemy rozwijać infrastrukturę wokół Noteci, to jest dla nas najważniejsze. Naszym priorytetem jest zachowanie piękna okolicznej przyrody, a nie zysk, który po wybudowaniu spalarni miałaby gmina. Ten sam przedsiębiorca 5 lat temu zwrócił się do nas o budowę takiej właśnie spalarni odpadów, ale nie ulegliśmy presji uzyskania w gminie większych dochodów i odrzuciliśmy ofertę – komentuje Marek Tchórzka, włodarz Drawska i jednocześnie prezes Związku Miast i Gmin Nadnoteckich.

Noteć to niemal 400 km, a Drezdenko jest na początku biegu rzeki. Nie niszczmy dobra danego całemu regionowi, zwłaszcza jeśli korzyści miałaby uzyskać tylko jedna gmina – przekonywali samorządowcy podczas posiedzenia Związku Miast i Gmin Nadnoteckich.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu