Studium „w ciemno” głosowane

Wiadomości Interwencja
Data publikacji 02.08.2017r.

W 2012 r. władze gminy Ostrówek w powiecie wieluńskim poparły rolników sprzeciwiających się zajmowaniu ich ziemi na potrzeby planowanej kopalni węgla brunatnego pod Złoczewem. Samorządowcy zażądali od spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna zmiany lokalizacji zwałowiska, które pochłonęłoby najlepsze grunty i gospodarstwa w gminie. Składane wówczas obietnice okazały się jednak nic niewarte...


Zgodnie z prawem?


– Lokalizacji kopalnianego zwałowiska sprzeciwia się ledwie trzech radnych z kilkunastoosobowej rady – relacjonuje nasz rozmówca. – Zażądaliśmy przed sesją wglądu w poprawiony projekt, ale nie było nawet czasu, by dokładnie tekst przeanalizować. Większość radnych nie była tym nawet zainteresowana. Z tekstami uchwalonego studium i prognozy oddziaływania mogliśmy się dokładnie zapoznać dwa tygodnie później, kiedy opublikowano je w Biuletynie Informacji Publicznej.

– Według mnie złamano tu wszelkie procedury – uważa radny. – Być może większości, która lobbuje za powstaniem kopalni, było wszystko jedno co zawierają te akty, byle tylko przyspieszyć działania inwestorów. Zwróciliśmy się do wojewody łódzkiego o stwierdzenie nieważności uchwał. Ku naszemu zdziwieniu wojewoda nie stwierdził jednak żadnego naruszenia prawa. Oparł się wyłącznie na wyjaśnieniach złożonych przez Przewodniczącego Rady Gminy, a on twierdzi, że poprawione projekty uchwał były udostępnione podczas sesji. Nikt w Urzędzie Wojewódzkim nie zadał sobie trudu, by zweryfikować te wyjaśnienia i np. sprawdzić, kiedy studium zostało opublikowane w BIP. A to zrobiono dopiero 10 maja br.!

Według rolników projekt studium i prognozy po naniesionych poprawkach nie zostały uzgodnione z Powiatowym Inspektoratem Sanitarnym w Wieluniu, Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska w Łodzi oraz Regionalnym Zarządem Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Ich zdaniem, autorzy studium i prognozy oparli się na nieaktualnych podstawach prawnych, szczególnie w odniesieniu do planów gospodarowania wodami. Te zarzuty również znalazły się w wystosowanym do wojewody wniosku. Wojewoda jednak także i w tym przypadku polegał na zapewnieniach gminnych władz.

– Stanowisko wojewody dziwi również z innego względu – dodaje Stanisław Skibiński, prowadzący 70-hektarowe gospodarstwo w Janowie, właściciel stada 100 krów. – Węgiel z odkrywki miałby być transportowany do Elektrowni Bełchatów koleją. W planach jest więc budowa linii kolejowej. W 2013 r. wojewoda Jolanta Chełmińska odrzuciła niemal to samo w treści studium zagospodarowania z powodu braku map pokazujących przebieg tych torów. Według niej studium bez takiej mapy było niekompletne. Nowe studium też takiej mapy nie zawiera, ale nowy wojewoda nie widzi problemu.

Straszna niepewność

Teraz cała nadzieja w ekologach, bo tylko oni są w stanie powstrzymać budowę kopalni – uważa ojciec Stanisława Skibińskiego, również Stanisław. – Pod ich naciskiem Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska odwleka wydanie PGE decyzji środowiskowej na inwestycję, domagając się kolejnych ekspertyz. Wreszcie zaczęto mówić głośno o tym, że byłaby to największa w Europie odkrywka, olbrzymi lej depresyjny, ogromne szkody dla środowiska i rolnictwa. Z drugiej jednak strony lobby PGE rośnie w siłę. Jest w nim wielu posłów i samorządowców zainteresowanych wpływami z  odkrywki.

– Wójt głosi, że gmina zostanie drugim Kleszczowem, bo kopalnia płacić będzie 20 mln zł do budżetu. Obiecuje dobrze płatne miejsca pracy, nowe drogi i obiekty publiczne – ubolewa Zbigniew Zasina, który w Janowie zajmuje się produkcją mleka. – My rolnicy zostaliśmy sami. Nikt nie mówi o naszej krzywdzie, o tym że znów będziemy musieli zaczynać wszystko „od zera”. Początkowo Bełchatów mówił, że zajmowane pod zwałowisko gospodarstwa będą szacowane według wartości odtworzeniowej. Teraz słyszymy, że przepisy dopuszczają odszkodowania według wartości rynkowej. A to przecież zupełnie inne pieniądze! Poza tym, wciąż nic nie wiadomo i ta niepewność jest straszna. Niczego nie można zaplanować, nic nie da się przewidzieć. Jak w tych warunkach żyć?

Grzegorz Tomczyk

P.S. W imieniu rolników spod Ostrówka zwróciliśmy się do wojewody łódzkiego oraz władz gminy z prośbą o komentarz dotyczący sprawy i odpowiedź na zarzuty wysuwane przez rolników. Gdy odpowiedzi otrzymamy, wrócimy do tematu na naszych łamach.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Poprzednia strona

Partner serwisu