r e k l a m a

Partner serwisu

Sachajko chce komisji śledczej w sprawie ARiMR i taśm Ardanowskiego

Wiadomości Polska
Data publikacji 11.10.2019r.

Jarosław Sachajko, szef sejmowej komisji rolnictwa, oraz działacze PSL domagają się  powołania komisji śledczej, która miałaby wyjaśnić powody opieszałości ARiMR w wypłacaniu dotacji dla rolników. Jest to efekt opublikowania tzw. taśm Ardanowskiego.

Sachajko i PSL chcą komisji śledczej, która miałaby sprawdzić opóźnienia w wypłacaniu dotacji dla rolników 

r e k l a m a

– Minister Ardanowski o sytuacji wiedział od dawna, bo wiele razy była o tym mowa w Sejmie. Chcemy komisji śledczej, która wyjaśni opieszałość w wypłacie środków dla rolników na skandalicznie niskim poziomie – przekonuje Jarosław Sachajko, przewodniczący sejmowej komisji rolnictwa (Kukiz’15). 

Chodzi o coraz większe problemy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z obrabianiem wniosków złożonych przez rolników, o czym mówił Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa, podczas narady z kierownictwem centrali i oddziałów regionalnych ARiMR. Nagranie z tego spotkania zostało już nazwane „taśmami Ardanowskiego”. 

r e k l a m a

– Trzeba bezwzględnie wyjaśnić przyczyny opieszałości w rozpatrywaniu wniosków rolników. Fatalny wizerunek ARMiR w kraju i w UE – twierdzi Adam Struzik, marszałek woj. mazowieckiego.

Ludowcy podkreślają, że od dawna wskazywali, że fundusze przeznaczone dla rolników z Programu Rozwój Obszarów Wiejskich (PROW) są zagrożone ze względu na opieszałość urzędników ARiMR. Według polityków PSL, ARiMR do tej pory wypłaciła 30% środków, chociaż zgodnie z planami powinno to być już 50 procent. 

 

Politycy Konfederacji uważają, że opinii publiczna była oszukiwana co do sprawności ARiMR

Z kolei politycy związani z Konfederacją uważają, że przebieg narady ministra rolnictwa kierownictwem ARiMR świadczy o wprowadzaniu opinii publicznej w błąd odnośnie sprawności i wydolności systemu i aparatu administracyjnego największej instytucji płatniczej w Europie. 

– Odnosząc się do oceny Pana Ministra względem instytucji ARiMR , w świetle ujawnionego nagrania należy się w pełni zgodzić i podziękować za szczerość – twierdzą politycy Konfederacji, w ty Krzysztof Tołwiński. 

– Jednocześnie należy przypomnieć, iż PiS od czterech lat zarządza w ARiMR i rolnictwie ponosząc w pełni odpowiedzialność. Nawet sam minister Ardanowski w nagraniu przyznaje, iż się nie da już na nikogo zwalić – twierdzą działacze Konfederacji. 

Uważają także, że dotychczasowe informacji o Agencji to było celowe, świadome manipulowanie opinii publicznej. 

 

Ardanowski: opinie rolników są dla mnie istotnym elementem oceny pracy ARiMR

– Nie była to żadna tajna narada, to była odprawa z dyrektorami oddziałów i centrali ARiMR, to było uczulenie kierownictwa, że agencja jest służebna wobec rolników i ma ich sprawnie i życzliwie obsługiwać – tak wspomniane nagranie skomentował minister Ardanowski.

Polityk przyznał również, że w działalności ARiMR pojawia się opieszałość, zachowawczość i brak decyzyjności ze strony urzędników. A na tym cierpią rolnicy, którzy czekają na pieniądze z dotacji PROW. 

–  Wsłuchując się w opinie rolników, wygłaszane podczas licznych spotkań z nimi w terenie, słyszałem o skandalicznie długim czasie rozpatrywania wniosków. Opinia rolników jest dla mnie istotnym elementem oceny pracy ARiMR. Agencja nie jest od polityki, ale od sprawnej realizacji przekazywania środków pochodzących z mechanizmów Wspólnej Polityki Rolnej do sektora rolnego – podkreślił Jan Krzysztof Ardanowski.

Twierdzi on także, że już po opublikowaniu tzw. taśm Ardanowskiego, odebrał wiele telefonów, gdzie rozmówcy, chwalili go, że wreszcie znalazł się polityk, dla którego rolnik, beneficjent jest ważniejszy od ARiMR.

Jednak część oponentów politycznych uważa, że całe nagranie, czyli taśmy Ardanowskiego, to tylko „ustawka”. Uważają, że Prawi i Sprawiedliwość zapewne specjalnie przygotowało takie nagranie i nie przez przypadek pojawiło się ono w przestrzeni publicznej pod koniec kampanii wyborczej. W ten sposób – zdaniem niektórych publicystów – w bardzo dobrym świetle wypada minister Ardanowski, jako człowiek troszczący się o los rolników. 


