Trzymamy myśliwych za słowo

Trzymamy myśliwych za słowo

Z redakcją „Tygodnika Poradnika Rolniczego” skontaktowali się rolnicy z okolic Janowca nad Wisłą. – Nie możemy dogadać się z myśliwymi. Przyjedźcie na spotkanie z kołem łowieckim, przy przedstawicielu rolniczego tygodnika będą musieli potraktować nas serio.

r e k l a m a

Grzegorz Wiadrowski, rolnik z gminy Janowiec, wylicza pretensje do koła WKŁ „Knieja”: – Nie odpowiadają na zgłoszenia szkód albo odpowiadają po terminie. Do tego domagają się aktów notarialnych potwierdzających własność uprawy. Szacują szkody tak, że rolnicy ponoszą straty. W ubiegłym roku tak mi oszacowali szkody w kukurydzy, że byłem stratny 20 tys. zł. Zwierzyny jest mnóstwo, robi potężne szkody, tymczasem z wyliczeń myśliwych wynika, że tu prawie nie ma dzików. A przecież bywa tak, że widzimy ich w jednym stadzie więcej niż według obliczeń koła jest w całym obwodzie. Dlatego uważamy, że odstrzał jest zdecydowanie za mały. Myśliwi nie dotrzymają obietnic. Obiecali, że będą pełnić dyżury także nocą. Powiesiliśmy nitkę między szczeblami, po których się wchodzi na ambonę stojącą na Powiślu. Wchodząc nie da się jej nie zerwać. Wisiała przez trzy miesiące!

Akt niepotrzebny

– Chcieliśmy się dogadać, nie chcieliśmy wojny. Liczyliśmy, że uda się rozwiązać nasze problemy polubownie. Tymczasem w odpowiedzi na pismo z gminy myśliwi napisali, że nie ma z nami współpracy i nikt ich jeszcze nie podał do sądu. Nikt z nas nie ma czasu na chodzenie po sądach. Ale jesteśmy coraz bardziej zdeterminowani, wiemy, że są przypadki wypowiedzenia dzierżawy kołom łowieckim, z których rolnicy nie są zadowoleni – tłumaczą.

Rolników wspiera gmina, samorząd na prośbę rolników zorganizował 5 lipca w Janowcu nad Wisłą ich spotkanie z przedstawicielami WKŁ „Knieja”, Lasów Państwowych, urzędnikami gminy i starostwa w Puławach. Był też przedstawiciel Lubelskiej Izby Rolniczej. Spotkanie poprowadził wójt gminy Janowiec Jan Gędek. Na początek oddał głos Karolowi Szwalbe, wiceprezesowi WKŁ „Knieja”. – Nie możemy mówić o żadnej zapaści, jeśli chodzi o pozyskanie dzika i sarny. Wywiązujemy się z naszych zobowiązań. W ub. sezonie mieliśmy rekordowy od czterech lat pozysk dzików, czyli 30 sztuk. Po zrealizowaniu planu zwiększyliśmy go o 10 proc. Odstrzał sarny zrealizowaliśmy w 100 proc.


Po wstępie ze strony myśliwych wójt wywołał temat przewlekłości w szacowaniu szkód. Myśliwi z „Kniei”, powołując się na wewnętrzne wytyczne do zarządzenia ministra rolnictwa, domagają się formalnego poświadczenia własności upraw, aktów notarialnych czy umów dzierżaw, których zgłaszana szkoda dotyczy. Nie chcą słyszeć o oświadczeniu podpisanym przez rolnika, odsyłają takie pisma, jako niespełniające wymogów formalnych, a procedura szacowania szkód bardzo się wydłuża – streścił problem wójt Gędek. – Podpisane, doprecyzowane i zunifikowane oświadczenie rolnika, że to on jest właścicielem uprawy, powinno załatwiać sprawę – powiedział Jan Gędek. Wspierała go prawnik z urzędu gminy. Tłumaczyła, że nawet Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wypłaca państwowe pieniądze na podstawie oświadczenia. Głos zabrał też Radosław Zaleski z Lubelskiej Izby Rolniczej. – Nie spotkałem się do tej pory z przypadkiem, żeby jakieś koło wymagało przy zgłaszaniu szkód aktów notarialnych. Chciałbym zobaczyć wytyczne PZŁ do rozporządzenia ministra rolnictwa, z których ma wynikać taka konieczność. Wytycznych nie ma na stronie internetowej, rozporządzenie o tym nie mówi. Zainteresujemy się tym, LIR zwróci się oficjalnie w tej sprawie do PZŁ w Lublinie.

Po długiej dyskusji myśliwi dali się w końcu przekonać. Uzgodniono, że do skutecznego zgłoszenia nie będą już wymagane budzące kontrowersje dokumenty. Wystarczy dołączone do zgłoszenia o szkodzie oświadczanie, że zgłaszający jest właścicielem uprawy. Do tego mapka wskazująca działkę (do uzyskania w gminie). To ukłon w stronę myśliwych i ich specjalistów od szacowania start. Nie wszyscy bowiem znają dokładnie teren i sam numer ewidencyjny może być w ich przypadku niewystarczający.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii