Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Rolnicy żądają dymisji Wiktora Szmulewicza, prezesa KRIR

Wiadomości Protesty rolnicze
Data publikacji 29.01.2019r.

– Jeśli prezes ma honor to powinien podać się do dymisji – mówił jeden z rolników do Wiktora Szmulewicza, prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych. Inni rolnicy zarzucają prezesowi KRIR, że zniszczył zaufanie rolników do izb rolniczych. Wiktor Szmulewicz z kolei uważa, że jego decyzje przyniosą korzyść samorządowi rolniczemu i rolnikom.

r e k l a m a

Rolnicy uważają, że decyzja prezesa KRIR uderzyła w izby rolnicze 

W piątek, 25 stycznia 2019 roku, podczas debaty z okazji 100 lat polonizacji Wielkopolskiej Izby Rolniczej wielu rolników, w tym również prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej krytykowali Wiktora Szmulewicza za odwołanie protestu rolników zaplanowanego na 10 stycznia 2019 roku w Warszawie. 
Część z rolników uważa, że przez tę decyzję prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych przyczynił się do załamania zaufania rolników do izb rolniczych.  

„Rolnicy nie mają swojej reprezentacji” 

– Chcieliśmy jechać na ten protest. Sam, nie czekając na wytyczne izby rolniczej zorganizowałem autobus. Chłopy się zdeklarowały. A teraz powiedzieli „Teraz z Tobą na nic nie pojedziemy”. A kto zapłaci za te autobusy, które były zamówione? Panie prezesie, tak nie wolno. Rolnicy mówią: Nie mamy swoje reprezentacji i to jest prawda. Świnie są już 2 lata pod kreską i nic nie zrobiliście. Nic –mówił podczas spotkana Mirosław Jackowiak, członek WIR i rolnik spod Środy Wielkopolskiej.  

Działacze izb rolniczych chcą dymisji Wiktora Szmulewicza

Niektórzy działacze samorządu rolniczego domagają się ustąpienia Wiktora Szmulewicza ze stanowiska prezesa KRIR. 

Jego decyzję o odwołaniu protestu krytykował Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej, który uważa, że najwidoczniej niektórzy działacze zarządu KRIR są już bardzo daleko od spraw rolniczych. 

– Na Boga! Jesteśmy rolnikami i mamy reprezentować rolnictwo – podkreślał szef KPIR.  

Wniosek o odwołanie Wiktora Szmulewicza z funkcji prezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych przejęła Rada Powiatowa WIR w Lesznie już w poniedziałek, 21 stycznia 2019 roku.  

 Wniosek nasz związany jest bezpośrednio z odwołaniem wiecu izb rolniczych w dniu 10.01.2019 roku. Jako rolnicy i radni izby z terenu dużej produkcji trzody chlewnej mocno zaangażowaliśmy się w organizację tego wydarzenia, które wreszcie zapowiadało bardziej zdecydowane i oczekiwane w środowisku rolniczym działanie izby. Tymczasem niezrozumiałą dla nas decyzją prezesa KRIR nadzieje te zostały rozwiane, a izba utraciła wiarygodność wśród rolników. Jest to dla nas bardzo bolesny fakt. Tak utraconego zaufania nie da się odzyskać. Odwołanie wiecu traktujemy jako działanie zdecydowanie na szkodę izb rolniczych i osoba za to odpowiedzialna musi ponieść konsekwencje - można przeczytać w uzasadnieniu.

Również Walne Zgromadzenie WIR zobowiązało zarząd WIR do złożenia wniosku o odwołanie Wiktora Szmulewicza w funkcji prezesa KRIR



W podobnym tonie wypowiedzieli się także inni działacze Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej w specjalnej uchwale. Rolnicy z Pomorza i Kuajw bardzo krytycznie ocenili decyzję podjęta przez Wiktora Szmulewicza i Mirosława Borowskiego (wiceprezesa KRIR) o odwołaniu protestu. 

– Uważamy, że podjęta w takim trybie decyzja jest szkodliwa dla wizerunku izb rolniczych i oczekujemy natychmiastowego ustąpienia prezesa i wiceprezesa Krajowej Rady Izb Rolniczych. Traktując w sposób przedmiotowy Izby Rolnicze, obaj panowie nadużyli naszego zaufania i zaufania rolników naszego regionu, którzy zarzucają nam działanie na ich szkodę, posądzając nas niesłusznie o pozorowanie protestu – napisali w specjalnym oświadczeniu przewodniczący Rad Powiatowych Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej w Bydgoszczy.    
przewodniczący Rad Powiatowych Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej
Stanowisko przewodniczących Rad Powiatowych Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej. 

Wiktor Szmulewicz zapewnia, że jego decyzja przyniesie więcej korzyści rolnikom niż protest

Podczas spotkania z rolnikami z Wielkopolskiej Izby Rolniczej Wiktor Szmulewicz bronił się, że on tez jest rolnikiem i doskonale zdaje sobie sprawę z sytuacji w rolnictwie. Przekonywał także, że decyzja o odwołaniu protestu była słuszna. Jedym z argumentów miały być informacje jakie docierały do prezesa KRIR o możliwych prowokacjach i przemocy podczas protestu. 

– To był moment wówczas ogromnej agresji. Zobaczcie co się stało 4 dni później w Gdański – mówił Wiktor Szmulewicz nawiązując do ugodzenia nożem Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska.  

Przekonuje on, że organizacja wówczas protestu nic by nie przyniosła, tylko izby rolnicze miałyby dodatkowych wrogów.  

- Jeśli ma pan odrobinę honoru, to powinien pan się podać do dymisji – zaapelował do prezesa KRIR jedna osób obecnych na sali. 

Na dwa tygodnie przez Walnym Zgromadzeniem WIR i debata z Wiktorem Szmulewiczem, zarząd WIR wysłał zaproszenie na to spotkanie m.in. do Michała Kołodziejczaka, lidera Agro Unii. Jednak – jak wynika z informacji WIR –  szef Agro Unii nie pojawił się na debacie i w żaden sposób nie odniósł się do tego zaproszenia. 

Więcej na ten temat w „Tygodniku Poradniku Rolniczym” w numerze 6/2019. 

 

Paweł Mikos 
Fot. Paweł Kuroczycki 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a