Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Problematyczne koło w pługu Maschio Gaspardo

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 14.09.2018r.

Z naszą redakcją skontaktował się Paweł Kołodziejczyk z Buszkowic w pow. ostrowieckim. – Chcę się podzielić moimi doświadczeniami z zakupu pługa. Pług dotarł ze sporym poślizgiem. A gdy w końcu dojechał, okazało się, że firma nie wiedziała, co sprzedaje. Producent chce się zrehabilitować i zapewnia rolnika, że może liczyć na specjalny rabat cenowy na dowolną maszynę.

Pan Paweł prowadzi wspólnie z ojcem i bratem niemal 90-hektarowe gospodarstwo. Na uprawiany przez nich areał składają się pola rozrzucone na terenie trzech gmin. – Ile hektarów, tyle działek – żartuje pan Paweł. – Każde pole trzeba zaorać do samej granicy. Zależało nam na pługu, którym można to zrobić. Czyli takim, którego żaden element (konkretnie koło) nie może wystawać poza obrys pługa.

r e k l a m a




Kupujemy pług


Kołodziejczykowie skontaktowali się ze znanym im i sprawdzonym wcześniej dilerem – firmą Wialan, która ma oddział w miejscowości Samborzec. Okazało się, że pług spełniający ich wymagania to rzadkość na rynku. Z maszyn, które miał wtedy w ofercie Wialan, tylko ta produkowana przez Maschio Gaspardo miała poszukiwane cechy.

Paweł Jarocha z Wialanu przy mnie zadzwonił do przedstawiciela producenta i przekazał mi telefon. Tomasz Dec z Maschio Gaspardo powiedział, że koło podporowe w ich pługu mieści się w obrysie maszyny. Chodziło o obrotowy Vario 4 – mówi Paweł Kołodziejczyk. To on zajmował się zakupem urządzenia, choć formalnie kupcem był jego brat Wojciech.

Po telefonicznym zapewnieniu, że pług spełni oczekiwania, rolnicy zamówili maszynę i wpłacili część należności – 30 tys. zł. Był listopad 2017 r., pług miał dotrzeć do Buszkowic do 30 stycznia 2018 r. Termin minął, a pługa nie było.

Przyszła wiosna, oraliśmy starym Frostem, ale to nie jest pług na XXI wiek. Jest za mały do ciągnika, którym od niedawna prowadzimy orkę. No i jak to w przypadku starego sprzętu: tu awaria, tam usterka. Nie inwestowaliśmy w niego, bo przecież miał być nowy.

Nasz rozmówca podkreśla, że stary pług nie zawsze był sprawny, część orki w gospodarstwie musiała być przeprowadzona usługowo, co zwiększyło koszty. W marcu bracia wybrali się na targi Agrotech w Kielcach. Trafili też na stoisko Maschio Gaspardo. Producent wystawiał tam m.in. „ich” pług.

Od zamówionego przez nas różnił się m.in. brakiem bezstopniowej regulacji. Zaniepokoiło mnie, że koło podporowe nie chowa się w obrysie maszyny. Zacząłem dopytywać, okazało się, że rozmawiam z Tomaszem Decem, z którym jesienią rozmawiałem przez telefon. Pytałem o koło podporowe, zaznaczyłem, że to dla mnie bardzo istotne. Pytałem też, dlaczego zamówienie nie zostało zrealizowane w terminie. Uspokajał mnie, że pług niedługo do mnie dotrze i że na pewno będę zadowolony, bo koło będzie się chować.

Ostatecznie maszyna znalazła się w Buszkowicach 12 kwietnia. W tym czasie większość prac związanych z orką była już wykonana.

Zażartowałem, że szkoda będzie tej wiosny brudzić pług. Szybko odechciało mi się żartów, gdy okazało się, że koło wystaje poza obrys. W zależności od ustawienia w najlepszym razie chowało się tylko na pół swej szerokości – mówi pan Paweł.


Nie odbieramy pługa

Do zapłaty było ponad 38 tys. zł. Rolnicy nie zgodzili się na odbiór maszyny, ani zapłatę tej kwoty. Zdecydowali, że nie chcą pługa innego, niż im obiecano.

W zamówieniu, które przygotował Paweł Jarocha z Wialanu znalazło się zdanie: „W przypadku gdy koło nie będzie chować się w obrysie pługa, klient ma prawo do zwrotu pługa i wymiany na inny”. Jestem wdzięczny, że tak to opisał – mówi Paweł Kołodziejczyk. – To przestroga dla innych rolników. Warto dokładnie opisać w zamówieniu swoje oczekiwania. Później można odzyskać pieniądze. Skończyło się tak, że w maju firma zabrała pług i pod koniec miesiąca pieniądze wróciły na konto.



  • Paweł Kołodziejczyk przy starym pługu

Rolnik z Buszkowic podkreśla, że nie jest pamiętliwy i nie wyklucza, że w przyszłości kupi w Wialanie jakąś maszynę marki Maschio Gaspardo. Albo innej marki.

Decydując się na zakup maszyny kieruję się jakością i specyfikacją techniczną – zaznacza.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a