r e k l a m a

Partner serwisu

Partner

Czy bioasekuracja wystarczy do obrony gospodarstwa przed ASF?

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 22.03.2018r.

Niedawno pojawiła się informacja o stwierdzeniu 108. ogniska afrykańskiego pomoru świń w stadzie trzody chlewnej w powiecie parczewskim w woj. lubelskim w obszarze objętym ograniczeniami. Ze względu na liczbę ognisk stwierdzonych w ciągu 4 lat ten fakt nie powinien zbytnio zaskoczyć rolników. Jednak z pewnych względów zasiał niepokój wśród producentów trzody chlewnej.

r e k l a m a

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że wspomniane ognisko ASF stwierdzono w stadzie liczącym 640 świń. Maciej Kalinowski z Wasilewa Skrzeszewskiego uważa, iż przedostanie się wirusa do dużego i odpowiednio zabezpieczonego stada powinno otworzyć oczy zarówno rolnikom, jak też osobom decydującym o zwalczaniu afrykańskiego pomoru świń w naszym kraju.

Bioasekuracja to za mało

Wykryte ognisko wskazuje na to, że pomimo naszych starań wirus i tak może dostać się do chlewni. Bioasekuracja jest ostatnio modnym słowem wypowiadanym w kontekście zwalczania afrykańskiego pomoru świń. Nakłada na rolników różne ograniczenia. Bioasekurację traktuje się jako przeniesienie ciężaru walki z wirusem na hodowców. Tak naprawdę największym problemem jest skażenie środowiska i tam powinny być prowadzone działania zwalczające chorobę. Głównym problemem są padłe zarażone dziki, których szczątki pomimo zabezpieczeń mogą przedostać się do chlewni. Dlatego chcielibyśmy poznać przyczynę przedostania się wirusa do tej chlewni, aby jeszcze skuteczniej chronić swoje stada – mówi Maciej Kalinowski.

Rolnik uważa, że przy dużym nasyceniu środowiska wirusem ASF na dłuższą metę zarówno małe, jak i te duże gospodarstwa mogą mieć problemy z powstrzymaniem wirusa przed wtargnięciem do chlewni.



  • Aby zmniejszyć ryzyko przedostania się wirusa do chlewni, Maciej Kalinowski zmienił w tuczarni system ściołowy na rusztowy

Zebrane z pól surowce w większości używane są w żywieniu świń. W gospodarstwach typowo przemysłowych pasza dostarczana jest z wytwórni, gdzie została poddana działaniu wysokiej temperatury i dzięki temu jest bezpieczna. Gospodarstwa te są ogrodzone i nie używają słomy jako ściółki, gdyż zwierzęta utrzymywane są na rusztach. Cała ta otoczka wokół afrykańskiego pomoru świń sprowadza się do tego, żeby przy okazji wyeliminować gospodarstwa rodzinne takie jak nasze, a dać możliwość tym przemysłowym fermom. Tylko one będą w stanie obronić się w warunkach skażenia środowiska i też nie wiem, czy uda im się to na długo. Na przykład na Łotwie także duże fermy nie obroniły się przed wirusem ASF – zauważa Maciej Kalinowski.

Nie twierdzę, że bioasekuracja nie jest ważna, ale niezbędne jest także wyeliminowanie do minimum wirusa ze środowiska. W warunkach, jakie mamy podczas zbioru płodów rolnych, nie da się ich w 100% zabezpieczyć przed wirusem. Słyszałem taką opinię, że słomę z pól powinniśmy sprzedać np. drobiarzom, a kupić tę z terenów, gdzie ASF nie występuje. Tylko skąd ja miałbym tę słomę kupować? Z Wielkopolski? To jest po prostu technicznie niewykonalne. To samo dotyczy zboża. Sprzedaż własnych produktów i kupowanie ich spoza stref jest uciążliwe i generuje dodatkowe koszty – dodaje Maciej Kalinowski.

Rekompensaty zgodne ze stratami

r e k l a m a

Rolnika zastanawia też najnowsza ustawa, na podstawie której mają być wyrównane utracone przez producentów świń w strefach dochody. Jego zdaniem, założenia w niej zawarte są błędne. Taka konstrukcja, że przelicza się stratę do sztuki, a nie do kilograma, jest błędna.

Porównałem dwie swoje faktury za sprzedane tuczniki. Na jednej miałem średnią wagę 89 kg wbc, a na drugiej 98, więc wychodzi mi prawie 10 kg różnicy. Przy różnicy cen mogła mi wyjść taka sama kwota za sztukę, więc takie liczenie nie ma sensu. Co mi da liczenie średniej z 3 ostatnich lat? Jeśli tendencja jest wzrostowa, to ja nigdy nie otrzymam rekompensaty. Jeśli policzę wartości sprzed lat, to otrzymując obecnie za tuczniki mniej niż moi koledzy z białej strefy, będę miał ceny porównywalne z tymi sprzed 3 lat i rekompensata nie będzie mi się należała. Trzeba wypłacać rekompensatę według różnicy w cenie pomiędzy strefami w danym dniu. Ponadto pula pieniędzy na te rekompensaty jest ograniczona, więc nie mam pewności, czy w ogóle otrzymam pieniądze – mówi rolnik.



  • Hodowca w związku z ASF-em zredukował pogłowie loch

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody