r e k l a m a

Partner serwisu

Konna pasja zapisana w genach

Hodowla Zwierząt Konie
Data publikacji 03.02.2018r.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu konie musiały być w każdym gospodarstwie, aby możliwa była uprawa ziemi. Polski rolnik, choć często nawet o tym nie wie, miłość i pasję do koni ma we krwi. Jak Roman Kołodziejski z Dziedzic, który widzi duży potencjał w przypadku wykorzystywania ich do sportu lub rekreacji.

Próba dzielności

r e k l a m a



Koń jest zwierzęciem stadnym. Utrzymywany w pojedynkę cierpi. To dlatego w trosce o kondycję klaczy została zakupiona jeszcze jedna. Codzienna pielęgnacja tych zwierząt polega na czyszczeniu sierści, grzywy i ogona. Hodowcy radzą, aby przeprowadzać ją codziennie najlepiej na świeżym powietrzu tak, aby nie wywoływać dodatkowego zapylenia w stajni.

Systematyczna pielęgnacja ma za zadanie nie tylko utrzymanie sierści i kopyt konia w dobrym stanie. Jest to okazja do nawiązania i pogłębienia więzi człowieka z koniem. Zabiegi wykonywane bezpośrednio przy koniu stwarzają możliwość dokładnej obserwacji jego zachowania i wyglądu.




Po ukończeniu trzeciego roku życia klacz może być poddana 60-dniowemu stacjonarnemu treningowi wierzchowemu. W tym czasie w specjalistycznym ośrodku poddawana jest intensywnemu szkoleniu. Ma ono wykazać najlepsze cechy i wartości użytkowe. Ustalane jest także znaczenie hodowlane zwierzęcia. Na zakończenie próby specjaliści z Polskiego Związku Hodowców Koni poddają klacze ocenie. Jest to tak zwana próba dzielności, podczas której oceniany jest charakter, temperament oraz przydatność do treningu. Zwierzęta są także sprawdzane pod kątem umiejętności wykonywania skoków luzem w korytarzu, pracy w stępie, kłusie, galopie i pod jeźdźcem.

Do specjalistycznego ośrodka mam niedaleko. Nasza Gina odbyła taki trening wierzchowy w Stadzie Ogierów w Łącku niedaleko Gostynina. To bardzo ceniona specjalistyczna placówka, która na co dzień zajmuje się podnoszeniem jakości hodowanych koni – zachwala Roman Kołodziejski.

Wbrew pozorom możliwości także komercyjnych na wykorzystanie koni jest sporo. Można je skierować do dalszego rozrodu, treningu sportowego i skoków oraz różnorodnych działań rekreacyjnych. To od córek pana Romana będzie zależało, w którą stronę zmierzy hodowla.




Już teraz wiem jednak, że dzięki koniom zwykła codzienna praca w gospodarstwie mlecznym jest jakby trochę bardziej przyjemna – deklaruje Roman Kołodziejski.

Tomasz Ślęzak

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

Poprzednia strona

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a