Nie chcemy płacić za urzędnicze błędy!

Wiadomości Interwencja
Data publikacji 21.09.2017r.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Krośnie niezgodnie z prawem zakwestionowała nam część płatności rolnośrodowiskowych – zaalarmowała nas grupa rolników z pow. krośnieńskiego. Sąd w dwóch pierwszych przypadkach opowiedział się za Agencją. Ale już w dwóch kolejnych zmienił zdanie i przyznał rację rolnikom.

Z informacji przekazanych nam przez zainteresowanych wynika, że prowadzą siedem gospodarstw w majątku po filii byłego PGR w Dukli. Część gruntów kupili, mniejsza część to dzierżawy. Każde gospodarstwo ma odrębną osobowość prawną, ale ze względu na bliskie pokrewieństwo właścicieli (poza jednym przypadkiem), tworzą wspólny kompleks współpracujących ze sobą gospodarstw. Jesienią planują zawiązanie spółdzielni. Specjalizują się w produkcji bydła opasowego. Wszystkie gospodarstwa prowadziły wieloletni program rolnośrodowiskowy.


Na przełomie 2014 i 2015 roku nastąpił szereg zmian własnościowych, po których siedem gospodarstw uzyskało swój obecny status. Część gruntów przejęła czwórka młodych rolników, przy okazji uporządkowano strukturę gospodarstw. W przypadku wszystkich siedmiu gospodarstw doszło do przejmowania działek i pięcioletnich zobowiązań rolnośrodowiskowych. Ale nie we wszystkich przypadkach nowi właściciele przejmowali działki rolne i zobowiązania od tej samej osoby. I to później wykorzystała przeciwko nim Agencja. Czy słusznie? O to toczy się spór przed sądem.

Agencji się nie spieszy

Nasi rozmówcy informują, że wnioski w sprawie płatności rolnośrodowiskowych za 2015 rok, trafiły do Agencji w czerwcu tego samego roku. – Krośnieńskie Biuro Powiatowe Agencji zakwestionowała płatności rolnośrodowiskowe za 2015 rok dopiero 20 czerwca 2016 roku! – mówi Dorota Kłótkowska z grupy skonfliktowanych z Agencją rolników.  – Czyli urzędnik zwlekał z decyzją rok. Przez cały ten okres Agencja milczała. W tym czasie zmieniły się przepisy i przejmowanie zarówno zobowiązań, jak i działek od tej samej osoby stało się niezbędne, aby otrzymać płatność i na nowe przepisy Agencja się powołuje. Tyle, że gdy przejmowaliśmy grunty i zobowiązania, stan prawny na to pozwalał i należą się nam płatności za 2015 rok.


W rzeszowskim WSA zapadają sprzeczne wyroki


Decyzje, które zapadły w Krośnie, utrzymał w mocy Podkarpacki Oddział Regionalny Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Rzeszowie. Agencja stoi na stanowisku, że zarówno grunty, jak i zobowiązania powinny być przejmowane od tej samej osoby. Ale urzędnicy powołują się na przepis, który według rolników, doradcy z ODR Boguchwała, kancelarii adwokackiej, a wreszcie sądu (w dwóch ostatnich przypadkach) w 2015 r. jeszcze nie obowiązywał!

– Zupełnie tego nie rozumiem – mówi Łukasz Kmiecik, jeden z siedmiorga rolników, którym Agencja zakwestionowała płatności. – Uważam, że to urzędnicy coś pokręcili i teraz nie chcą przyznać się do błędu. Ale nie widzę powodu, dla którego ja mam ponosić koszty czyichś pomyłek. Dlatego odwołałem się od decyzji Agencji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Robią, co chcą

Podobnego zdania co do niekorzystnych dla rolników decyzji Agencji jest doradca rolnośrodowiskowy Tadeusz Potoczny z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale, Odział w Krośnie. Dobrze zna tę sprawę, gdyż doradzał w tym zakresie rolnikom przejmującym grunty i zobowiązania. Jest przekonany, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. – Nie ma zapisów w rozporządzeniu ministra dla 2015 roku, które by nakazywały, że ta sama osoba musi być przekazującą zobowiązanie i grunty. Nikt w Agencji nie potrafił mi czarno na białym takiego przepisu wskazać. Kolejna kwestia: Agencja nie jest zwolniona z obowiązku ustosunkowania się do wniosku w terminie administracyjnym. A tu dopiero po roku od złożenia wniosku wykazuje, że przejęcie było według niej nieskuteczne. Gdyby Agencja zareagowała terminowo, to rolnik miałby szansę na reakcję, dokonanie zmiany.

Tadeusz Potoczny zwraca uwagę na jeszcze jedną istotną kwestię: – Wiem z całą pewnością, że były przypadki, gdy Krośnieńskie Biuro Powiatowe Agencji w podobnych sprawach uznawało przejęcie zobowiązań rolnośrodowiskowych za skuteczne.

Z siódemki rolników o swoje walczy sześcioro. – W jednym przypadku nie odwołaliśmy się do sądu od decyzji Agencji, ponieważ we wniosku o płatność został popełniony błąd i bierzemy to na klatę – tłumaczy Wojciech Zając, który reprezentuje znajdujących się w sporze z Agencją rolników. W pozostałych sześciu przypadkach wszystko było bez zarzutu. Ale na początku WSA w Rzeszowie nie przyznał nam racji. I tak, jeśli chodzi o Dorotę Kłótkowską i Joannę Pasek, to przegrały one rozprawy przed WSA. Ale już kolejne odwołujące się od decyzji Agencji osoby: Łukasz Kmiecik i ostatnio (1 sierpnia – dop. red.) Anna Zając – wygrali. Kolejni rolnicy czekają na wyznaczenie terminu rozprawy – wylicza Wojciech Zając.

W momencie powstawania tego artykułu nie było jeszcze znane pisemne uzasadnienie ostatniej, korzystnej dla Anny Zając decyzji sądu. Natomiast w uzasadnieniu do wcześniejszego wyroku, dotyczącego Łukasza Kmiecika czytamy m.in. „Wbrew stanowisku orzekających w sprawie organów powołane przepisy nie wymagają, aby przekazanie działek rolnych i zobowiązania nastąpiło od tej samej osoby. Dopiero w stanie prawnym obowiązującym od dnia 15 marca 2016 r. w przepisach rozporządzenia rolnośrodowiskowego ustanowiono wymóg kontynuowania realizacji zobowiązania rolnośrodowiskowego podjętego przez rolnika, „który był dotychczas posiadaczem tych gruntów”. Przepis w nowym brzemieniu został powołany przez organ odwoławczy w odpowiedzi na skargę, chociaż wszedł on w życie dopiero z dniem 15 marca 2016r. i nie ma zastosowania w sprawie dotyczącej płatności za 2015 r.”

Niezdecydowany sąd

W Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Rzeszowie zapytaliśmy, jak to możliwe, że w takim samych stanie prawnym i bardzo podobnym stanie faktycznym w tym samym sądzie zapadają sprzeczne wyroki. – Różne składy sędziowskie inaczej zinterpretowały przepisy w tych sprawach. W naszym sądzie to nie jest częsta sytuacja, jednak się zdarzają – mówi Jacek Surmacz, wiceprezes WSA w Rzeszowie. Informuje też, że o tym, która z tych interpretacji jest bliższa literze prawa mógłby zdecydować Naczelny Sąd Administracyjny. – Od tego jest druga instancja, która dba o ujednolicenie poprzez swoje orzeczenia linii orzeczniczej.


