r e k l a m a

Partner serwisu

Dzierżawa ziemi od ANR - przetargi wygrywają cwani, a nie rolnicy z małymi gospodarstwami

Pieniądze i Prawo
Data publikacji 29.06.2017r.

Ograniczone przetargi ofertowe na dzierżawę agencyjnych gruntów miały pomóc mniejszym gospodarstwom. Kolejny raz przekonujemy się o tym, iż tak niestety nie jest. Nadal państwową ziemię biorą w użytkowanie ci sprytniejsi, bardziej cwani i więksi, a wszystko odbywa się zgodnie z prawem.

r e k l a m a

Sztuczne podziały

Nie mogliśmy przepisać więcej ziemi na syna, bo musimy z żoną dalej z czegoś żyć, do emerytury jeszcze nam daleko. Sam jednak nie mogę powiększyć areału, bo jestem już na to stary i nie otrzymuję punktów za wiek. Mogliśmy kombinować i przepisywać zwierzęta na syna, wtedy pewnie miałby większe szanse w przetargach. Chcieliśmy jednak, aby skoro chce już być rolnikiem, skorzystał z premii dla młodego rolnika, a to się czasowo wyklucza. Z premii jednak i tak raczej nie skorzysta, ponieważ musi powiększyć gospodarstwo do średniej wojewódzkiej, a szans na to nie widać – podsumowuje nasz rozmówca.

– Chciałbym od dyrekcji ANR w Szczecinie dostać wskazówki, co mam zrobić, aby moje rodzinne gospodarstwo miało też szanse na wygranie przetargu i zwiększenie areału – mówi Henryk Misiek

Rolnik zwraca uwagę, iż aby zdobyć maksymalną liczbę punktów za produkcję zwierzęcą, musiałby mieć 80 sztuk bydła, dopłaty przysługują zaś tylko do 20 sztuk. W jaki więc sposób niewielkie gospodarstwo miałoby utrzymać tyle zwierząt? – zadaje sobie pytanie nasz rozmówca.

Jest to tylko możliwe wtedy, gdy podzieli się sztucznie duże gospodarstwo. Poza tym kolejny problem jest z zabieraniem punktów tym rolnikom, którzy nabyli kiedykolwiek ziemię od Agencji. W zachodniopomorskim prawie każdy gospodarz wziął cokolwiek kiedyś od Agencji, bo tutaj było wiele państwowych gospodarstw. Duży rolnik, jednak nawet jak coś kiedyś kupił, czy wydzierżawił od tej instytucji, ma i tak jak podzielić gospodarstwo, by nie stracić punktów za to kryterium.

Moim zdaniem, pracownicy Agencji powinni wizytować gospodarstwa przed przetargiem. Wtedy wiadomo by było, czy jest ono w stanie wziąć w dzierżawę grunty, czy nie, czy są stosowane sztuczne podziały. Jeśli gospodarstwo rozlicza VAT, nie ma problemu, żeby sprawdzić, czy są kupowane nasiona, nawozy, paliwo, sprzedawane zwierzęta – komentuje Misiek.

Duńczycy rządzą

Rolnik zna okoliczne grunty jak własną kieszeń. Pracował na nich, gdy jeszcze jako uczeń szkoły rolniczej odbywał praktyki w państwowych gospodarstwach rolnych. Praca na roli podoba mu się i odnosi w tym fachu sukcesy. Potwierdzeniem tego jest medal za osiągnięcia odebrany z rąk ministra rolnictwa. Miśkowie prowadzą hodowlę bydła mięsnego rasy limousine, w tej chwili utrzymują 10 sztuk. Zajmują się też produkcją prosiąt, utrzymują 6 macior, prosięta zaś sprzedają stałemu odbiorcy.

Henryk Misiek przygląda się, jak okoliczne grunty należące kiedyś do PGR wpadają w kolejne ręce.

