r e k l a m a

Partner serwisu

Jak ASF najczęściej trafia do chlewni i jak się przed nim bronić?

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 18.04.2019r.

Mała szansa powtarzana wielo­krotnie staje się dużą szansą. To powiedzenie bardzo dobrze odzwierciedla problem związany z bioasekuracją stad trzody chlewnej. Jest ona bowiem tak skuteczna, jak skuteczne jest jej najsłabsze ogniwo. Należy więc powtarzać ją do skutku, aby wyeliminować te wszystkie słabe ogniwa, które mogą nam zaszkodzić.

Pandemia ASF

r e k l a m a

Afrykański pomór świń występuje w naszym kraju w 5 województwach i ponad 80 powiatach. Rok 2018 był rekordowy pod względem liczby przypadków u dzików. Nic nie wskazuje na to, że w bieżącym roku będzie lepiej, gdyż stwierdzono ich już 634. Czy uda się uniknąć lawiny ognisk w stadach trzody chlewnej, pokażą miesiące letnie, kiedy to wirus najczęściej pojawia się w gospodarstwach. Musimy wszyscy współpracować, aby nie wpuścić ASF do gospodarstw – podkreślali zgodnie specjaliści podczas szkolenia dla producentów świń zorganizowanego w Grodzisku Wielkopolskim przez firmę Agri Plus. Tematem przewodnim była bioasekuracja i ochrona stad trzody chlewnej przed afrykańskim pomorem świń. Wzięli w nim udział także członkowie powiatowego zespołu zarządzania kryzysowego.

W ciągu 10 lat ASF, który pojawił się początkowo w Rosji, a później także w krajach Europy Centralnej, przekształcił się w pandemię. Występowanie wirusa w Rosji, prawdopodobnie na Białorusi, a zwłaszcza na Ukrainie jest dla nas poważnym problemem, gdyż w krajach tych nie wypłaca się odszkodowań za wybite stada. Rolnicy nie zgłaszają więc wybuchu choroby, tylko sprzedają zwierzęta lub je ubijają. Przywożone stamtąd przez pracowników z Ukrainy zakażone produkty stanowią olbrzymie niebezpieczeństwo, zwłaszcza jeżeli ich resztki zostaną pozostawione na parkingach przy lasach, gdyż łatwo mogą zostać zjedzone przez dziki. Wówczas choroba może pojawić się w najodleglejszych regionach Polski – tłumaczył prof. Zygmunt Pejsak z Między­uczelnianego Centrum Weterynaryjnego Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

r e k l a m a


– Codzienne przestrzeganie podstawowych zasad bioasekuracji nie jest tak drogie, jak powszechnie się uważa – podkreśla prof. Zygmunt Pejsak
  • – Codzienne przestrzeganie podstawowych zasad bioasekuracji nie jest tak drogie, jak powszechnie się uważa – podkreśla prof. Zygmunt Pejsak

Walka na wschodzie kraju

Wirus ASF jest bardzo odporny na działanie czynników środowiskowych i dezynfekcyjnych, dlatego jedynie bioasekuracja może ochronić stada świń przed jego wniknięciem. Lekarz weterynarii Paweł Boroń, dyrektor regionalny na Polskę południowo-wschodnią i centralną Agri Plus, także podkreślał, że bioasekuracja to najważniejsza broń w walce z afrykańskim pomorem świń. Pracuje on na terenie, który w 98% jest objęty strefami ASF. Ze 109 ognisk, które wystąpiły w 2018 roku, aż 95 było na jego terenie.

Od 1 października 2016 roku do lutego 2019 roku w strefie niebieskiej zostało ubitych 332 847 świń. Wszystkie w zakładach zewnętrznych, a nie tych należących do naszej grupy, co wygenerowało stratę rzędu 16,5 mln zł – wyliczał Paweł Boroń.

W strefie żółtej firma Agri Plus ma 58 ferm, w których jest ponad 59 tys. miejsc tuczowych. W strefie czerwonej zlokalizowanych jest 89 gospodarstw z 87 tys. stanowisk, a w niebieskiej 44 gospodarstwa z prawie 75 tys. miejsc do tuczu.

W strefie żółtej sprzedaż zwierząt odbywa się w miarę normalnie. Można sprzedawać tuczniki partiami, zależnie od uzyskanej przez nie masy ciała. W strefie czerwonej w gospodarstwach z nami współpracującymi sprzedaż do Zakładu Mięsnego Animex odbywa się w ciągu jednego dnia, na zasadzie „pełne – puste”. Czyli na przykład ponad 2 tys. tuczników wyjeżdża z fermy w ciągu 24 godzin. Wynika to z tego, że zakład chce się zabezpieczyć przed ewentualnym ryzykiem wystąpienia ogniska w gospodarstwie, z którego odbierane są świnie, i związanymi z tym konsekwencjami, a więc ewentualną konfiskatą partii mięsa, które trafiło w tym czasie do zakładu, wstrzymaniem eksportu i tak dalej – mówił Paweł Boroń.

