Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Słabe łąki nie dla hf-ów

Polskie mleko Porady
Data publikacji 21.10.2018r.

Niektórzy hodowcy udowadniają – jak na przykład Jarosław Strąk – że na glebach V i VI klasy można prowadzić hodowlę bydła mlecznego. Jest to jednak nie lada wyzwanie, bowiem ciężko jest na nich założyć i utrzymać dobry użytek zielony, a dobra sianokiszonka jest podstawą sukcesu w żywieniu krów mlecznych.

Simentale mniej problematyczne w żywieniu niż hf-y

Kilka lat temu Jarosław Strąk zdecydował się na stopniową zmianę rasy bydła, tak by dobrać krowy do zaplecza paszowego gospodarstwa. Dziś inseminowane są one nasieniem rasy simental i montbeliarde. Na remont stada pozostawiane są głównie jałówki ras montbeliarde i simental.

r e k l a m a



Oprócz hf-ów mamy już w stadzie czyste simentale i montbeliardy. Także słabsze hf-y inseminujemy nasieniem tych buhajów. Jedynie najlepsze hf-y kryjemy nasieniem buhajów holsztyńsko-fryzyjskich. Nie mamy odpowiednich gruntów, na których moglibyśmy założyć wartościowy użytek zielony. Te zakładane na gruntach ornych utrzymują się bardzo krótko. Dobrej sianokiszonki nie da się zastąpić żadną inną paszą, a u nas jej się po prostu wyprodukować nie da. Bydło rasy montbeliarde i simentalskie jest mniej problematyczne w żywieniu niż hf, lepiej wykorzystuje gorszej jakości pasze, więc w naszym stadzie ciągle spada udział hf-a – mówi Jarosław Strąk.

Pasze zadawane są ręcznie

Obora, w której utrzymywane są krowy Strąków, składa się z kilku części, które powstawały etapami. Znajdują się w niej 34 stanowiska. Najstarsza część obiektu powstała w latach 50. W późniejszym czasie obora przechodziła modernizację i rozbudowę. Obornik usuwany jest za pomocą zgarniacza hydraulicznego. Dój odbywa się za pomocą dojarki przewodowej na 5 aparatów udojowych.



  • – Rasy montbeliarde i simental lepiej sprawdzają się przy żywieniu sianokiszonką niższej jakości – mówi Jarosław Strąk

Konstrukcja budynku nie pozwala na zastosowanie w żywieniu wozu paszowego, więc wszystkie pasze zadawane są ręcznie. Sianokiszonka i kiszonka z kukurydzy zadawane są 2 razy dziennie. Podobnie jest z paszą treściwą, którą krowy także otrzymują rano i wieczorem. Ponadto otrzymują z ręki gotową mieszankę treściwą zawierającą 18% białka, Lactomę, śrutę rzepakową oraz do 5 kg śruty zbożowej na sztukę.

Zadajemy teraz więcej śruty zbożowej, gdyż susza praktycznie pozbawiła nas drugiego pokosu traw. Z jednego hektara zebraliśmy po trzy lub cztery baloty sianokiszonki – mówią hodowcy.

Za mało użytków zielonych

Przez ostatnie dwa sezony sianokiszonka w gospodarstwie Strąków sporządzana była w pryzmach. Jednak tegoroczna susza sprawiła, że termin zbioru na poszczególnych łąkach był bardzo zróżnicowany. Nie dało się w krótkim czasie zebrać traw ze wszystkich łąk. Sianokiszonka była więc sporządzana w balotach.



  • Obora była kilkukrotnie modernizowana i rozbudowywana

Jakub Strąk planuje w przyszłości wybudować jałownik, w którym utrzymywane będą opasane buhaje oraz jałówki. Będzie to obiekt wolnostanowiskowy z głęboką ściółką.

Stada krów mlecznych już nie zwiększymy, gdyż tylko na taką ilość pozwala obora. Mamy nadwyżkę paszy, więc postanowiliśmy spróbować opasać buhaje na nieco większą skalę. Wcześniej zostawialiśmy tylko raz na jakiś czas jednego buhajka do opasu. Obecnie mamy grupę 9 sztuk. Brakuje nam odpowiedniego budynku, który pomieści jałówki i opasane buhaje. Rozważam więc w przyszłości budowę jałownika o około 11 m szerokości i 30 m długości. Zamierzam zrobić w nim szeroki korytarz paszowy, który ułatwi zadawanie pasz – mówi Jakub Strąk.

Od trzech lat krowy przez cały rok utrzymywane są w oborze. Wcześniej, gdy stado było mniejsze, to od wiosny do jesieni korzystało z pastwiska. Obecnie użytków zielonych w pobliżu siedliska jest stanowczo za mało dla ponad 30 krów.

Józef Nuckowski

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a