Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Jałówka z własnego odchowu - kilka praktycznych wskazówek

Polskie mleko Porady
Data publikacji 22.02.2018r.

– O wyborze preparatu mlekozastępczego nie powinna decydować cena, a jego jakość, bo pieniądze zainwestowane w cielę po wielokroć nam się zwrócą – przekonywał hodowców Artur Turek – specjalista do spraw żywienia w firmie Blattin, podczas szkolenia w Kaczkach Starych.

Z kolei o jakości podawanego cielętom preparatu mlekozastępczego decyduje przede wszystkim ilość zawartego w nim tłuszczu i białka, a także ilość włókna surowego. Im mniej zawiera on włókna, tym lepiej. Dlaczego? Bo gdy w składzie preparatu znajduje się włókno, to oznacza, że do jego produkcji użyto komponentu roślinnego prawdopodobnie sojowego. Roślinne źródła białka są oczywiście tańsze od produktów mlecznych, niemniej przewód pokarmowy najmłodszych cieląt nie radzi sobie z trawieniem białka roślinnego – wyjaśniał Artur Turek. – Staram się także przekonywać hodowców, aby jak najdłużej poili swoje cielęta preparatem mlekozastępczym tzw. białym. Wielu bowiem „podpiera” się skarmiając mleko z dodatkiem siemienia lnianego. To oczywiście nie jest złe, ale takie pójło nie nadaje się dla cieląt, które chcemy jak najszybciej przekształcić w przeżuwacze.

r e k l a m a



Zasady żywienia cieląt podczas  odchowu


Typowa objętość skarmianego preparatu mlekozastępczego to około 4 litrów na odpas. Im więcej jednak cielę wypije, tym lepiej dla niego. Warto więc zadać sobie trochę trudu i zwiększyć liczbę odpojów. Im częściej odpajamy cielęta, tym więcej mleka pobiorą, a tym samym przyspieszymy okres ich odchowu.



  • Pamiętajmy, że wiek, w którym żwacz cielęcia jest w pełni rozwinięty zależy głównie od żywienia. Im dłuższy jest okres pojenia, tym mniejsza jest „ochota” cielęcia na pobieranie innych pasz

Aby preparat dobrze zastępował mleko, należy wykonać pójło, które będzie odpowiadało składem mleku krowiemu. Przestrzegam więc przed przygotowywaniem pójła w proporcjach np. 1 kg preparatu na 10 litrów wody. Musi to być przynajmniej 1,3–1,4 kg na 10 litrów wody – Po upływie 5–7 dni od porodu zaczynamy już podawać cielętom starter, przy czym od 2 tygodnia powinien następować jego stopniowy wzrost, tak by między 35 a 42 dniem życia cielę pobierało 1 kg stateru dziennie. Im więcej cielę go pobiera, tym lepiej – tłumaczył prelegent.

Często zdarza się, że cielęta chętnie pobierają starter, ale w bardzo małych ilościach. Przyczyną takiego stanu może być słaba jego smakowitość. O smakowitości starteru decyduje wiele czynników, takich jak: składniki smakowo-zapachowe, forma fizyczna, rozdrobnienie i jakość granulatu, skład komponentowy, a także udział pasz objętościowych. Praktyka potwierdza, że najchętniej pobierane są startery typu musli. Ich proces produkcji sprawia, że są smaczne, aromatyczne, a dostępność zawartych w nich składników pokarmowych jest bardzo dobra. Nieco tańszym i równie dobrym rozwiązaniem jest podawanie cielętom granulatu z domieszką całych ziaren zbóż. Co nam daje stosowanie pełnego ziarna w dawce? Przede wszystkim to, że „wciąga” nadmiar wody z przewodu pokarmowego i tym samym zabezpiecza przed występowaniem biegunek. Ponadto ziarno jest swoistym wskaźnikiem jeśli chodzi o rozwój żwacza. Jeżeli w kale zobaczymy niestrawione, całe ziarna, to oznacza, że cielę stało się przeżuwaczem i mieszankę trzeba już z żywienia wycofać.

Czy warto obniżyć koszty żywienia?


Wielu hodowców chcąc obniżyć koszty żywienia najmniejszych cieląt zastanawia się nad zastąpieniem śruty sojowej poekstrakcyjną śrutą rzepakową. Czy jest to dobre rozwiązanie? W opinii Artura Turka niekoniecznie, bowiem podawanie cielętom śruty rzepakowej oznacza mniejszą smakowitość mieszanki, mniejszą jej strawność, mniejsze przyrosty masy ciała zwierząt i mniejsze efekty żywienia.

Beata Dąbrowska

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a