  • Najczęstsze drogi wprowadzania wirusa ASF do stada:

    *świnie nabyte z niewiadomego źródła pochodzenia,
    *zlewki,
    *mięso skłusowanych dzików,
    *pośredni (bezpośredni) kontakt z ogniskami,
    *zanieczyszczona wirusem słoma, zielonka (utrzymywanie w jednym *pomieszczeniu świń i krów),
    *kontakt pośredni lub bezpośredni z dzikami,
    *udział w polowaniach, pojazdy,
    *czynnik ludzki.

Trudna sprzedaż w strefach

Załadunek dużej liczby świń w krótkim czasie nie jest oczywiście łatwy dla rolnika. Ale najgorzej jest w strefie niebieskiej. Tuczniki mogą być sprzedane tylko do wyznaczonych zakładów ubojowych, które płacą za nie żenująco niskie ceny. Zdarzyło się nawet w ubiegłym roku, że wyniosła ona zaledwie 2 zł za kg wbc! Prawda jest taka, że zakłady ubijające świnie ze strefy nie są tak naprawdę zainteresowane ich zakupem, bo to jest dla nich kłopot.

W przypadku naszych ferm jest jeszcze taki problem, że ubojnia nie jest w stanie odebrać w ciągu jednego dnia 2,5 tys. świń, tylko robi to etapami po 200–300 tuczników. Najbardziej dotkliwy jednak dla rolników jest zakaz przemieszczania zwierząt w przypadku stwierdzenia ogniska afrykańskiego pomoru świń w okolicy. Rzadko kończy się na jednym ognisku, więc po wystąpieniu kolejnych początkowe 40 dni zakazu sprzedaży wydłuża się o kolejne – mówił Paweł Boroń.

Jak podkreślał, widok ściśniętych zwierząt bez spełnionych warunków dobrostanu, które powinny wyjechać do rzeźni dwa miesiące wcześniej, pozostaje na zawsze w pamięci. Z jednego z gospodarstw wyjechały świnie, które średnio ważyły 196 kg, a rekordzistka miała 242 kg. To olbrzymie straty na uzyskanej cenie za żywiec i kosztach zużytej paszy. Nawet jeśli ognisko choroby zostanie zlikwidowane, nie jest to koniec kłopotów rolnika, bowiem realnie przez 6 miesięcy nie może jeszcze prowadzić produkcji. A z czegoś trzeba żyć, spłacać kredyty. Niestety, takie problemy dotykają regionów, w których pojawił się wirus ASF, ale tak też może być w Wielkopolsce.

– Dążymy do zagęszczenia 1 dzik na tysiąc hektarów, a odstrzał jest planowany na podstawie inwentaryzacji oraz lat poprzednich – twierdzi Bartosz Roesler
  • – Dążymy do zagęszczenia 1 dzik na tysiąc hektarów, a odstrzał jest planowany na podstawie inwentaryzacji oraz lat poprzednich – twierdzi Bartosz Roesler
Zdaniem Pawła Boronia najgorsze w tym wszystkim jest to, że ogniska najczęściej pojawiają się w stadach z kilkoma świniami, które zbytnio tego nie odczują, a dotkliwą cenę za to płacą duże gospodarstwa trzodowe. Dlatego tak ważne jest wzajemne pilnowanie się. Nie chodzi tu o donoszenie na sąsiadów, ale działanie w dobrze pojętym własnym interesie. Bo jeśli ktoś nie przestrzega zasad bioasekuracji, stanowi olbrzymie zagrożenie dla wszystkich dokoła.

W Hiszpanii, która zmagała się z afrykańskim pomorem świń ponad 30 lat, udało się go zwalczyć dopiero, kiedy rolnicy zawiązali specjalne komitety i zaczęli się wzajemnie pilnować i kontrolować. Wystarczyło 5 lat, żeby uwolnić kraj od choroby – twierdził prof. Zygmunt Pejsak.

Wraca jak bumerang

Paweł Boroń zwracał uwagę, że bardzo ważna jest zgodność zgłoszeń do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, gdyż może to zdecydować o wypłacie odszkodowań za wybite stado. Apelował do rolników, by nie czekali, tylko grodzili swoje chlewnie, bo kiedy wirus pojawi się w okolicy, będzie za późno. Jeżeli rolnik zrobi wszystko, aby jego gospodarstwo było bezpieczne, istnieje mniejsze prawdopodobieństwo przeniknięcia wirusa, a bioasekuracja to najważniejsza rzecz w walce z afrykańskim pomorem świń.

Jak twierdzi prof. Zygmunt Pejsak, Inspekcja Weterynaryjna już 6-krotnie zwalczyła epizootię ASF w populacji świń w naszym kraju, po czym choroba ponownie wybuchała. Zdarzało się, że nie było ognisk nawet przez 9 miesięcy – od września 2016 do czerwca 2017 roku. Jednak przychodził okres letni i przez 4 miesiące pojawiało się aż 80 ognisk, niektóre oddalone od siebie nawet o 180 km. Chociaż zdarzały się też w okresie zimowym, jak 4 ogniska od stycznia do lutego ubiegłego roku. Następna fala rozpoczęła się jednak znowu w ciepłym okresie, bo od 17 maja (109. ognisko), a do końca stycznia bieżącego roku zakończyła się liczbą 214 ognisk.


Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody