Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Straty w uprawach ekologicznych – ARiMR zabierze dopłaty?

Pieniądze i Prawo PROW
Data publikacji 12.09.2018r.

Prowadzenie upraw ekologicznych, jeśli jest się nastawionym na produkcję, a nie „uprawianie” dopłat, to wcale niełatwy kawałek chleba. Szczególnie wtedy, gdy susza niszczy zbiory. Opowiada o tym Łukasz Brzezowski, który wraz z żoną oraz rodzicami gospodaruje na pograniczu województw wielkopolskiego i zachodniopomorskiego w gminach Szydłowo oraz Wałcz.

W 2010 r. rozpoczęliśmy od sadu jabłoniowego. Początki nie były łatwe, ponieważ trafiliśmy na czas, kiedy zboża w uprawie tradycyjnej mocno zdrożały. Jabłonie jeszcze nie owocowały, a dopłaty do ekologii nie były w stanie zapewnić satysfakcjonującego dochodu – opowiada Łukasz Brzezowski.

r e k l a m a



Pracy było mnóstwo. Częste kontrole ARiMR, wysokie ryzyko zwrotu dopłat z lat poprzednich, oraz niezrozumiałe zmiany przepisów sprawiły, że rolnicy zrezygnowali z sadów i przeszli na uprawy rolnicze, m. in. zboża i grykę.

Od dwóch lat stosujemy dopuszczony w ekologii organiczny nawóz, którym zaprawiamy nasiona, nawozimy uprawy oraz wspomagamy ich odporność na patogeny i szkodniki. Dzięki niemu plony z naszych upraw ekologicznych potrafią być porównywalne z plonami z upraw tradycyjnych, a materiał siewny uzyskany z naszych plantacji nasiennych (owies, żyto) ma jakość porównywalną z konwencjonalnym. Ostatnie jednak lata są dla nas bardzo trudne. Straty z powodu deszczów nawalnych oraz w tym roku suszy są ogromne. Do tego dochodzą liczne wątpliwości związane z pozyskiwaniem dopłat w takiej sytuacji – mówi pan Łukasz.


Zmniejszą dopłaty?


W niektórych oddziałach powiatowych ARiMR rolnicy korzystający z dopłat ekologicznych oraz rolno-środowiskowych zostali bowiem poinformowani, że będą mieli zmniejszone dopłaty o taki procent, jaki będzie wpisany w protokole strat. Co więcej, doradcy sugerowali również, aby straty nie przekraczały 70%, ponieważ wtedy dopłaty ekologiczne mogą być w całości zabrane.

Problematyczny dla rolników korzystających z dopłat ekologicznych i rolno-środowiskowych jest również spoczywający na nich obowiązek zgłoszenia wystąpienia siły wyższej lub nadzwyczajnych okoliczności, które to wpłyną na wywiązanie się ze zobowiązania przyjętego za otrzymywane dopłaty.

Tak naprawdę nie wiemy, kiedy należy to robić. Powiedziano, że zgłoszenie siły wyższej będzie wiązało się również z dodatkowymi kontrolami. Niezgłoszenie jednak tego faktu może mieć konsekwencje w zabraniu dopłat i to nie tylko z tego roku, ale też z lat poprzednich – mówi Brzezowski.

Teoretycznie zgłoszenie siły wyższej lub nadzwyczajnej okoliczności, do której zalicza się poważną klęskę żywiołową powodującą duże szkody w gospodarstwie rolnym, należy zgłosić do Agencji w terminie 15 dni roboczych od dnia, w którym rolnik lub upoważniona przez niego osoba są w stanie dokonać takiej czynności oraz dostarczyć dowód potwierdzający wystąpienie nadzwyczajnych okoliczności.

Susza wystąpiła już u nas w pierwszej połowie maja, wtedy jednak nie pracowały jeszcze komisje szacujące straty na polach. Trudno więc nam było składać takie zgłoszenie, nie znając wyników oceny i tego, co ostatecznie znajdzie się na protokole – komentuje pan Łukasz.

Rolników ekologicznych trapi jeszcze jedna rzecz, a mianowicie mają oni obowiązek przeznaczenia co najmniej 30% zbioru do przetwórstwa, przekazania do innych gospodarstw lub do sprzedaży.

Jeśli więc zebrałem mniej zboża z powodu suszy, ale to co zebrałem przeznaczyłem w co najmniej 30% do sprzedaży, to spełniłem przyjęte w ramach dopłat ekologicznych zobowiązanie, czy nie? Muszę więc zgłaszać do ARiMR wystąpienie siły wyższej, czy nie? – zadaje retoryczne pytanie Brzezowski.


ARiMR ustosunkowała się do wątpliwości rolników

Do przedstawionych wątpliwości bohatera naszego reportażu oraz innych rolników posiadających zobowiązania ekologiczne oraz rolno-środowiskowe ustosunkowała się centrala ARiMR w Warszawie.

Agencja wyjaśnia, iż nie jest prawdą, że podstawą zastosowania zmniejszenia jest oszacowana w protokole wysokość straty i że płatność ekologiczna czy rolno-środowiskowo-klimatyczna podlega zmniejszeniu o taki procent, jaki jest określony w protokole strat. Natomiast jeżeli w gospodarstwie rolnika wystąpią zdarzenia o charakterze siły wyższej, na działkach objętych zobowiązaniem ekologicznym czy rolno-środowiskowo-klimatycznym, jest on zobowiązany o tym fakcie powiadomić kierownika biura powiatowego.

  • Z grupą będzie łatwiej

    Brzezowscy, aby poprawić swoją sytuację dochodową, zostali członkami Grupy Producentów Ekologicznych Biopol sp. z o.o.

  • Założenie funkcjonowania grupy jest takie, że członkowie wnoszą do niej swoje udziały, stają się jej współwłaścicielami i odpowiadają za zobowiązania grupy tylko do wysokości wpłaconych udziałów. Taki model jest bardzo bezpieczny dla rolnika, bo nie odpowiada on za zobowiązania spółki. Podstawową korzyścią dla rolników będzie istotnie wyższa cena skupu niż u pośrednika oraz pewność, że wyprodukowany surowiec będzie mógł być sprzedany. Poza tym rolnicy mają możliwość skorzystania z kolejnych dotacji, wymiany doświadczeń z innymi członkami grupy, a także dostęp do pomocy prawnej, do prognoz rynkowych i szeregu innych przywilejów – tłumaczy Łukasz Brzezowski.

    Do grupy może przystąpić każdy, nawet mniejszy rolnik ekologiczny i to bez względu na to, w jakim rejonie kraju prowadzi gospodarstwo.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a