Rak bakteryjny drzew owocowych

Dom i Ogród
Data publikacji 22.02.2017r.

To jedna z groźniejszych, jeśli nie najgroźniejsza choroba kory. Bardzo łatwo ją zdiagnozować podczas zimowej lustracji sadów. Mamy więc sprzyjające warunki i wykorzystajmy zimowe dni do przeglądu drzew owocowych. Oprócz raka bakteryjnego możemy również zauważyć ślady bytności wielu szkodników.

Sprawcy raka bakteryjnego, czyli bakterie chorobotwórcze porażają głównie drzewa owocowe a objawy możemy zaobserwować na śliwach, czereśni, wiśni, moreli i brzoskwini, choć ofiarami padają również jabłonie i grusze.


Rak zagraża drzewom przez cały rok, choć w różnym nasileniu. Bakterie zimują w pąkach, ranach poliściowych, a także na powierzchni roślin, skąd mogą infekować otwartą drogę po opadłych liściach i zbiorze owoców. Wiosną zaczynają się rozmnażać i rozprzestrzeniać roznoszone przez wiatr, deszcz, owady a nawet narzędzia uprawowe. Osiadają na kwiatach, liściach, pędach, a następnie wnikają w głąb wykorzystując wszelkiego rodzaju uszkodzenia i zranienia tkanki czy to po wyłamanych pędach, uszkodzeniach mrozowych, jak i naturalnych otworkach, jak przetchlinki i aparaty szparkowe.

Objawy na roślinach

Na pniach i pędach dają się zauważyć zrakowacenia, którym w wielu wypadkach towarzyszy wyciek gumy. Kora w miejscu infekcji się zapada, zmienia barwę na brunatną i ulega nekrozie. Warstwa podkorowa przybiera barwę pomarańczową. Początkowo choroba obejmuje małe fragmenty kory, z czasem rozlewa się na większe powierzchnie a następnie obejmuje znaczną część konaru czy gałęzi, co prowadzi do zamierania pędu powyżej zrakowacenia. Te zmiany nasilają się głównie jesienią, natomiast podczas wzrostu drzewa, gdy miazga podejmuje aktywną działalność, choroba ulega zatrzymaniu bądź spowolnieniu. Podczas wegetacji dają się zauważyć zmiany na niezdrewniałych pędach w postaci ciemnozielonych, wodnistych plam, które z czasem żółkną, później brunatnieją i w efekcie ulegają nekrozie a porażony pęd zamiera. Porażeniu ulegają również kwiaty, które w początkowej fazie infekcji brązowieją, później czernieją i kurcząc się zamierają. Zniszczone w skutek choroby kwiaty mogą infekować inne części korony. Bakterie chorobowe porażają również liście drzew pestkowych. Pierwsze objawy mogą pojawić się na bardzo młodych liściach. Często daje się zauważyć brunatne wierzchołki i ciemnozielone wodniste plamy, na starszych liściach żółte, później brunatne, z charakterystyczną żółtą obwódką. Tkanki liścia w obrębie plam ulegają nekrozie, zasychają i się wykruszają. Podobnie ulegają zainfekowaniu zawiązki owoców. Na powierzchni powstają wodniste, tłustawe, ciemnozielone plamy, które z czasem czernieją i zasychają. Porażone zawiązki jeszcze jakiś czas utrzymują się na drzewie.


Porażenie i rozwój choroby możemy podzielić na dwa etapy. Pierwszy etap obejmuje okres od późnego lata do wczesnej wiosny. Jest to tzw. etap zimowy. Drugi natomiast, zwany letnim, obejmuje okres od wczesnej wiosny i zależy od aktywności miazgi drzew. W tym etapie dochodzi do porażenia kwiatów, pąków, liści, zawiązków oraz niezdrewniałych pędów.

Zwalczanie i profilaktyka

Zdrowy materiał nasadzeniowy i niedopuszczenie do powstawania ran oraz szybkie reagowanie, gdy zauważymy zranienia, to podstawa profilaktyki. Gdy rany rakowe zniszczyły do 1/3 korę i wiązki przewodzące drzewa, można podjąć próbę ratowania. Musimy zabezpieczać ranę tuż po zbiorach owoców, nim opadną liście, wówczas ograniczymy infekowanie. Ponieważ często nie mamy na to czasu, więc zabezpieczanie ran pozostawiamy na okres zimowy. Koniecznie zatem lustrujmy sad i wycinajmy wszystkie chore, brunatne części aż do zdrowej tkanki. Po usunięciu zrakowaceń, oczyszczone miejsce należy posmarować maścią ogrodniczą, pastą ochronną lub farbą emulsyjną z dodatkiem fungicydu miedziowego uzyskując 2-procentowe stężenie, czyli na 1 litr farby 2 gramy preparatu. Czasem jednak to nie wystarcza i po kilku tygodniach okazuje się, że nadal jest wyciek. Należy ponownie oczyścić ranę i nałożyć nową warstwę ochronną. A co, jeśli zabieg okaże się niewystarczający? Wówczas pozostaje nam usunąć chore konary lub nawet całe drzewo. W profilaktyce ważny jest również zabieg fungicydem miedziowym po zbiorach owoców. Malowanie białą farbę pni drzew jako ochrona przed uszkodzeniami mrozowymi, które również prowadzą do infekcji. Nie należy też zaniedbywać zwalczania szkodników, np. zwójki koróweczki uszkadzającej korę. Jeśli chodzi o ochronę chemiczną, musimy brać pod uwagę warunki pogodowe, zagrożenie patogenem, podatność odmian i zmiany w rejestracji środków. Przed wykonaniem zabiegu trzeba zapoznać się z zaleceniami podanymi na etykiecie środka i stosować się do zasad i zaleceń dotyczących prewencji.

Małgorzata Wyrzykowska

Partner serwisu