Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Walcząc z protestującymi rolnikami rząd nikogo nie przekona, że w rolnictwie jest dobrze

Wiadomości Komentarz naczelnych
Data publikacji 02.04.2019r.

– Rolnicy nie mają wyjścia. Jak mają walczyć o swoje skoro nawet prezesi KRIR odwołali protest, który sami zaplanowali? Gospodarze nie pójdą na chorobowe jak policjanci. Może gdyby nie obsiali pól, to ludność z miast odczułaby boleśnie wzrost cen żywności – napisali w komentarzu redaktorzy naczelni Tygodnika Poradnika Rolniczego.

„Chuliganeria” z Agro Unii kontra lojalny wobec władzy prezes KRIR

r e k l a m a

Mamy dziś rolników dobrych i złych. Chuliganerię, jak ich nazwał minister spraw wewnętrznych i takich, którzy chcą z ministerstwem rolnictwa rozmawiać. Ta sytuacja przypomina trochę tę sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy władza również dzieliła społeczeństwo na warchołów i elementy wrogie oraz tych, którzy lojalnie się zachowują wobec socjalistycznej wówczas ojczyzny. 

Dziś po jednej stronie barykady stoją agropowstańcy, a po drugiej jest lojalny wobec każdej władzy Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych

Co gorsza, rozgrywa on własne gierki (termin wyborów do izb rolniczych ustalony na 28 lipca), podważając zaufanie do organizacji, którą przyszło mu kierować. Taki termin, to cios także w te izby (m.in. z Wielkopolski, Dolnego Śląska oraz Kujaw i Pomorza), których przedstawiciele protestowali przeciw wyborom w czasie żniw. Dziwimy się prezesowi KRIR, który obrał samobójczą dla izb drogę̨. Bo kto jest dziś dla rolników wiarygodny? Wiktor Szmulewicz? Bardzo w to wątpimy. 

 

Rolnicy nie pójdą na L4 jak policjanci – zostaje im ulica

Rolnicy nie mają wyjścia. Jak mają walczyć o swoje skoro nawet prezesi KRIR-u (Szmulewicz i Borowski) odwołali protest, który sami zaplanowali? Gospodarze nie pójdą na chorobowe jak policjanci. Nie tylko dlatego, że zasiłek chorobowy jest śmiesznie niski. Przecież nie będą w ramach protestu doić krów co trzy dni, czy karmić świń dwa razy w tygodniu. Może gdyby nie obsiali pól, to ludność z miast odczułaby boleśnie wzrost cen żywności, a rząd wyższą inflację. 

 

Szykanowanie rolników za protesty nie poprawi sytuacji w polskim rolnictwie 

Dziwi nas trochę zapał w karaniu protestujących rolników, na przykład publikowanie ich zdjęć przez policję. Nie przypominamy sobie takich praktyk, gdy opony w Warszawie palili górnicy. 

Z jakiego powodu ściga się głównie protestujących rolników tak, jak kilka lat temu, za czasów Marka Sawickiego, gdy drogi blokowały ciągniki? Strach było później wyjechać z podwórza, bo na skraju wsi stała policja, która natychmiast przystępowała do drobiazgowej kontroli ciągnika i kierowcy.
Apelujemy do rządzących! W ten sposób nikogo nie przekonacie, że w rolnictwie wszystko jest w porządku. 

 

Krzysztof Wróblewski 
Paweł Kuroczycki 
Redaktorzy naczelni „Tygodnika Poradnika Rolniczego”

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a