Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Simentale na zielonych wzgórzach nad Soliną

Polskie mleko Rasy krów
Data publikacji 08.12.2018r.

Na łąkach, w pobliżu zbiornika Solina, wypasane są krowy rasy simentalskiej, z mleka których wytwarzane są sery jak np. „Serenada”. Spółdzielcza Mleczarnia „Spomlek” z Radzynia Podlaskiego, co drugi dzień odbiera mleko z gospodarstwa, które wspólnie prowadzą Adam Tyma z żoną Anną i bratem Aleksandrem. Hodowcy uważają, że mleko krów simentalskich jest doskonałym surowcem do produkcji serów twardych.

Mleko idealne do produkcji serów

Zawartość kazeiny w produkowanym przez nas mleku jest zawsze wyższa, niż średnia w mleku skupowanym przez „Spomlek”. Zawartość tłuszczu w ostatnim badaniu wyniosła 4,68%, białka 3,8%, a kazeina dochodzi teraz do 3%. Są to dobre parametry do produkcji serów. Dzięki nim otrzymujemy dobrą cenę za mleko – mówi Adam Tyma.

r e k l a m a



Krowy w gospodarstwie państwa Tymów utrzymywane są w oborze uwięziowej z 1983 roku, w której stanowiska ścielone są słomą. Obornik usuwany jest zgarniaczami łańcuchowymi. Hodowcy rozważają w przyszłości budowę nowego obiektu.

Na razie wszystko jest na etapie dalekich planów. Jeśli zdecydujemy się na inwestycję, to jednym z wariantów jest budowa nowej obory dla krów mlecznych. Możemy także pozostać z obecnym pogłowiem i oborą, a zainwestować w produkcję żywca wołowego. Wszystkie urodzone w gospodarstwie byczki sprzedajemy, a moglibyśmy opasać je do wagi ciężkiej. Przy takim rozwiązaniu musielibyśmy wybudować dla nich oborę. Wariant z opasami byłby mniej kosztowny i pracochłonny niż zwiększanie produkcji mleka – wyjaśnia Adam Tyma.

Co wpływa na opłacalność produkcji?

Od końca kwietnia do później jesieni bydło w gospodarstwie Tymów jest wypasane. W okresie pastwiskowym krowy otrzymują siano, sianokiszonkę i niewielką ilość paszy treściwej wraz z witaminami i minerałami. Hodowcy kupują gotową mieszankę granulowaną niezawierającą GMO. W okresie zimowym dawka mieszanki treściwej jest zwiększana. Oprócz niej krowy otrzymują także kiszonkę z kukurydzy i sianokiszonkę.

W bieszczadzkich warunkach wypas pastwiskowy jest najtańszym i najbardziej uzasadnionym sposobem żywienia krów. Pierwszy pokos zbieramy 19 maja, co w naszej okolicy jest dobrym wynikiem. Drugi częściowo jest zakiszany. Pilnujemy, by zebrać co najmniej 300 balotów sianokiszonki – mówi hodowca.

Hodowcy przy grodzeniu pastwisk stosują pastuch elektryczny.

Takie rozwiązanie spełnia podwójną rolę. Po pierwsze, utrzymuje bydło na danej działce, a po drugie, zabezpiecza przed atakiem drapieżników takich jak wilki i niedźwiedzie. Innym elementem zabezpieczenia zwierząt przed atakiem dzikich zwierząt jest pozostawianie rogów u wszystkich krów, aby mogły się bronić – mówi Aleksander Tyma.


Fot. Józef Nuckowski
  • Wszystkie pasze zadawane są ręcznie

Stado objęte jest oceną użytkowości mlecznej, a średnia roczna wydajność wynosi około 6 tys. kg mleka od sztuki.

Staramy się jak najtaniej produkować mleko. Utrzymujemy bydło simentalskie, które bardzo dobrze wykorzystuje pastwiska i dzięki temu obniżamy koszty żywienia zwierząt. Poprzez zastosowanie profilaktyki udaje nam się także skutecznie ograniczać zabiegi weterynaryjne, co też obniża koszty produkcji. W tym celu wybieramy preparaty firmy Over Agro. Zawsze po wycieleniu stosujemy pójło VIPover Drink oraz wysoce przyswajalne wapno Calbal Plus. Ponadto podajemy krowom bolusy – Invosept przygotowujący krowy do wycielenia oraz Metrisept wspomagający oczyszczenie i regenerację macicy po porodzie – mówi Adam Tyma.
Adam Tyma od około 3 lat inseminuje swoje bydło.


Fot. Józef Nuckowski
  • Hodowcy uważają, że mleko krów rasy simentalskiej jest doskonałym surowcem do produkcji serów twardych

Mieszkamy w miejscu, z którego wszędzie mamy daleko. Inseminator przyjeżdżał do nas z Leska, do którego mamy prawie 40 kilometrów. Ciężko było więc o terminowe zabiegi. Gdy tylko nadarzyła się okazja ukończyłem kurs inseminatora. Dziś sam więc inseminuję i sam zamawiam nasienie buhajów. Wybierając je, zwracam uwagę na parametry mleka, budowę wymienia i zdrowotność nóg – mówi pan Adam.

Józef Nuckowski
(Fot. główne: Pixabay)

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a