r e k l a m a

Partner serwisu

Gdy ASF się rozprzestrzeni, zbankrutują rolnicy, a nie państwo

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 31.01.2018r.

Producenci trzody chlewnej z województw kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego, gdzie produkuje się najwięcej świń, są przerażeni tym, że wirus afrykańskiego pomoru świń przekroczył Wisłę i dotarł tak daleko na Zachód. Zebrali się w Żninie, gdyż są zaniepokojeni rozwojem sytuacji na rynku trzody chlewnej i brakiem skutecznych działań ze strony rządu. Postanowili powołać komitet protestacyjny i ogłosić pogotowie strajkowe.

Sytuacja jest dramatyczna

r e k l a m a



Dawne lata pokazują, że dopóki nie wyszliśmy na drogi nikt nas nie słuchał. Spotykaliśmy się, dyskutowaliśmy i nic z tego nie wynikało. Dopiero radykalne działania spowodowały, że zaczęto poważnie podchodzić do problemu i szukać jego rozwiązania – twierdził podczas spotkania w Żninie Mirosław Jackowiak z Wielkopolskiej Izby Rolniczej. – Nie chcemy powtarzać takich działań, ale być może nie będziemy mieli wyjścia, tym bardziej, że obecnie ceny żywca wieprzowego są dramatyczne i osiągają 3,5 zł za kg przy kosztach szacowanych na około 4,5 zł za kg.



  • W Żninie podkreślano, że urzędnicy podczas spotkań nie podają konkretnych rozwiązań, które będą podejmowane, nie wprowadza się żadnych działań postulowanych przez rolników. Są jedynie lakoniczne odpowiedzi na piśmie

Ten spadek cen rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Rolników niepokoi brak reakcji rządu na tę trudną sytuację. Wskazują oni, że jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy jest przejęcie rynku wieprzowiny przez przemysł chiński. To on działa z pozycji monopolisty, wpływając na obniżenie cen skupu przez pozostałe ubojnie działające na polskim rynku.

Uważamy, że nasze władze centralne popełniły błąd, dopuszczając do przejęcia przez obcy kapitał większościowego udziału w rynku wieprzowiny – twierdzili rolnicy.

Podczas jednego z ostatnich spotkań minister rolnictwa poinformował nas, że zastanawia się nad tym, jak doprowadzić do powstawania małych lokalnych ubojni, które mogłyby wpływać na większą stabilizację na rynku  trzody chlewnej. To chyba trochę za późno. Potrzebne są działania na już – mówił Ryszard Kierzek, prezes Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej.



  • Powiatowy lekarz weterynarii zwracał uwagę na długą przeżywalność wirusa – w mięsie surowym do 100 dni, w suszonym z kością do 300 dni, a w mrożonym do 1000 dni

Jak podkreślał Wojciech Mojzesowicz, były minister rolnictwa, a jednocześnie producent trzody chlewnej, rolnicy skorzystali ze środków unijnych i czy im się podoba czy nie, będą zmuszeni utrzymywać świnie nawet pomimo braku opłacalności chowu. Będą je sprzedawali za bezcen.

Jeśli padną gospodarstwa produkujące trzodę chlewną z powodu niskich cen żywca i rozprzestrzeniania się wirusa afrykańskiego pomoru świń, to załamie się też rynek zbóż. Nikt nie będzie chciał kupić od nas ziarna – mówił Mojzesowicz.

Dominika Stancelewska

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Poprzednia strona

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a