Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Czy teść może odebrać nam gospodarstwo rozwiązując umowę dożywocia?

Pieniądze i Prawo Porady prawne
Data publikacji 10.01.2019r.

Dziewięć lat temu teściowie przekazali mnie i mężowi gospodarstwo rolne w zamian za dożywocie. Rok później zmarła teściowa. Teść, który od dawna nadużywał alkoholu, po jej śmierci rozpił się zupełnie i życie z nim pod jednym dachem stało się nie do zniesienia. Wywołuje ciągłe awantury, grozi nam. Mamy troje małoletnich dzieci, chcemy, żeby dorastały w spokoju. Czy jeśli przeprowadzimy się do moich rodziców, teść będzie mógł odebrać nam gospodarstwo? Straszy nas, że tak właśnie zrobi.

Ewentualne rozwiązanie umowy o dożywocie mogłoby dotyczyć tylko połowy przekazanego gospodarstwa, która była własnością teścia. W sytuacji, gdy przyczyną konfliktu jest wyłącznie naganne zachowanie teścia, sąd raczej nie uwzględni jego roszczenia o rozwiązanie umowy.
Zarówno teść, jak i Pani z mężem możecie natomiast dochodzić zamiany uprawnień objętych umową na dożywotnią rentę.

r e k l a m a



Artykuł 913 § 1 Kodeksu cywilnego przewiduje, że jeżeli z jakichkolwiek powodów wytworzą się między dożywotnikiem a zobowiązanym takie stosunki, że nie można wymagać od stron, żeby pozostawały nadal w bezpośredniej ze sobą styczności, sąd na żądanie jednej z nich zamieni wszystkie lub niektóre uprawnienia objęte treścią prawa dożywocia na dożywotnią rentę odpowiadającą wartości tych uprawnień.

Strony mogą wystąpić z roszczeniem określonym w art. 913 § 1 k.c. bez względu na przyczyny, które do tego doprowadziły. Mogą być one obiektywne albo tylko subiektywne (to znaczy odczuwane przez jedną ze stron), zawinione lub niezawinione przez strony. Powinny jednak być na tyle poważne, że uniemożliwiają wzajemne kontakty. Nie ma natomiast znaczenia, która strona swoim zachowaniem doprowadziła do zmiany stosunków.

Z kolei art. 913 § 2 k.c. stanowi, że w wypadkach wyjątkowych sąd może na żądanie  zobowiązanego lub dożywotnika, jeżeli dożywotnik jest zbywcą nieruchomości, rozwiązać umowę o dożywocie. Definicji wypadku wyjątkowego nie znajdziemy w przepisach Kodeksu cywilnego. Zgodnie natomiast z linią przyjętą w orzecznictwie ostatnio tak orzekł Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 12 stycznia 2018 r. (sygn. akt: I ACa 695/17) wypadkiem wyjątkowym nie jest samo negatywne nastawienie stron umowy. Ma on miejsce wtedy, gdy dochodzi do krzywdzenia dożywotnika i złej woli nabywcy nieruchomości.

Wyjątkowość wypadku może zachodzić, np. w razie naruszania nietykalności cielesnej dożywotnika czy popełniania wobec niego innych czynów karalnych. W wyroku z 13 kwietnia 2005 r. (sygn. akt: IV CK 645/04) Sąd Najwyższy uznał, że wyjątkowość wypadku, o jakim mowa w art. 913 § 2, nie może sprowadzać się tylko do drastycznych przejawów uniemożliwiających bezpośrednią styczność stron umowy. Taki wypadek może zaistnieć także wtedy, gdy zobowiązany z umowy dożywocia porzuca nieruchomość bez zamiaru powrotu, niwecząc w ten sposób społeczny i gospodarczy sens umowy. Chodzi o pozostawienie dożywotników bez opieki i bez świadczeń, których zakres określa umowa.

Jeżeli przyczyna całkowitego zerwania więzi osobistej leży wyłącznie po stronie dożywotnika, uwzględnienie roszczenia z art. 913 § 2 oznaczałoby przyznanie mu uprawnienia do jednostronnego rozwiązania umowy w każdym czasie. Bez znaczenia jest tutaj liczenie się z interesem zobowiązanego, i to także w sytuacji, w której zobowiązany jest gotowy wywiązywać się z nałożonych umową obowiązków.

Na pytania prenumeratorów Tygodnika Poradnika Rolniczego odpowiada Alicja Moroz, prawnik redakcyjny
fot. Pixabay

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a