UOKiK: polskie spółdzielnie mleczarskie produkują masło dobrej jakości

Wiadomości Polska
Data publikacji 12.12.2017r.

W związku rosnącymi cenami masła UOKiK sprawdził czy polskie spółdzielnie mleczarskie dalej produkują masło dobrej jakości. Wyniki są bardzo pozytywne. Urząd zamierza dokładnie zbadać także działania największych sieci handlowych czy nie wymuszają na mleczarniach na obniżenie cen.

Ponieważ w ostatnim czasie ceny masła w sklepach osiągnęły niespotykany dotąd poziom nawet 7 złotych za kostkę, to Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta postanowił sprawdzić czy nie odbija się to na jakości.


Wysokie ceny masła w Polsce to wynik światowego handlu

– Sprawdzamy mechanizmy rynkowe, które mogły doprowadzić do wzrostu cen. Zbadaliśmy także, czy nie dochodzi do fałszowania składu masła. Wyjaśniamy też, czy sieci handlowe nie wprowadzają klientów w błąd – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Co ważne, pracownicy UOKiK zdają sobie sprawę, że wzrost cen masła związany jest z sytuacją na rynkach światowych. Głównie ze zwiększonym popytem w Stanach Zjednoczonych oraz zmniejszoną produkcją masła w Australii i Nowej Zelandii.

Jaka jest jakość masła produkowanego przez polskie spółdzielnie mleczarskie?

UOKiK postanowił sprawdzić czy wielkie sieci handlowe nie wykorzystują tej sytuacji, żeby naciskać na producentów mleka, aby ci obniżyli koszty produkcji, co mogłoby się odbić na jakości masła. We wrześniu i październiku 2017 r. Laboratorium Urzędu przebadało próbki masła produkowanego przez kilkanaście zakładów.

Laboranci sprawdzali czy zawartość tłuszczu zgadza się z tą deklarowaną na opakowaniu, czy zawartość wody nie przekracza poziomu 16% oraz czy do tłuszcz mlecznego nie dodano roślinnego odpowiednika.

– Wyniki są zadowalające. Najważniejsze, że żadne masło nie zostało sfałszowane tłuszczami roślinnymi – podkreśla Marek Niechciał.

Jednak w 4 przypadkach badania UOKiK wykazały nieznaczne przekroczenie ilości wody w maśle – od poziomu 16,2% aż do 17%. Inspekcja Handlowa, podlegająca pod UOKiK, już wszczęła postępowania wobec tych producentów, którzy sprzedawali masło o zbyt dużej zawartości wody.

 

Zawartość tłuszczu w maśle powyżej 80%

Jeśli chodzi o zawartość tłuszczu, to tylko w jednym przypadku stan rzeczywisty był inny niż na opakowaniu. Ale ta rozbieżność była zgodna z prawem i na dodatek była na korzyść konsumenta, bowiem na opakowaniu producent podał 82% tłuszczu, podczas gdy w rzeczywistości było go aż 84%.

Pracownicy laboratorium UOKiK sprawdzili także właściwości organoleptyczne masła, czyli jak ono wygląda, jak pachnie i jak smakuje.  Spośród 17 próbek tylko jedno zostało sklasyfikowane jako „dość dobre”, 13 uzyskało ocenę „dobre”, natomiast 3 masła uzyskały notę „wyróżniające”.

UOKiK  sprawdza czy sieci handlowe nie naciskają na mleczarnie

Od października bydgoska Delegatura UOKiK prowadzi 5 postępowań wyjaśniających. Jak na razie Urząd poprosił duże sieci, w tym Lidla, właściciela Biedronki, Tesco, Auchan i Carrefour o wgląd w ich korespondencję z dostawcami masła.
W ten sposób UOKiK chce sprawdzić pojawiające się sygnały, że sieci handlowe mogą próbować wykorzystywać sytuację wysokich cen na rynkach światowych i naciskać na producentów masła, by sprzedawali je taniej. W taki sposób markety mogłyby zachować swoją marże, a producent, czyli przeważnie spółdzielnia mleczarska miałaby niższy zysk.
Jednak Urząd podkreśla, że postępowania obecnie prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko firmom.

Promocja masła w Biedronce będzie skontrolowana przez UOKiK

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta sprawdzi także jedną z promocji w sieci Biedronka. Dyskont informował w swojej gazetce promocyjnej o możliwości zakupu paczki masła „Mleczna dolina” w cenie 4,49 zł o ile klient kupi 3 sztuki. Promocja rzeczywiście mogła być kusząca, ponieważ regularna cena za kostkę wynosiła 6,99 zł.

Jednak klienci skarżyli się jednak, że w wielu sklepach w pierwszych dniach akcji w ogóle nie można było skorzystać z tej promocji. UOKiK teraz sprawdza, czy masła w tych sklepach zabrakło, ponieważ cena była na tule atrakcyjna, że towar tak szybko został sprzedany czy też może było to zamierzone działanie właściciela Biedronki.

– W tym drugim przypadku mogłoby dojść do nieuczciwej praktyki rynkowej, tzw. reklamy-przynęty – podaje w komunikacie Urząd. 

Paweł Mikos

Fot. Pixabay, UOKiK

Żadne masło nie zostało sfałszowane tłuszczami roślinnymi – podkreśla Marek Niechciał

Partner serwisu