Wielu rolników, którzy w przetargach licytacyjnych nabywało ziemię nie podołało temu obciążeniu. Było to na rękę zagranicznym nabywcom: Niemcom, a zwłaszcza Duńczykom. Jestem przekonany, że ANR wiedziała doskonale co robi wystawiając ziemie na przetargi licytacyjne. Być może przyjdzie mi teraz dzierżawić ziemię od duńskich spółek i wtedy ANR nie będzie nam już do niczego potrzebna. Znane są przypadki we wsi Radaczew, że nasi rolnicy mają już zawarte takie dzierżawy. W powiecie choszczyńskim Duńczycy mają 7 tys. ha. Oni mogą wszystko, my zaś we własnym kraju nic – podkreśla Misiek.

W przetargu ofertowym na grunty w Sokolincu, który odbył się pod koniec marca bieżącego roku, zwyciężył tylko jeden rolnik z gminy Recz i to taki, który prowadzi najemny tucz świń dla amerykańskiej firmy.

Ziemia pochodzi z wyłączeń z gospodarstwa dzierżawiącego od ANR 1000 ha. Jest to wzorcowy majątek, prowadzony przez Polaka, zatrudnia pracowników. Po sąsiedzku na gruntach po byłym kombinacie w Wapnicy siedzi Niemiec, jego nie ruszają. 500 hektarów bezumownie od 3 lat użytkuje w naszej gminie inny obywatel Niemiec, po polach biegają konie, wcześniej włóczyło się po nich jakieś bydło, to też jest w porządku – wylicza Misiek.

Rolnik pokazuje nam zdjęcia gruntów rolnych w Suliborzu, też na terenie gminy Recz. Drugi rok leżą one odłogiem. Jest to 160 ha IV klasy. Na części z nich jest składowane drewno. 15 lutego br. było spotkanie informacyjne w sprawie rozdysponowania tych gruntów i nic dalej się z tym nie dzieje.

Może jak by ogłosili przetarg na te ziemie, skorzystalibyśmy w końcu i my. Cwaniacy już się obłowili, choć kto wie, im ciągle mało. Nie wiem co mamy dalej robić, przepisać wszystko na syna i zatrudnić się u Duńczyka albo może wzorem innych wziąć od nich ziemię w dzierżawę – zastanawia się Henryk Misiek.

Agencja Nieruchomości nie ustosunkowała się jeszcze do zarzutów naszego rozmówcy.

Magdalena Szymańska

Artykuł podzielony na strony, czytasz 2 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a

Użytkowniku zadecyduj o wyrażeniu zgody!

Skrollując treść naszego Serwisu, zamykając okno tego komunikatu (X), klikając na elementy strony poza tym komunikatem bez zmian ustawień w zakresie prywatności, zgadzasz się na przetwarzanie danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. (dalej PWR/my) i Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji w serwisach PWR i w Internecie. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne a wyrażoną zgodę możesz w każdej chwili cofnąć.
Dowiedz się więcej lub zdecyduj o zgodzie.

Nasz cel to dostarczanie interesujących Ciebie treści, również przez dopasowane do Twoich zainteresowań reklamy. Twoja zgoda na wykorzystanie plików cookies i podobnych technologii w Twojej przeglądarce umożliwi nam dostosowanie przekazu do Twoich preferencji. Pozwoli ograniczyć ilość prezentowanych reklam Brak zmian ustawień przeglądarki jest Twoją zgodą na zapis plików cookies i podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym i wykorzystanie zapisanych w nich informacji. Ustawienia przeglądarki w zakresie cookies możesz zawsze zmienić
(szczegóły w Polityce Prywatności).

Drogi Użytkowniku!

Przez dalsze Aktywne korzystanie z Serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, oznacza, że zgodziłeś się na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies i na przetwarzanie gromadzonych dzięki nim danych osobowych przez Polskie Wydawnictwo Rolnicze Sp. z o.o. i naszych Zaufanych Partnerów. Dowiedz się więcej lub wycofaj zgody