Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

OSM Hajnówka: Szanujemy każdego dostawcę

Polskie mleko Spółdzielnia mleczarska
Data publikacji 05.05.2018r.

Z Wierą Pawluczuk – prezesem Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Hajnówce rozmawia Andrzej Rutkowski.

Ilu dostawców do hajnowskiej spółdzielni przekroczyło sprzedaż 100 tys. litrów w minionym 2017 roku?
– Teren naszego skupu charakteryzuje się słabymi glebami oraz stosunkowo małymi gospodarstwami, pomimo postępującej koncentracji produkcji, co jednak odbywa się w mniejszym tempie niż w innych rejonach województwa podlaskiego. Zawsze porównuję nas do OSM Piątnica, która w jednej gminie Śniadowo, chyba najbardziej mlecznej gminie w kraju, skupuje rocznie 50 mln litrów mleka, czyli tyle, ile my skupujemy łącznie w 17 gminach w jakich mamy rozsianych naszych dostawców. To są nieporównywalne koszty transportu i skupu. Jednak spółdzielczość polega na tym, że działamy wszyscy razem i duzi, i mali. Jeszcze wielu naszych dostawców korzysta z punktów skupu, których mamy ponad 20 i z nich pochodzi 16% skupowanego mleka. Na wszystkich 721 dostawców 380 to zbiornikowcy stanowiący 52,7% ogółu, a dostarczający 84% mleka, 115 z nich produkuje ponad 100 tys. litrów mleka rocznie.
Macie dużych sąsiadów w postaci innych mleczarni, jednak wychodzicie z tej sytuacji obronną ręką.
Bronimy się jakością i smakiem naszych produktów, które są mniej przetworzone i wyrabiane w sposób tradycyjny. Ponadto nasze mleko pochodzi z terenu nisko uprzemysłowionego będącego w bezpośrednim sąsiedztwie Puszczy Białowieskiej. Duży udział łąk trwałych z różnorodnością traw i ziół ma niepodważalny wpływ na smak mleka. Gospodarstwa są małe, ale ludzie bardzo pracowici, zatem nie wykorzystują pasz przemysłowych, a tylko te przygotowane we własnym gospodarstwie. Latem w dużej mierze jest to wypas prowadzony na terenie otuliny puszczy. Przeprowadziliśmy badania porównujące mleko z naszego terenu oraz to z Polski Zachodniej i nasz surowiec był zdecydowanie lepszy pod względem cech smakowych, jak i zapachowych.
Ilu dostawców ubywa na skutek zaprzestania produkcji?
– Ci co nie mają następców rezygnują z produkcji i każdego roku ubywa nam niemal 100 dostawców. Jest to pewne obciążenie dla spółdzielni, gdyż na bieżąco wypłacamy udziały. Tzn. że jeśli ktoś w tym roku zrezygnuje z produkcji, to udziały będzie miał wypłacone w następnym roku po walnym. Inaczej sytuacja przedstawia się w sytuacji, gdy dostawca przechodzi do innego podmiotu skupującego, wtedy udziały ma wypłacane w ciągu 5 lat. W poprzednim roku wypłaciliśmy ponad 1,8 mln zł udziałów, a w tym roku po walnym będziemy wypłacać ponad 1,5 mln zł udziałów. Ponad 4 mln zł rocznie przeznaczamy na nisko oprocentowane pożyczki dla rolników, ponadto funkcjonuje kasa zapomogowo-pożyczkowa, do której każdy rolnik miesięcznie dorzuca 20 zł i z tej puli udzielamy nieoprocentowanych pożyczek. Jak jest potrzeba to wypłacamy nawet zaliczki.
Jakie produkty królują w ofercie OSM Hajnówka?
– Uporządkowaliśmy i zmniejszyliśmy nasz asortyment. Skupiliśmy się na produkcji serów żółtych dojrzewających, twarogów oraz maśle. Są to nie tylko podstawowe sery jak: edamski, gouda, podlaski, morski, ale też typu szwajcarskiego o nazwie „Oko na żubra” oraz ser Carski długodojrzewający. Masło powstaje w sposób tradycyjny w maselnicach jako wyrób periodyczny, a nie ciągły. Jest duża różnorodność twarogów łącznie z tymi produkowanymi ręcznie: klinkami i krajanką, jak i powstającymi na automatycznej linii twarogów.
Gdzie i jakimi kanałami sprzedajecie swoje produkty?
– Jesteśmy udziałowcem SOT-u –Spółdzielni Obrotu Towarowego Przemysłu Mleczarskiego, za której pośrednictwem z powodzeniem sprzedajemy wyroby w całym kraju. Najwięcej na Śląsku, a także w Krakowie i Szczecinie. W dalszej kolejności w Poznaniu, Wrocławiu i Rzeszowie. Mamy uprawnienia na rynek unijny, jak i rosyjski. Ten drugi kierunek handlu jest zablokowany przez embargo, na którym bardzo dużo tracimy, w przeciwieństwie do Rosji, która w coraz większym stopniu jest niezależna żywnościowo. Na embargu skorzystała również Białoruś, którą mamy po sąsiedzku. Ten kraj znacznie zwiększył produkcję mleka w ostatnim czasie. Tylko 15% mleka produkowanego na Białorusi jest spożywane w kraju, a 85% idzie na eksport, nie trudno się domyślić gdzie. Kraj, który ma 3,5 razy mniej ludności od nas produkuje już prawie 80% tego co my w Polsce i to jest po części efekt embarga rosyjskiego na artykuły z UE. Białorusi rynek rosyjski jest niezbędny, bo gdyby Rosja powiedział stop, to Białorusini utopiliby się w swoim mleku. Ale to nie nastąpi, mimo że ostatnio media donoszą, że są jakieś problemy na linii handlu Białoruś – Rosja. Co prawda wstrzymano dostawy, ale tylko z niektórych zakładów i myślę, że tymczasowo, a jest to presja, jaką Rosja wywiera w celu wymuszenia korzystniejszych dla siebie cen.

r e k l a m a

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a