Plantatorzy tytoniu mają dość obietnic

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 09.11.2017r.

Nie dość, że plantatorzy tytoniu nie mogą odzyskać swoich pieniędzy, to jeszcze w tym roku pierwsza klasa tytoniu skupowana jest według warunków i stawek dla klasy trzeciej.

28 września 2017 r. rada gminy Obsza (pow. biłgorajski) jednogłośnie zaapelowała m.in. do ministra rolnictwa, wojewody lubelskiego i parlamentarzystów o działania, które poprawią sytuację na rynku tytoniowym w woj. lubelskim.

Tylko obiecują


„Wielu z nich (plantatorów – dop. red.) nie może uzyskać wynagrodzenia za tytoń dostarczony do punktów skupu zarówno w ostatnim roku, jak i w poprzednich latach. Dotyczy to przede wszystkim takich podmiotów skupujących jak FTK Sp. z o.o. z Krasnegostawu oraz Zrzeszenia Producentów Tytoniu POL-TABAC z Biłgoraja i jego kontrahenta  LUXOR Sp. z o.o., wobec którego postępowania prowadzą organy celne oraz organy ścigania” – m.in. czytamy w apelu. 
– Kwestia „Luxoru” jest nierozwiązana już od kilku lat – mówi Grzegorz Wróbel, plantator tytoniu i sekretarz gminy Obsza.

W magazynach tej firmy znajduje się 1900 ton tytoniu dobrej jakości. I chodzi o to, żeby organy państwa doprowadziły do sprzedaży tego surowca, a następnie wypłaciły pieniądze rolnikom. A jeśli nie można go sprzedać z uwagi na toczące się śledztwo, to przecież są zabezpieczone pieniądze firmy. Ale prokuratura, Ministerstwo Finansów, Ministerstwo Sprawiedliwości wciąż odbijają piłeczkę.  Wszyscy obiecują rozwiązanie tej kwestii i na obietnicach się kończy.

Z płatnościami zalega też FTK Sp. z o.o. z Krasnegostawu. – Płacili do października 2016 r. Potem przestali. A plantatorzy sprzedawali im tytoń aż do wiosny następnego roku. Są rolnicy, którzy mają tam utopione nawet 200 tys. zł. W tej firmie też rzekomo nastąpiły jakieś nieprawidłowości i doszło do blokady kont. Potem były odblokowane, ale krótko i, z tego co wiem, obecnie są znowu zablokowane. Tak więc nawet gdyby w tej chwili firma jakieś środki miała, to nie może ich wypłacić – tłumaczy Grzegorz Wróbel. – Rozumiem, że państwo chce odzyskać swoje, tak trzeba. Ale niech to się nie dzieje kosztem najsłabszych, czyli rolników.

Jedynka w cenie trójki

Jakby problemów było mało, w tym roku rolnicy mają kłopot w skupie. Uprawom zaszkodził grad, więc tytoniu najwyższej jakości nie ma za wiele. A ten co jest, trudno sprzedać za odpowiednią cenę. „Problemem jest nagminne zaniżanie taryfy wykupowej – dochodzi do sytuacji, kiedy pierwsza klasa tytoniu skupowana jest według warunków i stawek dla klasy trzeciej. Taki naganny sposób postępowania podmiotów skupujących tytoń powoduje, iż plantatorzy sprzedają wyprodukowany przez siebie surowiec z minimalnym zyskiem, a nawet poniżej kosztów produkcji” – czytamy w apelu.


Zdzisław Grzyb podczas sortowania tytoniu



– I tak nas dożynają – komentuje Grzegorz Wróbel. – Firmy skupujące doskonale wiedzą, że rolnicy nie odzyskali wszystkich pieniędzy z poprzednich lat i są pod ścianą. A kredyty i rachunki trzeba płacić. Skupujący bezwzględnie to wykorzystują. W tej sytuacji, gdy rolnikowi robią z jedynki trójkę, to musi sprzedać. Jakie ma inne wyjście?

Nie liczą się z plantatorami

– Z tytoniem jest coraz gorzej – mówi Zdzisław Grzyb, plantator od 25 lat z Woli Obszańskiej. – Ceny rosną, ale tytoń jest wciąż mniej więcej na tym samym poziomie. Nadrabia się więc ilością. Surowca jest więcej, a to stawia w uprzywilejowanej sytuacji jego odbiorców. W tym roku zaniżyli nam klasyfikację. Nie ma za dużo tego, co się uda w pierwszej klasie posortować. Tym bardziej chciałoby się sprzedać za godziwą cenę. Jest też problem z wierzchołkami, w tym roku nie chcą ich przyjmować. Powinniśmy taką informację dostać w marcu, kwietniu. Wtedy byśmy wierzchołków nie zbierali i nie ponosili kosztów. A tak jest problem, bo wierzchołki najszybciej się psują i szybko wilgotnieją.

Rolnicy z Obszy zgodnie twierdzą, że największym graczem skupującym tytoń w ich okolicy jest Universal Leaf Tobacco Poland Sp. z o.o. z Jędrzejowa. Mniejsi skupujący uzależniają swoją politykę cenową i klasyfikację od tego, co zrobi Universal. – Ale wcale nie jest jeszcze najgorszy. Na nim się skupia wszystko, bo jest największy – uważa pan Zdzisław. – Mniejsi, którzy kryją się w cieniu potentata, mają gorsze ceny: u nich pierwsza klasa to 13 zł za kg, trzecia 8,5 zł. A w Universalu jedynka – 13 zł, trójka 11 zł, czyli w tym drugim przypadku różnica jest niewielka – podkreśla.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu