Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Odszkodowanie za drzewa powalone na pole uprawne

Pieniądze i Prawo porady prawne
Data publikacji 05.04.2018r.

Na moją plantację rzepaku podczas wichury przewróciły się drzewa lasów państwowych (kilka topoli). Uniemożliwiło mi to wykonanie oprysku na śmietkę na całym polu, w następstwie czego nie mogłem ubezpieczyć uprawy od ujemnych skutków przezimowania. Jak rzepak wymrozi, to mogę stracić około 6 tys. zł. Czy będę mógł żądać odszkodowania od nadleśnictwa? Leśnicy wjechali na moją nieruchomość i zniszczyli część plantacji oraz ogrodzenie siatki, która chroniła pole przed zwierzyną leśną. Moim zdaniem to nadleśnictwo powinno ponosić koszty wyceny szkód, leśnicy twierdzą inaczej.

Ciężar udowodnienia rozmiarów szkody spoczywa na osobie żądającej odszkodowania, czyli na Panu. Zgodnie z art. 6 Kodeksu cywilnego ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne.

r e k l a m a



Żądana kwota odszkodowania nie może być ustalona „na oko”, czy w sposób symboliczny. Należy przedstawić konkretne straty i wysokość szkody. Przy ustalaniu strat poniesionych przy usuwaniu drzew można uwzględnić obszar zniszczonej uprawy i zmniejszenie plonu, a także koszty odbudowy ogrodzenia. W myśl bowiem art. 361 § 2 k.c., naprawienie szkody obejmuje straty, które poszkodowany poniósł, oraz korzyści, które mógłby osiągnąć, gdyby mu szkody nie wyrządzono. Jeśli nie jest Pan w stanie sam określić rozmiarów szkody, trzeba zwrócić się do rzeczoznawcy. Jego wynagrodzenie będzie Pan musiał pokryć, ale istnieje możliwość doliczenia jego wysokości do żądanej kwoty odszkodowania.

Jak stwierdził Sąd Najwyższy w uchwale z 18 maja 2004 r. (sygn. akt: III CZP 24/04), jeśli uzasadniają to okoliczności konkretnej sprawy, szkoda może być rozumiana w szerszy niż zwykle sposób i wysokość odszkodowania może być powiększona o koszty ekspertyzy. Wprawdzie sprawa rozpatrywana przez SN dotyczyła odszkodowania wypłaconego przez firmę ubezpieczeniową, ale przez analogię można się na nią powołać także w tym przypadku. Ewentualnie można zaproponować nadleśnictwu rozwiązanie ugodowe, czyli podzielenie się kosztami rzeczoznawcy.

Niestety, na uzyskanie odszkodowania za szkody spowodowane upadkiem drzew na Pana pole szanse są nikłe. Byłoby to możliwe tylko wówczas, gdyby drzewa były stare lub chore, czyli bardziej podatne na działanie wichury, a leśnicy ich w porę nie usunęli.

Lasy Państwowe odpowiadają bowiem za wyrządzoną szkodę, jeśli można im przypisać winę w niewłaściwym utrzymaniu drzewostanu. Jeśli natomiast drzewa były zdrowe, lecz zostały powalone w wyniku działania sił przyrody, o winie nie może być mowy.

Art. 415 k.c. stanowi zaś, że obowiązany do naprawienia szkody jest ten,kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę. Nie istnieje w tym przypadku też inna podstawa odpowiedzialności na zasadzie ryzyka (jak np. w przypadku posiadaczy mechanicznych środków komunikacji, zawalenia się budowli lub oderwania jej części).

Alicja Moroz
prawnik redakcyjny

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a