Rolników droga przez mękę

Wiadomości Interwencje
Data publikacji 08.02.2018r.

Za PRL sypali piach i żużel. Za III RP sypią tłuczeń. Minęło kilkadziesiąt lat, dorosły dzieci, tych którzy zaczynali starania o drogę, a asfaltu jak nie było, tak nie ma. Na horyzoncie wybory samorządowe. To już najwyższy czas, żeby lokalna władza wsłuchała się w głos swoich wyborców.


Poprzedni wójt pełnił funkcję szesnaście lat. Nasza inwestycja wciąż była pomijana. W międzyczasie projekt budowy drogi się zdezaktualizował – mówi Wojciech Ignatiuk. – Obecny wójt, u władzy od trzech lat, obiecał przynajmniej kilometr drogi na 2017 r. Na obietnicach się skończyło. Pisaliśmy pisma, były zebrania wiejskie, przychodziliśmy na sesje Rady Gminy Sosnówka. I nic. Obecny wójt na naszą drogę pieniędzy nie znalazł.


Krystyna Karpiuk, jest sołtysem Żeszczynki od 2007 roku. Pamięta, że kiedyś, jeszcze za PRL, na drogę był wysypywany piach i żużel. Potem, na początku lat 90. ub. wieku, powstał komitet budowy, który zebrał pieniądze na projekt. Kilka razy pojawiała się nadzieja na budowę drogi. Ostatecznie powstała… ścieżka rowerowa. – Taka wytyczona na mapie, żeby przejechać potrzebny jest rower terenowy. Albo dżip – mówi pani sołtys.

Kobieta rozpościera na stole płachtę papieru. – To projekt techniczno-roboczy odcinka drogi Żeszczynka-Kolonia Zacisze – odczytuje z niego. Został opracowany w 1990 r. na podstawie zlecenia komitetu budowy drogi. Nawierzchnia miała składać się z dwóch warstw asfaltu. To ostatni egzemplarz, który przetrwał do dziś.

Krystyna Karpiuk mówi, że jesienią ub. roku wójt chciał, żeby mu ten egzemplarz przekazać. – Mówił, że gmina ujmie w budżecie na 2018 r. uaktualnienie tych planów – mówi sołtys. – Zrobiłam ksero i zaniosłam. 28 grudnia ub. roku była sesja. Ani słowa o drodze czy planach. Po sesji wójt mnie pytał, co z projektem. Powiedziałam, że zaniosłam w listopadzie…



  • Marcin Jaroszewicz. O drogę z prawdziwego zdarzenia starał się jeszcze jego ojciec

Pytamy, na co idą pieniądze z funduszu sołeckiego. Sołtys odpowiada, że zdecydowana większość na tłuczeń do naprawy dwóch dróg. 600-metrowej oraz kilka razy dłuższej Żeszczynka-Kolonia Zacisze. Na 2018 r. sołectwo Żeszczynka ma 15,5 tys. zł. Co pani ma za te pieniądze zrobić? – Wybudować drogę – śmieje się pani Krystyna. – Tak jest od początku funduszu sołeckiego. Odkąd jestem sołtysem, zajmuję się budowaniem drogi.

Wójt: w 2019 roku. Ale z tłucznia

Marek Korpysz, wójt Sosnówki, w rozmowie z nami stwierdził, że rolnikom czekającym od kilkudziesięciu lat na budowę drogi niczego nie obiecywał. I zaleca im uzbrojenie się w cierpliwość tłumacząc, że w trzy lata nie da się zrobić wszystkiego. Zaznacza też, że sporny odcinek jest krótszy niż podają rolnicy. – Tę drogę obiecywało mieszkańcom Żeszczynki kilku moich poprzedników, a także były wicestarosta. Nie potrafię powiedzieć, dlaczego nie wywiązali się z obietnic. Jeśli o mnie chodzi, to nie obiecuję nikomu gruszek na wierzbie. Przedstawiłem zainteresowanym podczas niedawnego spotkania możliwe rozwiązania tego problemu. To jest długi odcinek – ponad 2 km – i gmina nie ma pieniędzy na zbudowanie go we własnym zakresie. Dlatego droga weszła do programu scaleń 2014–2020. Prace scaleniowe zaczną się jesienią. Gdyby jednak nie szły tak szybko jak byśmy chcieli, to będziemy robić kosztorys, tak żeby w 2019 r. roku można było wykonać porządną drogę z pozyskaniem środków zewnętrznych.

Wójt zapytany, czy może podać datę, kiedy na tej drodze znajdzie się dywanik asfaltowy odpowiada, …żeby sobie nie żartować. Marek Korpysz, jak to przewidzieli w rozmowie z nami mieszkańcy, zarzucił im niegospodarność. – Sołtys a także mieszkańcy, do których prowadzi ta droga, nie pilnowali wysypywania tłucznia, było to robione niestarannie. Nie zostawiają też sobie żadnej rezerwy na łatanie dziur. Jest jeszcze druga droga, gdzie jest taka sama sytuacja. Ale tam mieszkańcy część tłucznia zostawiają na później. Tak samo powinno być i w tym przypadku.

Wójt twierdzi też, że podczas ostatnich trzech lat w sołectwo Żeszczynka pod względem długości wykonanych odcinków dróg wypada najlepiej w gminie Sosnowica. – Zrobiliśmy niedawno 2 km drogi Żeszczynka-Stasiówka za pieniądze z dofinansowania z PROW. Ta droga też czekała od kilkudziesięciu lat. Odcinka postulowanego przez grupę mieszkańców za pieniądze z PROW nie mogliśmy zrobić. Kryteria naboru są tak fatalnie ustalone, że nie miałaby szans. PROW premiuje drogi w centrum gminy, takie przy której jest urząd, kościół, szkoła czy inna instytucja. Natomiast te gminne drogi, gdzie była szansa na dofinansowanie, zostały zrobione.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 3 stron.

Czytaj dalej

Poprzednia strona

Partner serwisu