Rolnicy, którzy zwrócili się do nas o opisanie ich sprawy specjalizują się w produkcji bydła opasowego


Jednak w dwóch przegranych sprawach rolnicy nie złożyli skargi kasacyjnej. – Zastanawiamy się teraz, co zrobić, żeby ten stan prawny wzruszyć, spróbować te postępowania podjąć czy rozpocząć od nowa – mówi Krystian Koterbicki, aplikant radcowski z rzeszowskiej kancelarii reprezentującej rolników. Z kolei w pierwszej z wygranych przez rolników spraw to Agencja się odwołała. WSA odrzucił to odwołanie z przyczyn formalnych. Agencja zaskarżyła tę decyzję do NSA w Warszawie i jak dowiedzieliśmy się w ostatniej chwili (patrz ramka) sąd skargę odrzucił a wyrok się uprawomocnił.

Rolnicy z okolic Dukli uważają, że należy im się także komplet płatności rolnośrodowiskowych za 2016  r. – Przejmowanie gruntów i zobowiązań odbywało się przed zmianą przepisów na niekorzystne dla nas – mówi Wojciech Zając. – Wnioski zostały złożone. Anna Oleksińska, kierownik Krośnieńskiego Biura Powiatowego Agencji nie chciała odpowiadać na nasze pytania. Odesłała nas do rzecznika w Warszawie.

Odpowiedzi niewiele wnoszą

W piśmie, które otrzymaliśmy z centrali ARiMR e-mailem jego nieznany z nazwiska autor (zostało podpisane: „Biuro prasowe Agencji”) podkreśla, że korzystny dla rolnika wyrok jest nieprawomocny (korespondencja z rzecznikiem Agencji trwała zanim ten wyrok się uprawomocnił – dop. red.) a Agencja na drodze prawnej zabiega o jego uchylenie. Pierwszym krokiem na tej drodze jest zażalenie do NSA na decyzję WSA w Rzeszowie o uchyleniu skargi kasacyjnej Agencji na wyrok WSA.

Agencja dwukrotnie zaznacza, że: „wyrok w sprawie decyzji (korzystny dla Łukasza Kmiecika wyrok WSA – dop. red.) nie może mieć zastosowania w innych sprawach nawet o podobnym stanie faktycznym, gdyż jest nieprawomocny”.

Wreszcie na nasze pytanie, czy Agencja w Krośnie w podobnych przypadkach, tak jak informuje Tadeusz Potoczny, podejmowała korzystne dla rolników decyzje czytamy, że „Agencja nie prowadzi statystyk z podziałem na kategorie spraw i wydawane w nich rozstrzygnięcia. Każda sprawa traktowana jest indywidualnie z uwagi na stan faktyczny, a rozstrzygnięcie wydawane w oparciu o zebrany materiał dowodowy oraz istniejące i mające zastosowanie w konkretnym przypadku przepisy prawa jak również wyroki Sądów Administracyjnych.”

– Gdy będziemy dysponowali już prawomocnymi wyrokami sądu potwierdzającymi, że decyzje o zakwestionowaniu części płatności były sprzeczne z prawem, rozważymy cywilne pozwy o odszkodowanie przeciw urzędnikom, którzy nas skrzywdzili – zapowiadają tymczasem rolnicy.
– Szkoda, że urzędnicy idą w zaparte. Można było tę sprawę wyjaśnić i naprawić na początkowym etapie – podsumowuje Wojciech Zając. – Ale ARiMR zachowuje się w tej kwestii jak zły i złośliwy sąsiad, który zrobi wszystko, żeby uprzykrzyć ci życie. Nieważne czy ma rację czy nie.

Z ostatniej chwili

Już po napisaniu tego artykułu dotarła do nas informacja, że korzystny dla Łukasza Kmiecika wyrok uprawomocnił się. – Z informacji z Biura Obsługi Interesantów NSA w Warszawie wynika, że skarga Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w tej sprawie została przez sąd odrzucona – mówi Krystian Koterbicki. – Nie dotarły jeszcze do nas dokumenty, nie znamy więc uzasadnienia.

Krzysztof Janisławski

Partner serwisu