Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Zielony Zakątek 2018: Chyba tak właśnie wygląda raj

Dom i Ogród Ogród
Data publikacji 09.12.2018r.

„Mój raj, moja ostoja, dzięki której mogę się wyciszyć i uciec od trudów codziennej pracy” – tak o swoim ogrodzie napisała Ewa Bartołd, rolniczka i nauczycielka, mieszkanka wsi Budzyno-Walędzięta na Mazowszu. Wraz z mężem Andrzejem prowadzi niewielkie gospodarstwo, wychowuje dwoje dzieci.

Z opatrznością wśród róż

r e k l a m a

Zaraz po przeprowadzce na wieś, Ewa i Andrzej Bartołdowie odkryli na swojej posesji niezwykłe znalezisko – krzyż z datą: 1902.

Na naszej ziemi, która dawniej należała do teściów, stał krzyż, który natychmiast poddaliśmy renowacji – z pasją opowiada gospodyni. – Nie mogliśmy pozwolić, żeby zabytek niszczał. Poza tym, z opatrznością lepiej mieć dobry układ – uśmiecha się pani Ewa.

W 2015 roku gospodarze własnym nakładem odnowili i zabezpieczyli krzyż, wybrali dla niego miejsce – na skraju ogrodu, tuż przy drodze, aby przechodnie mogli przystanąć i się pomodlić. Dookoła położyli kostkę oraz zamontowali niewielką furtkę. W porozumieniu z gminą zorganizowali budowę maleńkiego „mostka” prowadzącego do figury, ze względu na rów, który biegnie wzdłuż szosy.

Założyliśmy automatycznie załączające się oświetlenie – opowiada gospodyni. – Krzyż obsadziłam pnącą różą. Uważam, ze idealnie pasuje do tego miejsca.



  • Na skraju ogrodu, tuż przy drodze, gospodarze postawili odnowiony własnym nakładem krzyż, który służy też innym mieszkańcom wioski

Gospodarze, zapytani o plany ogrodnicze, jak zwykle zdają się na intuicję.

Zapewne kupię rośliny, które wpadną mi w oko. Chyba nie oprę się pokusie i jedną z nich będzie hortensja. Póki co, jestem usatysfakcjonowana tym, co mam. Zadbana przestrzeń, poranna cisza i śpiew ptaków... chyba tak właśnie wygląda raj.

Małgorzata Janus

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a