Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Żywienie bydła mięsnego: lepsza słoma, siano, a może odpady?

Hodowla Zwierząt Było mięsne
Data publikacji 22.01.2018r.

Jeden z naszych Czytelników zapytał, co lepiej podawać bydłu mięsnemu – słomę czy siano oraz czy odpady przemysłu rolno-spożywczego można wykorzystać w żywieniu stada bydła mięsnego, a w szczególności krów mamek.

Różnice między słomą a sianem


Jeśli chodzi o pierwszą kwestię, czyli czym lepiej karmić bydło mięsne - słomą czy sianem, to nie da się jej jednoznacznie rozstrzygnąć. Nie można powiedzieć, że słoma jest lepsza bądź też lepsze jest siano. W przypadku żywienia bydła mięsnego nie należy stawiać sprawy w ten sposób. Gdyż są to, pomimo wielu podobieństw, zasadniczo różniące się od siebie pasze. Obie w stosunku do innych pasz objętościowych mają wysoką zawartość włókna i to tego fizycznie efektywnego (peNDF) stymulującego pracę żwacza. Jednak słoma ma go więcej. Dla siana peNDF wynosi 53,9% s.m., a w przypadku sieczki ze słomy 100% jej NDF to peNDF wynoszący 73% s.m. Zasadniczą różnicą tych pasz jest zawartość białka. Dobrej jakości siano zawiera ponad 15% białka ogólnego w suchej masie (s.m.), natomiast słoma zawiera najczęściej tylko ok. 1% białka ogólnego w s.m. Najmniej żytnia i pszenna bo 0,4%, a więcej jęczmienna i owsiana 0,9–1,0%. Zatem, siano dobrej jakości w przypadku bydła mięsnego może być podstawową paszą objętościową, a nawet jedyną. Z kolei słoma jest dobrym uzupełnieniem, gdy skarmiamy duże ilości pasz objętościowych soczystych, czyli kiszonek albo interesujących naszego Czytelnika świeżych odpadów przemysłu rolno-spożywczego.

r e k l a m a



Słoma – lepsza jara

Krowy i owce trawią słomę w 40–50% ze względu na zdrewniałe błony komórkowe. O przydatności słomy do celów paszowych decydują takie czynniki jak: gatunek rośliny, wielkość nawożenia organiczno-mineralnego, stopień zanieczyszczenia chwastami, sposób zbioru oraz stan pogody w czasie żniw. Ze względu na mniejsze zdrewnienie, a przez to większą przyswajalność – najlepszą słomą paszową jest słoma zbóż jarych. Właściwości fizjologiczne słomy zależą jednak od gatunku rośliny. Słomy żytnia, pszenna i jęczmienna, posiadają działanie zatwardzające. Słoma owsiana natomiast wykazuje właściwości rozwalniające, dlatego niewskazane jest jej podawanie bydłu w czasie wiosennego wypasu pastwiskowego. W okresie tym poleca się słomę jęczmienną.



Tanie i dobre

Jeśli chodzi o odpady przemysłu rolno-spożywczego, to oczywiście są to pasze, które z powodzeniem można, a nawet trzeba, wykorzystać w żywieniu bydła mięsnego, także krów matek, gdyż są to z reguły tanie pasze obniżające koszty produkcji. Szczęśliwi są zwłaszcza ci hodowcy, którzy w pobliskim sąsiedztwie posiadają zakłady chcące pozbyć się takich odpadów. Wtedy mogą dowozić je regularnie w mniejszej ilości i skarmiać je na świeżo, ale można też przywieźć większą ilość na raz i zakisić w pryzmie. Znam wielu hodowców, którzy uzyskują bardzo dobre rezultaty skarmiając mokry wywar gorzelniany lub wytłok jabłeczny zarówno świeży jak i kiszony. Są to pasze zawierające dużo wody tak że warto równolegle podawać słomę lub włókniste siano.

Wysłodki z energią

Produktami ubocznymi przemysłu cukrowniczego wykorzystywanymi na cele paszowe mogą być wysłodki buraczane oraz melasa. Wysłodki buraczane to pasza zawierająca około 85–90% wody, co wpływa na szybkie jej psucie. Konserwowanie wysłodków polega na ich zakiszaniu lub suszeniu. Główną zaletą wysłodków jest duża zawartość węglowodanów strukturalnych, dlatego też najczęściej są stosowane w żywieniu przeżuwaczy. Dawka wysłodów świeżych lub zakiszonych dla krów wynosi do 20 kg/dzień, a dla bydła opasowego do 40 kg. Nie powinno się podawać tych pasz krowom wysoko cielnym. Ze względu na niską wartość pokarmową świeżych wysłodków buraczanych (niska zawartość s.m.), w ostatnich latach stosuje się powszechnie prasowanie wysłodków, które odznaczają się wyższą zawartością s.m. (22–25%). Prasowane wysłodki są chętniej pobierane przez bydło oraz charakteryzują się wyższą wartością pokarmową i lepiej podlegają zakiszaniu. Wysłodki buraczane suche zawierają 90–93% suchej masy. Nadają się one do bilansowania energii u krów żywionych na pastwisku lub kiszonką z traw. Jest to już droga pasza i polecana dla bydła mlecznego, a nie mięsnego.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a