Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Afrykański pomór świń dotyka także hodowców bydła

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 21.08.2018r.

Okazuje się, że afrykański pomór świń utrudnia życie nie tylko producentom trzody chlewnej, ale także hodowcom bydła. Zwrócili się do nas zaniepokojeni rolnicy, bowiem na terenie obszaru zapowietrzonego w powiecie mińskim mają problemy ze sprzedażą bydła.

Zakaz sprzedaży bydła bez zgody powiatowego lekarza weterynarii

Afrykański pomór świń pośrednio mógł wpłynąć na rynek żywca wołowego, ponieważ wielu producentów trzody chlewnej ze stref ASF szuka alternatywnej gałęzi produkcji i wybierają hodowlę bydła mięsnego, co wpływa na zwiększenie podaży na rynku żywca wołowego. Ale do tej pory nikt nie zakazywał sprzedaży bydła w związku z ASF.

r e k l a m a



W obszarze zapowietrzonym wyznaczonym w związku ze stwierdzeniem 29 lipca br. ogniska afrykańskiego pomoru świń w Dłużewie w gminie Siennica przeprowadzono kontrole gospodarstw. Także u nas sprawdzono, czy nie utrzymujemy świń. Mamy tylko bydło i myśleliśmy, że nie dotkną nas żadne sankcje w związku z pojawieniem się afrykańskiego pomoru świń na naszym terenie. Jednak inspektor poinformował nas, że bez zgody powiatowego lekarza weterynarii nie możemy sprzedać żadnej sztuki bydła – mówi hodowca z powiatu mińskiego.

Okazało się, że podstawą do ograniczenia obrotu bydłem na terenie obszaru zapowietrzonego jest rozporządzenie wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery z 3 sierpnia 2018 roku. Ten akt prawny zakazuje na obszarze zapowietrzonym przywożenia do gospodarstw lub wywożenia z nich zwierząt innych niż świnie bez zgody właściwego miejscowo powiatowego lekarza weterynarii. Na pierwszy rzut oka wydawanie pozwoleń na obrót bydłem nie jest bardzo dużym utrudnieniem, jednak w praktyce przedstawia się to zupełnie inaczej.

Słyszałem od hodowców, którzy próbowali uzyskać pozwolenie na sprzedaż bydła, że warunkiem jest bezpośredni odbiór przez ubojnię. Nie można sprzedać zwierzęcia rolnikowi do dalszej hodowli. Nawet nie bardzo można skorzystać z usług pośredników. Musieliby oni podpisać oświadczenie, że zawiozą nasze zwierzęta bezpośrednio do rzeźni. Nikt z pośredników raczej na taki warunek nie przystanie. Ponadto kierowca wyjeżdżający z naszego gospodarstwa z 1 sztuką bydła jest zobowiązany do dezynfekcji samochodu – twierdzi nasz rozmówca.

Możliwa sprzedaż bydła jedynie na ubój

Rolnicy zastanawiają się, co mają zrobić sprzedający byczki lub jałówki do dalszej hodowli, jeśli można je sprzedać tylko z przeznaczeniem na ubój. Ponadto gospodarze zadają sobie pytanie, czy takie uwarunkowania mają jakikolwiek wpływ na skuteczność zwalczania ASF, czy są po prostu kolejnym utrudnieniem dla rolników.

Zapytaliśmy wojewodę mazowieckiego, czym uzasadnione jest objęcie rozporządzeniem wszystkich zwierząt. Zwróciliśmy się także z pytaniem do powiatowego lekarza weterynarii w Mińsku Mazowieckim, dlaczego zgody na przemieszczanie zwierząt z gospodarstwa wydawane są tylko dla sztuk wyjeżdżających do rzeźni. W momencie zamykania aktualnego numeru TPR nie mieliśmy jeszcze odpowiedzi na powyższe pytania.

Józef Nuckowski

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a