Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Zielony zakątek 2017: W Łaszczynie jak nad Morzem Śródziemnym

Dom i Ogród Ogród
Data publikacji 02.12.2017r.

Równo, ale nie od linijki. Uporządkowanie, ale nieprzesadnie. Ogród Aurelii Poprawy z podrawickiego Łaszczyna, jeden z dziesięciu finałowych w naszym konkursie, jest udanym konglomeratem nawiązań do stylu francuskiego i angielskiego.

Obejście i to, co widać tuż za furtką prowadzącą do jednorodzinnego domu Aurelii Poprawy, sugeruje, że to ogród utrzymany raczej w stylu francuskim. Geometrycznie wyrysowana bryła budynku, z podkreślającymi tę geometrię poziomymi zdobieniami z tynku. Widać to na jednym z poniższych zdjęć. Dużo poziomych linii, biel, popiel, czyli raczej modernistycznie i ascetycznie.

r e k l a m a



Podobnie jest z trawnikiem przed domem i ścieżką do niego prowadzącą. Trawnikiem rządzą prostopadłe linie, wzdłuż nich wysypany grys, a na jego tle w niezwykle regularny sposób posadzone są kule formowanych tuj. W tej systematyczności jedyną zapowiedzią ogrodowej fantazji i rozbuchania, które nas czeka za domem, są kępy traw pod frontowymi oknami.



Aurelia Poprawa, autorka niebywałej zielonej architektury, pochodzi z gospodarstwa znajdującego się niedaleko jej rodzinnego domu w Łaszczynie. Z mężem postanowiła się wybudować na obrzeżach wsi. Ogród i dom, który wybudowała z ogromną pomocą rodziców, zajmują niecałe 1000 m2. Budynek powstał szybko i według ściśle przemyślanego przez Poprawów projektu. Ogród natomiast wciąż powstaje, a początek miał dość oryginalny.

Zaczęło się od spaceru


Poszlismy z mężem do lasu na spacer i przynieśliśmy brzózki. Od nich się zaczęło. Potem powoli dokupowałam tuje. Rośliny znajdowałam na targu  w Rawiczu albo w szkółce w Łaszczynie. W wyborze roślin pomagała mi mama. Różne, to co mi wpadło w oko, bez założonej z góry koncepcji. Ale lubię nowoczesny styl, więc szczególnie trawy. Oglądałam sporo ogrodowo-wnętrzarskich czasopism, stron w internecie – zdradza Aurelia Poprawa.




Ogród powstawał partiami. Tu kępka traw, tam skalniak. Potem Aurelia znajdowała roślinę, która pasowała jej akurat w rogu ogrodu, a potem kolejną, która świetnie komponowała się z kępą traw.

Lawenda, uwielbiam ją! Jest w kilku miejscach w ogrodzie. Mam suszone bukiety, robię susz do woreczków do szaf. Marzy mi się posadzenie całego lawendowego pola – opowiada łaszczyńska ogrodniczka. Kwiatami wyjątkowo przez nią lubianym są też lilie i róże. A z kolorów – biały, różowy, fioletowy.



Z aparatem w ręku rozpoczynamy podróż po ogrodzie trochę zgodnie z chronologią, trochę – ze wskazówkami zegara.

Oleandry, pelargonie, wierzba, bukszpan, różowa krzewuszka, berberys, trawy – nie pamiętam wszystkich nazw – oprowadza Aurelia Poprawa.

W ogrodzie drzewa owocowe dzielą przestrzeń z ozdobnymi. Tu kalina, tam wiśnia. Ta druga przycinana, bo właścicielka chce, żeby łatwo było nawet dziecku zbierać z niej owoce.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a