r e k l a m a

Partner serwisu

Fonterra w górę, a krowy do rzeźni

Pieniądze i Prawo Wiadomości rynkowe
Data publikacji 19.02.2018r.

Trzecia tegoroczna aukcja platformy GDT zakończyła się również wynikiem dodatnim. Utrzymuje się tendencja spadkowa dotycząca ilości sprzedanych towarów. To z goła inne zjawisko niż to, co dzieje się na unijnym rynku mleka, na którym ceny spadają.

Indeks cen na GDT w porównaniu do aukcji z 16 stycznia wzrósł o 5,9%. Najsilniej zdrożała sproszkowana maślanka – o 8,4%. Potem kolejno masło (o 7,9% do 5277 dolarów/t), pełne mleko w proszku (o 7,6% do 3226 dolarów/t) oraz odtłuszczone mleko w proszku (o 7,2% do 1932 dolarów/t). O 7,2% zyskał na wartości także ser cheddar, został sprzedany za 3739 dolarów/t. 5% w stosunku do poprzedniej aukcji zdrożała kazeina, a o 0,5% bezwodny tłuszcz mleczny. Masło odrabia straty i goni cenę, jaką osiągało jeszcze w listopadzie ubiegłego roku.

r e k l a m a



Dwa bieguny

Warto zaznaczyć, iż spółdzielnia mleczarska Fonterra, która jest własnością około 10,5 tys. rolników i do której należy platforma GDT jest głównym odbiorcą mleka w Nowej Zelandii. Z kolei 95% krajowej produkcji tego kraju jest eksportowane i to właśnie ta nowozelandzka spółdzielnia mleczarska kontroluje prawie jedną trzecią światowego handlu produktami mleczarskimi. GDT Events prowadzi sprzedaż produktów mlecznych niezależnie od giganta mleczarskiego. Wiele firm, w tym Dairy America i Murray Goulburn, wykorzystuje platformę do sprzedaży mleka w proszku i innych produktów mlecznych, przy czym około połowa kupujących ma siedzibę w Chinach. Wskazuje się, że z powodu ograniczenia produkcji mleka w Nowej Zelandii spowodowanego suszą i zagrożeniem, jakie niesie bakteria Mycoplasma bovis, na platformę trafia mniej rodzimych produktów. Jest pewne prawdopodobieństwo, iż jedną z przyczyn wzrostu indeksu cen może być właśnie mniejsza podaż.




Fonterra jako spółdzielnia w grudniu ub.r. płaciła swoim dostawcom średnio 30,85 euro/100 kg mleka, podczas gdy średnia unijna wynosiła wtedy 36,64 euro/100 kg. Ceny skupu w nowozelandzkiej mleczarni w styczniu br. nie uległy zmianie, tymczasem czołowi unijni giganci mleczni jak np. Arla, FrieslandCampina, DMK obniżyły cenę nawet o 4–5 euro/100 kg.

Mycoplasma bovis nie figuruje na liście OIE (światowej organizacji zdrowia zwierząt) i nie stanowi ryzyka handlowego dla nowozelandzkich produktów zwierzęcych. Aczkolwiek zdaniem analityków, jeżeli choroba będzie rozprzestrzeniać się w dalszym stopniu, może to wpłynąć negatywnie na popyt na nowozelandzkie mleko, co mogłoby doprowadzić do spadku krajowych cen. Susza natomiast doskwiera w całym regionie mleczarskim Nowej Zelandii. Oznacza to problemy z bazą paszową, a w konsekwencji spadek produkcji mleka. Fonterra jeszcze na początku stycznia zapowiedziała, że spodziewa się suszy, i obniży swoją prognozę produkcji na sezon 2017–2018 o prawie 3%.

Coraz więcej zachorowań

Z bakterią Mycoplasma bovis Nowa Zelandia boryka się od lipca ubiegłego roku. Na dzień 1 lutego 2018 r. zakażenie Mycoplasma bovis zostało potwierdzone u zwierząt na 21 nieruchomościach w 4 regionach kraju, najwięcej w płd. Canterbury (10) i Southland (6). Bakteria ta nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności. Jest to jednak choroba, która wpływa na dobrostan zwierząt i produkcję. Dotyczy tylko bydła, w tym krów mlecznych i bydła mięsnego. W gospodarstwie bakteria ta rozprzestrzenia się ze zwierzęcia na zwierzę poprzez bliski kontakt i płyny ustrojowe, na przykład śluz i sprzęt do dojenia. Cielęta mogą być zakażone poprzez picie mleka od zakażonych krów. Bakteria dłużej przeżywa w wilgotnym środowisku, takim jak stosy mokrych odchodów lub mokrej ściółki. Choroba rozprzestrzenia się głównie poprzez przemieszczenie bydła z gospodarstwa do gospodarstwa.

Chociaż nic nie wskazuje na to, że choroba jest obecna poza obszarami obecnie zidentyfikowanymi, nowozelandzkie Ministerstwo Przemysłu Pierwotnego (MPI) i jego partnerzy z branży mleczarskiej postanowili rozszerzyć obecne badania mleka na Mycoplasma bovis w ramach krajowego programu nadzoru mleka.

Program obejmie przetestowanie 3 próbek mleka z każdej farmy mlecznej. Jedna próbka zostanie pobrana z mleka w ramach regularnego pobierania próbek z odstawianego mleka. Natomiast farmerzy będą również zobowiązani do dostarczenia 2 próbek z mleka odrzutowego, czy tego, które nie trafiło do skupu bo pochodziło np. od krów z zapaleniem wymienia.

Wszystkie zarażone gospodarstwa podlegają ścisłej kontroli prawnej zgodnie z Ustawą o bezpieczeństwie biologicznym i wymagają kompleksowego czyszczenia i dezynfekcji. Zwierzęta są natomiast ubijane.

Magdalena Szymańska

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a