Opieszałość ARiMR jest tak duża, że rolnicy zapominają już o jakie dotacje wnioskowali 

Trwające niemal pół godziny nagranie z narady ministra z kierownictwem ARiMR to niemal w całości monolog Jana Krzysztofa Ardanowskiego. Minister zaczyna od wyjaśnienia dlaczego doszło do dymisji Marii Fajger ze stanowiska prezesa ARiMR. 

Więcej o tym tu: Tomasz Nowakowski – nowy prezes ARiMR.

Jednak wyjaśnienie to, jest tak naprawdę ogromną listą zastrzeżeń ministra wobec urzędników ARiMR. 

– Świętowanie hucznie 25-lecia Agencji w regionach zaciemnia obraz faktycznego odbioru Agencji przez rolników. Instytucja niesprawna, która nie jest w stanie szybko i sprawnie realizować oczekiwań rolników jest instytucją chorą i trzeba zastanowić się nad jej istnieniem – mówił minister. 

Szef resortu rolnictwa zwrócił uwagę, że zaległości w obrabianiu wniosków od rolników zaczynają przybierać monstrualny charakter. 

– To już nie są miesiące a lata. Ludzie już nawet zapominają na co te wnioski poskładali.  Kpiną z rolników, którą wy [urzędnicy –przyp. red.] realizujecie jest przesyłanie pisma, że trzeba kolejnych miesięcy na rozpatrzenie wniosków – grzmiał Ardanowski.

 

Zagrożone są fundusze unijne na rolnictwo 

Jesteśmy na etapie realnego zagrożenia wydawania środków publicznych. Również bardzo realna jest utrata dużej części dotacji na ryby – przestrzegał minister. 

Nakazuje on natychmiastowe przyspieszenie rozpatrywania wniosków złożonych przez rolników, nawet jeśli trzeba dokonać przesunięć pracowników ARiMR. Podkreślił, że zaległości w programach inwestycyjnych, takich jak modernizacja czy innych, muszą być nadrobione natychmiast.

– Ja nie wiem, ile jest potrzeba czasu na obrobienie wniosku, pewnie tydzień to za mało, ale bym się zastanawiał czy dwa miesiące są potrzebne. A do czego się przyzwyczailiście? A do tego, że to latami leży, latami! Proszę, żeby to się skończyło. Jeżeli będzie trzeba to będziecie pracowali w soboty i w niedzielę – przestrzegał minister urzędników z ARiMR. 

 

Opieszałość Agencji w przyznwaniu dotacji na RHD i inne kluczowe porgramy

Jan Krzysztof Ardanowski również wyrazi swoje niezadowolenie z wciąż nieprzyznanych dotacji dla rolników wnioskujących o wsparcie na rozwój Rolniczego Handlu Detalicznego. 

– Ważne, żeby przekonać ludzi do tego, że warto sprzedawać bezpośrednio z gospodarstw. Że państwo to wspiera. Że pomaga, że ci najbardziej aktywni dostaną 100 tysięcy złotych wsparcia. A ci, którzy MOL-a będą mogli dostać pół miliona wsparcia. Przyjęliście wnioski w ilości 400 sztuk w lutym i żaden nie został rozpatrzony. To jest absolutny skandal. Absolutny skandal – strofował minister.

Zarzucił kierownictwu ARiMR, że przez opieszałość tej instytucji wciąż w Polsce blokuje rozwój tzw. grup mieszanych złożónych z naukowców, doradców i rolników, którzy chcą wspólnie poprawiaćsytuację wsi i rolnictwa. 

W całej Unii Europejskiej jest 1300 takich grup – w Polsce zero – powiedział minister.

 

ARiMR ma wykonywać prawo, a nie tworzyć własne interpretacje dotyczące np. kosztów kwalifikowanych

Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił również, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa jest narzędziem wykonującym politykę państwa, które reprezentuje minister rolnictwa. 

Agencja nie jest bytem samoistnym do tworzenia prawa. Agencja wykonuje to co Państwo jej przekazuje. Jeżeli jest problem interpretowania przepisów, na co wolno, na co nie wolno, co jest kosztem kwalifikowanym, co nie jest kosztem kwalifikowanym na przykład, to obowiązuje was [urzędników ARiMr – przyp. red.] interpretacja ministerstwa rolnictwa, a nie wasza, czy waszych prawników. To minister bierze na siebie odpowiedzialność za interpretację prawa, dając wam w ten sposób parasol ochronny – przekonywał szef resortu rolnictwa. 

Na zakończenie minister jeszcze raz podkreślił, że Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma zapewnić najszybszy z możliwych przekaz środków unijnych dla rolników.  

– Jeśli Agencja tego nie potrafi zrobić, to będą wymienieni ludzie w agencji – zakończył Jan Krzysztof Ardanowski.

  


Paweł Mikos
Fot. Archiwum Tygodnika Poradnika Rolniczego 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody