Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Rolnik kupił ciągnik u dealera - teraz nie ma ani, zaliczki ani ciągnika

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 25.06.2018r.

Z naszą redakcją skontaktował się pan Marcin Kowalczuk, młody rolnik z miejscowości Krynica w pow. chełmskim. „Proszę o pomoc i opisanie firmy Asprim. Dostali zaliczkę na ciągnik i nie dostarczyli mi go” – czytamy w e-mailu do redakcji.

Pojechaliśmy więc na miejsce. – Czuję się oszukany – mówi rolnik, który najpierw nie mógł się doczekać zaliczkowanego ciągnika, a teraz nie może doprosić się zwrotu zaliczki za niego.

r e k l a m a



Pan Marcin prowadzi gospodarstwo na ok. 20 ha. W ub. roku zdecydował się na zakup nowego ciągnika. Zdecydował się na Case Farmall 75 A.

W sam raz

Nie za duży, 75 koni, ale na nasze piaski to jego moc jest wystarczająca. Nadawałby się do wszystkich prac, jakie tu wykonuję – opowiada. Nie bez znaczenia była też cena, ciągnik miał kosztować 104 tys. zł netto. Z tego 100 tys. miało pochodzić z programu „Młody rolnik”. – Ciągnik budżetowy, niewiele do dołożenia z własnej kieszeni – tłumaczy pan Marcin.

Młody rolnik znalazł dilera oferującego ten model. – W naszej okolicy maszyny Case sprzedawał Asprim. Pojechałem do oddziału tej firmy w Stołpiu pod Chełmem. Umowę podpisaliśmy w ostatnich dniach grudnia ub. roku. Asprim zobowiązał się dostarczyć ciągnik do końca kwietnia 2018 r. 30 grudnia przelałem 10 tys. zł zaliczki – relacjonuje Marcin Kowalczuk.

Później zaczęły się schody. Nasz rozmówca opowiada, że w lutym zaczął starać się o sfinansowanie brakujących 4 tys. zł w firmie, która pomaga w finansowaniu wybranych produktów marek Case i Steyr. Wtedy zorientował się, że coś jest nie tak. – Dowiedziałem się od nich, że Asprim ma kłopoty i że nie jest już przedstawicielem Case – mówi.



  • Pan Marcin już dawno powinien był wyjechać nowym ciągnikiem w pole

Wszystko będzie ok

Rolnik natychmiast skontaktował się z Asprimem w Stołpiu.

Kierownik tej placówki zapewnił mnie, że wszystkie umowy podpisane przed rozwiązaniem umowy między Casem a Asprimem będą zrealizowane. Mówił, że niedawno ktoś będący w podobnej sytuacji odebrał Steyra, a ktoś inny na dniach będzie odbierał swoje zamówienie – mówi pan Marcin. – Uznałem, że może tak będzie też i z moim zamówieniem.

Czas płynął, a ciągnika nie było.

W połowie kwietnia kierownik oddziału w Stołpiu powiedział, że mogą zrealizować moje zamówienie pod koniec lipca, ale to też nie jest pewne – kontynuuje opowieść pan Marcin. W tej sytuacji porozumiał się z Asprimem w kwestii rozwiązania umowy na zakup ciągnika oraz zwrotu zaliczki.

Pod koniec kwietnia pojechałem do innego oddziału Asprimu, w Niedrzwicy Dużej pod Lublinem. Powiedziano mi, że tam będzie szybciej niż w Stołpiu. Rozwiązaliśmy umowę, zaliczka miała wrócić na moje konto w ciągu 14 dni.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a