Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Odszkodowanie – lepiej późno niż wcale

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 31.01.2018r.

Ubiegły rok obfitował w zdarzenia niszczące rolnicze uprawy. Po raz kolejny okazało się, że ich ubezpieczanie to stały element stabilizujący produkcję roślinną. Doświadczenia Wojciecha Puchaczewskiego ze wsi Gródek w powiecie wysokomazowieckim dowodzą, że w przypadku wątpliwości co do wysokości wypłaconego odszkodowania niezbędne jest korzystanie z odwołania i uprawnień, jakie są zawarte w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia.

Wojciech Puchaczewski ze wsi Gródek w powiecie wysokomazowieckim prowadzi 33-hektarowe gospodarstwo specjalizujące się w produkcji mleka. Utrzymuje 25 krów dojnych, a surowiec dostarcza do SM Mlekovita. Produkcja roślinna podporządkowana jest żywieniu bydła. W strukturze zasiewów ważną pozycję zajmuje uprawa kukurydzy kiszonkowej.

r e k l a m a



Nie wyobrażam sobie prowadzenia upraw bez wykupienia polisy od niekorzystnych zjawisk atmosferycznych. W ostatnich latach ich nie brakuje – mówi Wojciech Puchaczewski.

Rolnik więc ubezpiecza swoje uprawy. Polisa wykupiona wiosną 2017 r. objęła ochroną ubezpieczeniową zboża jare, ozime oraz kukurydzę. Producent wybrał dotowane z budżetu ubezpieczenie obejmujące pakiet pięciu ryzyk, m.in.: huraganu, piorunu, deszczu nawalnego. Dodatkowo wykupił ubezpieczenie obejmujące skutki gradobicia.

Właściwe liczenie

Dla każdego gospodarstwa specjalizującego się w produkcji mleka uprawa kukurydzy z przeznaczeniem na kiszonkę ma strategiczne znaczenie. W zeszłym roku rolnik uprawiał ją na trzech działkach, które liczyły odpowiednio 1,94 ha, 1,55 ha oraz 1,45 ha. Plantacja kukurydzy na dwóch pierwszych została zdziesiątkowana w sierpniu przez grad.



  • Grad zniszczył liście oraz kolby. Na pozostałości kolb rozmnożyły się patogeny grzybowe


Żywioł uderzył 19 sierpnia. Było to lokalne i miejscowe zjawisko. Bardzo silne, intensywne i gwałtowne. Grad padał wzdłuż wąskiego pasa terenu. Przeszedł także przez moją działkę. Z kukurydzy pozostały strzępy. Po gradowej burzy było później ciepło i wilgotno. Wymarzone warunki do rozwoju chorób grzybowych. Patogeny poraziły rośliny tak, że nadawały się one wyłącznie do rozdrobnienia i pozostawienia na polu – opowiada Puchaczewski.

Rolnik, wykupując kompleksową polisę dla swoich upraw, w przypadku kukurydzy sianej na gruncie kategorii bonitacyjnej III B wydajność określił na 70 ton sieczki z 1 ha. Wartość jednej tony surowca wyceniono na 70 zł. Całkowita suma ubezpieczenia dla 3,49 ha plantacji kukurydzy wyniosła więc nieco ponad 17 tys. zł.



  • Wojciech Puchaczewski w ubiegłym roku stracił prawie 3,5 ha kukurydzy na kiszonkę. Odszkodowanie nie odpowiadało wielkości strat

Polisę wykupiłem w PZU. Zgodnie z ich dyspozycjami poinformowałem o wystąpieniu zdarzenia. Na początku września pojawił się u mnie rzeczoznawca. Był to bardzo kompetentny człowiek, który miał sporą wiedzę dotyczącą tego, jak wyceniać straty. Jego wyliczenia niemal pokrywały się z moją oceną. Procedura szacowania przebiegała bardzo wnikliwie. Specjalista przysłany przez PZU wykonywał zdjęcia, liczył stopień uszkodzeń kolb oraz liści. Nie miałem żadnych wątpliwości ani zastrzeżeń wobec działań, które przeprowadzał na moim polu. Ostatecznie wyliczył, że na działce o powierzchni 1,94 ha uszkodzenia w kolbach wyniosły 80%, a w liściach sięgnęły 100%. Na działce mniejszej – 1,55 ha – podał, że stopień zniszczeń kolb wyniósł 40%, a liści i łodyg 80% – opowiada Puchaczewski.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a