Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Wysokie Mazowieckie: Rolnicy domagają się od rządu wsparcia w walce z ASF i rekompensat za kupione kwoty mleczne

Hodowla Zwierząt ASF
Data publikacji 15.02.2018r.

Rekompensaty za kupione kwoty mleczne, restrukturyzacja zadłużenia rolników i afrykański pomór świń – te tematy w dużej mierze zdominowały spotkanie wiceministra Jacka Boguckiego z rolnikami w Wysokiem Mazowieckiem. Rolnicy uważają, że za zlikwidowanie kwot mlecznych, za które zapłacili pieniądze powinni otrzymać rekompensatę. Ponadto domagają się skutecznej redukcji populacji dzików i odszkodowań dla osób poszkodowanych przez afrykański pomór świń.

Co z dzikami?

r e k l a m a



Na spotkanie w Wysokiem Mazowieckiem przyjechał Adam Paczóski z miejscowości Korabie w powiecie sokołowskim (woj. mazowieckie). Poruszył on między innymi sprawę afrykańskiego pomoru świń.

Nieważne w jaki sposób wirus ASF przeniósł się na kolejne powiaty, z kanapką czy z dzika na dzika. Jeżeli nie będzie wektora, jakim jest dzik, to nie będzie problemu afrykańskiego pomoru świń. Przeprowadźcie jak największą redukcję populacji tych zwierząt – domagał się Adam Paczóski.

Ciągle trwa sanitarny odstrzał dzików. Miał być on zrealizowany do poziomu 0,1 sztuki na km2 na terenie wschodniej Polski i do poziomu 0,5 sztuki na km2 na pozostałym terenie do końca listopada. Jesień, jaką mieliśmy, na pewno w znacznym stopniu utrudniła odstrzał myśliwym. W międzyczasie, gdy choroba wystąpiła pod Warszawą, odstrzał do poziomu 0,1 sztuki został rozszerzony na całą Polskę. W związku z tym termin jego wykonania został wydłużony do końca lutego. Mamy problem z egzekwowaniem odstrzału w części kół łowieckich. Część z nich pracuje dobrze, ale jest problem, jak zmusić pozostałą część do zrealizowania odstrzału sanitarnego i planowego. W dniu dzisiejszym odbywa się posiedzenie połączonych komisji rolnictwa i środowiska, które rozpatrują projekt z rekomendacją ministra Kowalczyka, aby zmienić prawo łowieckie na tyle, żeby rząd uzyskał jakikolwiek wpływ na to, w jaki sposób polityka łowiecka w Polsce jest realizowana – powiedział Jacek Bogucki.



  • Rolnicy, jako element walki z afrykańskim pomorem świń, wciąż na pierwszym miejscu wskazują skuteczny odstrzał dzików. Podkreślali to na spotkaniu, które odbyło się w Wysokiem Mazowieckiem

Adam Paczóski odniósł się do kwestii kwot mlecznych, twierdząc, że hodowcy, którzy kupowali kwoty mleczne za duże pieniądze, zostali okradzeni w białych rękawiczkach. Poruszając kwestię KRUS, stwierdził natomiast, że świadczenie chorobowe w wysokości 10 zł dziennie jest poniżej godności rolników.

Grzegorz Leszczyński, prezes Podlaskiej Izby Rolniczej, poruszył temat upadłości zakładu mięsnego w Bielsku Podlaskim i niewypłacenia przez ten podmiot pieniędzy za żywiec wieprzowy.

Wirus ASF się szerzy i kolejnymi ofiarami tej choroby są rolnicy, którzy sprzedali żywiec ze stref do zakładów mięsnych Netter, które upadły. Między innymi ze względu na strefy musiały czasowo wstrzymać produkcję. Rozmawiałem z panią syndyk i szczegółowe informacje będą podane na początku kwietnia. Jednak wstępnie jest już wiadomo, że hodowcy, którym zakłady nie wypłaciły należności, nie otrzymają tych pieniędzy. Konta są zajęte przez banki. Jeśli tym rolnikom nie można będzie wypłacić należności z masy upadłościowej, to na pewno trzeba będzie to w jakiś sposób zrekompensować, gdyż zostali oni poszkodowani w wyniku ASF – powiedział Grzegorz Leszczyński.



  • Grzegorz Leszczyński uważa, że na przekroczeniu kwot mlecznych przez rolników zarobiło państwo i teraz powinno wesprzeć gospodarstwa poprzez dotacje do hodowli
Jak podkreślał, w ubiegłym roku sprowadziliśmy ponad 4 mln warchlaków, dlatego być może potrzebne są wysokie dotacje do każdej maciory, aby nasze warchlaki były bardziej konkurencyjne.

Mamy stosować bioasekurację, a zakup mat, środków dezynfekcyjnych, odzieży ochronnej to minimum 2,5 tys. zł rocznie. Małe gospodarstwa na pewno zlikwidują produkcję trzody chlewnej. Będą to musiały przejąć gospodarstwa większe, które się dostosują do wymogów bioasekuracji i trzeba im pomóc – powiedział Grzegorz Leszczyński.

Józef Nuckowski

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a