Ile stracą rolnicy na wprowadzeniu zakazu uboju rytualnego?

Hodowla Zwierząt Bydło mięsne
Data publikacji 12.12.2017r.

Na wprowadzeniu zakazu uboju rytualnego stracą przede wszystkim rolnicy, ponieważ uderzy to bezpośrednio w cenę wołowiny na polskim rynku. Strata dotknie ok. 350 tysięcy gospodarstw, gdzie hoduje się bydło mięsne  i ponad 450 tysięcy gospodarstw mlecznych, gdzie też mają dochody ze sprzedaży bydła na potrzeby uboju religijnego - mówi Witold Choiński, prezes  zarządu Związku „Polskie Mięso”




Co, jeżeli do tego czarnego scenariusza dojdzie?

Mam nadzieję, że do tak radykalnych zmian w ustawie nie dojdzie, tym bardziej, że proponowane zapisy ustawy praktycznie zakazują uboju religijnego i budzą głębokie wątpliwości czy są zgodne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, ale przede wszystkim z Konstytucją RP. Należy przypomnieć, że orzeczeniem z 10 grudnia 2014 r. Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie uznał, iż zakaz poddawania zwierząt ubojowi w ubojni według szczególnych metod wymaganych przez obrzędy religijne, jest niezgodny z art. 53 ust. 1, 2 i 5 Konstytucji w związku z art. 9 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Czarny scenariusz? Tego nie da się wykluczyć. Rynek nie lubi próżni i wtedy nasze rynki eksportowe, które z takim trudem odzyskiwaliśmy stracilibyśmy ponownie. Zwierzęta, za które polscy rolnicy otrzymaliby znacznie niższą zapłatę, bo jak szacujemy ok. 2 zł/kg mniej, będą wyjeżdżały z Polski do krajów, gdzie ubój jest dopuszczony. Nie będzie wówczas żadnej kontroli nad warunkami transportu czy uboju tych zwierząt. W Polsce cały ten proces jest absolutnie pod kontrolą. Nadzór nad nim sprawują lekarze weterynarii i przedstawiciele związków wyznaniowych, którym zależy, żeby zwierzę było ubite w jak najbardziej humanitarny sposób, gdyż to przekłada się na jakość mięsa. A jakość polskiego mięsa z uboju religijnego jest bardzo ceniona. Izrael w 2015 roku dopuścił Polskę, jako pierwszy kraj w Europie, do eksportu mięsa wołowego chłodzonego. Ta wysoka ocena odbiorcy wynika między innymi z bezpośredniego postępowania ze zwierzętami – przed ubojem i po uboju, czyli zachowaniu dobrostanu zwierząt w Polsce na najwyższym poziomie.


Posłowie zgłaszający projekt zmian w ustawie uzasadniają, że nie stwarzają one żadnych kosztów dla budżetu.

To nie prawda. Zmiany byłyby bardzo kosztowne. Proponowanych zmian jest wiele, a tylko ta dotycząca zakazu uboju na potrzeby religijne  znacznie ograniczy przychody do budżetu. Zbankrutują ubojnie i nie zapłacą podatku. Zwolnieni pracownicy pójdą po zasiłki. Zagrożone bankructwem będą tysiące wyspecjalizowanych gospodarstw. Saldo eksportu uszczupli się o ok. 2 mld zł. Takie będą skutki społeczne i skutki wymiany handlowej tylko w zakresie zakazu uboju religijnego. Posłowie proponują dużo innych zmian w ustawie, z których wynika, że np.  Główny Inspektorat Weterynarii będzie musiał stworzyć całą część zarządzania i rejestracji chipowanych psów. Koszt zachipowania wszystkich psów może wynieść nawet 1 mld zł.

Mam nadzieję, że przedstawione argumenty, a jest ich znacznie więcej, wezmą pod uwagę posłowie składający projekt zmian, ale także rząd i organizacje pro-zwierzęce. Widać przecież „czarno na białym” w kogo i jak mocno mógłby uderzyć zakaz uboju
religijnego.

Marek Kalinowski

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Poprzednia strona

Partner serwisu