Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Dlaczego legowiska dla krów warto jednocześnie wyłożyć matą i ścielić słomą?

Polskie mleko Porady
Data publikacji 14.03.2019r.

Nie tylko mury, ale i hydraulikę, elektrykę, a nawet konstrukcję dachu wraz z ociepleniem wykonał sam. Było to duże wyzwanie dla byłego budowlańca, a dziś hodowcy Romana Żochowskiego, gdyż w tym samym czasie prowadził budowę oraz gospodarstwo, co jak sam przyznaje, wymagało pracy nie na 2, ale na 3 etaty.

Sam budował, dlatego wybrał uwięź

Ciężka praca i poświęcenie zostały wynagrodzone stosunkowo niskimi kosztami obiektu, jakie rolnik ocenia na ok. 300 tys. zł netto, oczywiście nie licząc kosztów własnej pracy. Wszystkie prace związane z budową i wykończeniem obory Roman Żochowski wykonał sam, oprócz montażu świetlika kalenicowego, dojarki oraz zgarniacza obornika. Budowę prowadził oczywiście z pomocą rodziny lub najętych pracowników. Ale to on był szefem budowy i majstrem w jednym. Jak wyliczył, koszt przy wynajętej firmie, która kompleksowo zajęłaby się budową i załatwieniem materiałów, poszedłby w górę co najmniej dwukrotnie.

Dziś bardzo drogie są usługi budowlane, dlatego jak najwięcej prac zrobiłem we własnym zakresie. Budując sam wybrałem oborę uwięziową. Wiadomo, uwięziówka jest prostsza w wykonaniu. Ponadto uważam, że 40 krów to jednak zbyt mało na warunki wolnostanowiskowe i z powodzeniem można sobie poradzić w uwieziówce z tak licznym stadem – wyjaśnił Roman Żochowski, dodając, że budowa na własną rękę trwa zawsze dłużej, w jego przypadku był to równy rok.

Słoma to suche legowisko

Nową oborę hodowcy użytkują od 20 lipca poprzedniego roku. Jest to obiekt o wymiarach 31 x 14,5 m, przeznaczony dla 40 krów dojnych i tyle też posiada legowisk uwięziowych, wyłożonych matami oraz dodatkowo ścielonych słomą, dzięki czemu legowisko jest suche i wygodne.

Na początku nie ścieliliśmy mat, ale szybko okazało się, że nie był to doby pomysł ze względu na kłopoty z utrzymaniem czystości. Z kolei gdy nie ma mat i idzie tylko słoma na beton, to częściej występują schorzenia kończyn, głównie stawów, co przerabialiśmy w starej oborze – wyjaśnił Roman Żochowski.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

Zakup dostęp do tego artykułu
3,69zł
/za artykuł 

Jeśli masz zakupioną prenumeratę dostęp do artykułu jest dostępny w ramach zakupionej prenumeraty. zaloguj się aby uzyskać dostep.

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a