Buhaja najlepiej wymienić po 3 latach

Hodowla Zwierząt Bydło mięsne
Data publikacji 26.11.2017r.

Nikogo  nie trzeba przekonywać, że krycie naturalne w stadzie bydła mięsnego to konieczność. Należy też pamiętać o okresowej wymianie rozpłodnika, tak aby ten nie krył swoich córek. Weronika i Przemysław Grązkowie co trzy lata zakupują nowego byka kryjącego, zawsze czystej rasy limousine i zawsze z innego stada.

Każdy nowo zakupiony rozpłodnik pochodzi z innego stada niż jego poprzednicy, gdyż wtedy eliminujemy ryzyko ich spokrewnienia i mamy większe wymieszanie genów, co przekłada się na poprawę cech użytkowych. Z racji, że za najlepszy wiek pokrycia jałówki uważamy 22 miesiące, to co trzy lata wymieniamy buhaja kryjącego. Są oczywiście wyjątki, ostatnio rozstaliśmy się z rozpłodnikiem już po roku, gdyż dawał bardzo duże cielęta, ważące nawet ponad 50 kg, co było przyczyną trudnych porodów, w dodatku część z nich rodziła się już z defektami. W ten sposób straciliśmy 6 cieląt – wyjaśnili Weronika i Przemysław Grązkowie, dodając że obecny buhaj kryjący daje małe cielęta w wadze do


30 kg, ale rodzą się zdrowe i bardzo szybko przyrastają. Co do krycia jałówek, to hodowcy są zgodni, że nie należy się spieszyć, bo zbyt wczesne pokrycie prowadzi do zmniejszenia kalibru, trudnych porodów, a nawet skrócenia okresu użytkowania.

Łubin nie wypalił

Podstawą w żywieniu bydła są trwałe użytki zielone, a więc w sezonie letnim pastwiska, a zimą zbierane z łąk sianokiszonka oraz siano. Wypas trwa od maja do późnej jesieni. Rolnicy stosują dodatek pasz treściwych. Śruty z własnych zbóż uzupełniają paszą zakupioną od lokalnego producenta, wykonaną na zamówienie.


Rolnicy regularnie odrobaczają bydło i uważają, że przy sztukach, które większość roku spędzają na pastwiskach jest to konieczny zabieg i trzeba go wykonać co najmniej raz w roku, a najlepiej dwa razy – przed wyjściem na wypas i po jego zakończeniu


Znaczna część hodowców przy bydle mięsnym nie stosuje pasz z zakupu. My jednak chcemy, aby ta dawka była kompletna, tym bardziej że nie stosujemy kiszonki z kukurydzy. W małej pobliskiej mieszalni pasz w Mrozach zamawiamy mieszankę treściwą, o podanym przez nas składzie. Zatem poziom białka i energii jest dopasowany do naszych pasz gospodarskich. Są w niej także witaminy, makroelementy i mikroelementy – powiedział Przemysław Grązka.

Już od kilku lat rolnicy uprawiają łubin na paszę. Zazwyczaj zbierali go na ziarno i podawali bydłu jako śrutę będącą uzupełnieniem białka w dawce. Zawsze stosowali ograniczoną ilość łubinu, maksymalnie do 10% całości podawanych pasz treściwych, ze względu na zawarte w nim substancje antyodżywcze. Jednak w tym wyjątkowo mokrym roku łubin się nie udał, więc rolnicy zebrali go na zielono i zakisili.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu