Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Tołwiński: Nie stać nas na wykruszanie się kolejnych gospodarstw

Wiadomości Listy do redakcji
Data publikacji 30.03.2019r.

Wszyscy nabrali wody w usta w sprawie wystawionych do wiatru dostawców trzody chlewnej do Zakładów Netter - napisał w liście do redakcji "Tygodnika Poradnika Rolniczego" Krzysztof Tołwiński

Wszyscy nabrali wody w usta w sprawie wystawionych do wiatru dostawców trzody chlewnej do Zakładów Netter. W sierpniu 2018 roku złożyłem zapytanie w tej sprawie do byłych ministrów rolnictwa, a obecnych posłów ziemi podlaskiej: Krzysztofa Jurgiela i Jacka Boguckiego. Oto treść tego listu:

r e k l a m a

Mija prawie rok od upadku Zakładów Mięsnych Netter w Bielsku Podlaskim. Upadły zakład od początku wystąpienia ASF w Polsce, będąc zlokalizowanym na frontowym obszarze pozornej walki prowadzonej przez rząd z chorobą ASF, przy jego wielkości znalazł się w dramatycznej sytuacji.

W czasie zarządzania państwem przez PO–PSL, jak i od końca roku 2015 przez Prawo i Sprawiedliwość zakład współpracował z rządem, realizując zadania skupowe trzody chlewnej ze stref zagrożonych. Przypominam, iż rolnicy dostarczając surowiec, niejednokrotnie nie mieli wyboru ze względu na rygory zwalczania choroby ASF, sprzedając świnie do tegoż zakładu.

W czasie gdy Krzysztof Jurgiel był szefem resortu rolnictwa, a Jacek Bogucki sekretarzem stanu w tym ministerstwie, przedstawiane były propozycje przejęcia zakładu przez państwo jako spółki podejmującej interwencję. Ostatecznie nie doszło do realizacji żadnego z projektów, wydłużono z tego powodu proces ogłoszenia upadłości.

Zobowiązania upadłego zakładu w stosunku do prawie 100 rolników-dostawców są na poziomie 1,720 mln złotych, w stosunku do pracowników 3,750 mln złotych, pozostałe 18 mln złotych to zadłużenie wobec banków, instytucji państwowych czy dostawców usług.

Składam więc zapytanie, zarówno do Krzysztofa Jurgiela, jak i Jacka Boguckiego będących uczestnikami tych procesów i jednocześnie parlamentarzystami, jak zamierzają pomóc rolnikom, pracownikom i innym poszkodowanym stronom w tej sytuacji?”.

Odpowiedź otrzymałem od Krzysztofa Jurgiela, którą przytaczam:

Uprzejmie informuję, że w tej sprawie były podejmowane przez resort rolnictwa odpowiednie działania wynikające z prawa. Całość dokumentacji w tym zakresie znajduje się w ministerstwie i podległych jednostkach. (...) Podawanie przez pana nieprawdziwych informacji i insynuacji będę traktował jako naruszenie moich dóbr osobistych. Krzysztof Jurgiel”.

Troski z tej odpowiedzi o pomoc i wskazanie rozwiązań poszkodowanym rolnikom nie da się odczuć. 

Podobna sytuacja, z jaką zetknęli się dostawcy Zakładów Netter, wystąpiła w Rypinie. Producenci mleka dostarczający do zakładów mleczarskich nie otrzymali należności za surowiec za dwa, trzy miesiące. Sprawa ma jeszcze szerszy wymiar, ponieważ jest to forma prawna spółdzielni mleczarskiej, która przez zarząd została potężnie zadłużona. W wypadku upadłości nie dość, że przepadną udziały spółdzielcze, to rolnicy-członkowie spółdzielni jako jej właściciele będą musieli pokryć zadłużenie z własnej kieszeni.

Wymienione przypadki niosą poważne skutki w funkcjonowaniu gospodarstw – od pogorszenia sytuacji ekonomicznej po likwidację. Nie stać nas na wykruszenie się kolejnych gospodarstw towarowych z rolniczej przestrzeni produkcyjnej przy i tak skromnej ich liczbie.

W ramach polityki rolnej państwa musimy przygotować rozwiązania pomocowe na taką okoliczność, gdy podmiot odbierający surowiec z gospodarstwa upada, a rolnik odcięty jest od źródła finansowania. Przysłowiową kroplówką w tym stanie rzeczy jest forma korzystnego, szybko dostępnego kredytu. (...). Należy także utworzyć Fundusz Zdarzeń Kryzysowych z udziałem środków budżetowych, który chociaż w części pokrywałby straty.

Polityka rolna, Szanowny Panie Ministrze – obecny i kolejni – to nie partyjne gierki, karuzela stanowisk, funkcja gawędziarza, ale odpowiedzialność za potężny dział gospodarki narodowej.


Krzysztof Tołwiński

Federacja Gospodarstw Rodzinnych



* wszelkie wytłuszczenia pochodzą od redakcji



 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a