Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Jak kondycja nóg i racic u krów wpływa na ich rozród?

Polskie mleko Rozród krów
Data publikacji 09.03.2019r.

Od 31 lat unasiennia bydło, a niegdyś był znanym w terenie inseminatorem. Jednak postawił na rozwój produkcji mleka i nie miał już czasu na działalność poza gospodarstwem. Po 12 latach praktyki zawodowej mógł przełożyć zdobyte doświadczenie na skuteczność pokryć we własnym stadzie. Dziś wszystkie jałówki Grzegorz Ciszak inseminuje nasieniem seksowanym, dlatego głównie rodzą się cieliczki.

Jak ktoś mówi, że nie ma powtórek, to w to nie uwierzę, jedne krowy zacielają się przy pierwszej próbie, a inne potrzebują kilku podejść. To co ma duży wpływ na skuteczność krycia to kondycja nóg i racic, o czym nie wszyscy jeszcze pamiętają. Dlatego my regularnie przeprowadzamy korekcję racic dwa razy w roku. Należy też pamiętać, aby nie poddawać zabiegowi korekcji krów wysoko cielnych, bo może to się skończyć nawet poronieniem. W tym przypadku zabieg lepiej odłożyć i przeprowadzić już po wycieleniu – oznajmił Grzegorz Ciszak, dodając, że średnio na skuteczny zabieg inseminacji zużywa 1,7 porcji nasienia, co należy uznać za dobry wynik. Sam uważa, że 50% sukcesu w zacieleniu krowy to wykrycie rui i wykonanie zabiegu w najbardziej odpowiednim czasie. Sam przystępuje do krycia, gdy śluz nie jest już przezroczysty a lekko mglisty oraz gdy krowa nie obskakuje już innych krów, a daje się obskakiwać.

Jałówki wystawowe

Hodowca korzysta z buhajów z oferty firmy Alta, a swoje jałówki od 4 lat regularnie prezentuje na wystawie hodowlanej w Minikowie. W poprzednim roku obie wystawione sztuki zostały nagrodzone, jedna zdobyła tytuł czempiona, a druga wiceczempiona.

Do Minikowa mamy 70 km, trzeba na 2–3 dni odjechać z gospodarstwa, a wcześniej przez kilka tygodni do miesiąca trwa przygotowanie jałówki, którą trzeba oswoić i nauczyć oprowadzania. Jednak warto jeździć na wystawy, aby porównywać swoją hodowlę z wiodącymi ośrodkami – powiedział Grzegorz Ciszak.

Chcesz przeczytać cały artykuł?

Zakup dostęp do tego artykułu
3,69zł
/za artykuł 

Jeśli masz zakupioną prenumeratę dostęp do artykułu jest dostępny w ramach zakupionej prenumeraty. zaloguj się aby uzyskać dostep.

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a