Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Czy na świniach już nie da się zarobić?

Hodowla Zwierząt Świnie
Data publikacji 29.01.2019r.

Od wielu tygodni opłacalność chowu świń znajduje się na dramatycznie niskim poziomie, a nowy rok nie przyniósł producentom trzody chlewnej najmniejszej nawet poprawy sytuacji. Ceny skupu żywca spadają z tygodnia na tydzień. Trudno tłumaczyć te spadki cen afrykańskim pomorem świń, który jest u nas obecny od 5 lat i przez który utraciliśmy kilka rynków eksportowych.

Trudna sytuacja w sektorze produkcji trzody chlewnej związana jest nie tylko z występowaniem afrykańskiego pomoru świń i zwiększeniem wymogów bioasekuracji w gospodarstwach, ale także z utrudnieniami w sprzedaży tuczników i wysokimi kosztami pasz, a przede wszystkim – bardzo niskimi cenami żywca. Zwiększający się z roku na rok import warchlaków i rozwijający się tucz nakładczy powodują rezygnację z produkcji świń w coraz większej liczbie krajowych gospodarstw.

r e k l a m a

Ostatnie lata to nie tylko spadek pogłowia świń, lecz również zmniejszenie liczby gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną – w ostatnich 20 latach z około 340 tys. do 172 tys. przy jednoczesnym spadku pogłowia z 20 do 11 mln sztuk. Z czołowej szóstki producentów trzody chlewnej Polska jest jedynym krajem, który zanotował w ostatnim ćwierćwieczu tak znaczny spadek pogłowia. W Hiszpanii w okresie trzech dekad zanotowano wzrost pogłowia z 16 do 28 mln świń. Z kolei Niemcy mimo już bardzo dużej liczby tych zwierząt zwiększyli w tym czasie pogłowie o kolejne 3 mln. W Polsce liczba świń spada, jednak braki surowca są bardzo skutecznie pokrywane importem, jak twierdzą niektórzy – wątpliwej jakości mięsa, dlatego niskie pogłowie w kraju nie przekłada się na wzrost cen żywca wieprzowego.

Ilość wcale się nie liczy

Ceny tuczników sięgają poziomu sprzed wielu lat. Oczywiście konsumenci nie odczuwają w sklepach tych obniżek cen. Zdaniem przedstawicieli organizacji rolniczych, straty w produkcji trzody mogą doprowadzić do bankructwa wiele gospodarstw, dlatego wysyłają apele do ministra rolnictwa z prośbą o podjęcie działań, które umożliwią producentom świń przetrwanie ciężkiej sytuacji i jednocześnie ochronienie krajowej hodowli.

Jedyną radą kierowaną do nas jest, abyśmy się zrzeszali i sprzedawali duże partie tuczników, ale tak naprawdę dla zakładów mięsnych to żaden argument. Ubojnie patrzą przede wszystkim, gdzie mogą kupić surowiec tanio. Odpowiedź z ich strony jest jedna: dlaczego mają nam płacić więcej, skoro są w stanie kupić tanią wieprzowinę z importu – mówi Zygmunt Maćkowiak z Wydartowa Pierwszego w powiecie rawickim, który utrzymuje 60 macior i produkuje tuczniki.



  • Wiele zakładów mięsnych sprowadza wieprzowinę z zagranicy w rezultacie czego ceny żywca krajowego dramatycznie spadły

Gospodarz jest w stanie dalej prowadzić produkcję przy obecnych cenach świń jedynie dzięki temu, że do żywienia zwierząt wykorzystuje własne zboża. Jak twierdzi, sam siebie kredytuje, choć nie wie, jak długo będzie to możliwe, ponieważ znajduje się na przednówku i za chwilę zabraknie ziarna i będzie musiał kupić nie tylko zboże, ale i nawozy.

Producenci trzody chlewnej w innych krajach znajdują się w o tyle lepszej sytuacji, że są udziałowcami w zakładach mięsnych. Największe ubojnie w Polsce są głównie w rękach firm z obcym kapitałem i nie liczą się ze zdaniem rolników.



  • – Łączenie się w grupy nic nie daje, bo zakłady mięsne wcale nie chcą płacić więcej za duże partie świń – twierdzi Zygmunt Maćkowiak

Powiem więcej. Namówiono mnie na przystąpienie do produkcji w systemie QAFP, w którym należy spełnić określone wymogi i zachować wyższe standardy chowu. Certyfikacja kosztowała mnie 2,5 tys. zł. Ale zakłady wcale nie są zainteresowane kupnem mięsa o wyższej jakości i mogę zapomnieć, że dostanę wyższą cenę – twierdzi rolnik.

Oszczędzają na czym się da, ale nie na bioasekuracji

Za ostatnią partię sprzedanych świń Zygmunt Maćkowiak otrzymał cenę 4,80 zł za kg w klasie E. W trochę lepszej sytuacji był Leszek Simiński ze Szczytnik Czerniejewskich w powiecie gnieźnieńskim, który na wbc uzyskał za tuczniki niewiele ponad 5,20 zł/kg. On także wykorzystywał własne zboża do żywienia świń, ale właśnie mu się skończyły, więc sytuacja z pewnością się pogorszy. Gospodarz oszczędza nie tylko na kosztach pasz.

Mam własną studnię, więc nie ponoszę kosztów za wodę. Nie podaję zwierzętom żadnych antybiotyków, staram się też nie korzystać z leków, oszczędzam więc na lekarzu weterynarii oraz specjalistycznych dodatkach paszowych. Wcale nie uważam, żebym przez to miał dużo gorsze wyniki, a pieniędzy zostaje sporo w kieszeni, co w obecnej sytuacji ma bardzo duże znaczenie – mówi Leszek Simiński.



  • – Wymaga się od nas bioasekuracji, więc postawiłem ogrodzenie i przygotowuję pomieszczenie socjalne, a to kosztuje – mówi Leszek Simiński

Do tuczu kupuje krajowe prosięta od jednego długoletniego dostawcy. Obecnie płaci po 170 zł za sztukę. W gospodarstwie jest 2 tys. stanowisk i co tydzień rolnik sprzedaje około 100 tuczników.

Był czas, kiedy odbiorca tuczników gwarantował nam cenę minimalną, jednak pomimo wielu lat współpracy już nie mamy tego zapewnione w umowach – wyjaśnia rolnik.

W związku z szalejącym w kraju wirusem ASF od rolników wymagane było zwiększenie bioasekuracji stad. Niestety, pociąga to za sobą dodatkowe koszty. Nie chodzi tu bowiem tylko o wykładanie mat i zakup środków dezynfekcyjnych. Leszek Simiński postawił w ubiegłym roku ogrodzenie za kwotę 50 tys. zł, jednak nie spełnił formalnych wymogów i nie dotrzymał na nie dofinansowania. Teraz przygotowuje tzw. pomieszczenie socjalne przy chlewni. Niby niewielka sprawa, ale już go to kosztowało 22 tys. zł.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a