Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Czy zgłaszanie szkód łowieckich ograniczy rozprzestrzenianie się ASF?

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 13.03.2019r.

Janusz Lech zajmujący się produkcją tuczników w cyklu otwartym uważa, że skutecznym sposobem ochrony chlewni przed afrykańskim pomorem świń jest redukcja pogłowia dzików. Z trwogą obserwuje ślady bytowania tych zwierząt w jego okolicy i zachęca rolników do zgłaszania szkód łowieckich wyrządzonych przez nie. Jednocześnie podkreśla, że wyłączenie samorządu gminnego z szacowania nie jest dobrym rozwiązaniem.

Zgłaszaj szkody, znajdą dziki

Rolnicy poprzez zgłaszanie szkód mogą pomóc w zlokalizowaniu dzików. Egzekwowanie wypłaty odszkodowań dodatkowo może motywować koła do odstrzału zwierząt. Niestety, zmienione ostatnio zasady zgłaszania szkód łowieckich nie ułatwiają wywierania nacisku na myśliwych. Niedawno było tak, że szkody zgłaszaliśmy w urzędzie gminy. Następnie pracownik urzędu organizował spotkanie, podczas którego szacowano szkody, i uczestniczył w nim. Sporządzany był protokół z oględzin i strony ustalały wysokość odszkodowania. Jeśli nie było porozumienia i rolnik nie zgadzał się z ustalonym odszkodowaniem, przysługiwała mu jeszcze możliwość odwołania do Lasów Państwowych. W moim przypadku zawsze udawało się osiągnąć kompromis i jakaś kwota odszkodowania była wypłacana. Od października 2018 roku zasady te trochę się zmieniły. Samorząd został wyłączony z organizowania oględzin i szacowania – mówi Janusz Lech.


Dziki tam, gdzie szkody

Dla zobrazowania sposobu obowiązywania nowych przepisów podaje przykład ze swojego gospodarstwa. Na początku października 2018 roku dziki intensywnie zbuchtowały trwały użytek zielony cenny przyrodniczo. Po zauważeniu szkody miał niewiele czasu, żeby poinformować koło łowieckie o wyrządzonych przez zwierzynę szkodach. Zrobił to niezwłocznie.

Oprócz rozmowy z łowczym wysłałem także zgłoszenie pisemne pocztą za potwierdzeniem odbioru. Zgodnie z przepisami w okresie do 7 dni od zgłoszenia powinny być przeprowadzone oględziny zniszczonej przez zwierzynę plantacji. Mogę zrozumieć, że po zakończeniu okresu wegetacyjnego nie trzeba się spieszyć z szacowaniem, ale gdy upłynął miesiąc bez żadnej odpowiedzi, postanowiłem zacząć działać – relacjonuje Janusz Lech.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

Zakup dostęp do tego artykułu
3,69zł
/za artykuł 

Jeśli masz zakupioną prenumeratę dostęp do artykułu jest dostępny w ramach zakupionej prenumeraty. zaloguj się aby uzyskać dostep.

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a