Umowy kontraktacyjne spędzają sen z powiek mleczarzy

Polskie mleko
Data publikacji 26.09.2017r.

Jeśli w rolnictwie i gospodarce nie wydarzy się nic katastrofalnego, to w 2017 r. wyprodukujemy 11,2–11,3 mld l mleka. Tym samym nie pokonamy rekordu skupu mleka w 1989 r., gdy wyniósł on 11,5 mld l – mówił prezes Waldemar Broś podczas posiedzenia Rady Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Najistotniejsze dla rolników są przychody, na które ogromny wpływ ma cena mleka. Przeciętna cena skupu mleka może zbliżyć się do poziomu z 2013 i 2014 r., kiedy wynosiła ona 1,36–1,37 zł/l. Oznacza to, że przychody producentów mleka powinny wynieść 15–15,5 mld zł.


Obecnie najwyższą dynamikę wzrostu produkcji widać w serach dojrzewających. W tym wypadku wynosi ona 105%, mleka wraz ze śmietaną to ponad 104%, sery twarogowe ponad 104%. Zaskakujący jest spadek dynamiki wzrostu produkcji masła, która spadła o 0,7%. Ciągle obserwujemy spadek produkcji jogurtów, to już siódmy rok tego spadku. Obecnie da się zaobserwować w Polsce spadek produkcji mleka w proszku. Prezes Broś tłumaczy to niską ceną tego produktu, która zbliża się do cen interwencyjnych.

Masło ratuje proszkownie

– Gdyby nie wysoka cena masła, to wiele proszkowni wstrzymałoby skup mleka ze względu na niską opłacalność – tłumaczył Waldemar Broś. – Dopóki Bruksela nie podejmie decyzji w sprawie zapasów mleka w proszku z interwencji w czasie kryzysu,  przemysł mleczarski będzie musiał angażować się w przepychanki z handlem na rynku proszku. 

Zdaniem prezesa KZSM, ceny na rynku mleka powinny pozostać stabilne do listopada 2017 r. Na razie wskazują na to dane z giełd towarowych, ponieważ kontrakty terminowe na grudzień są tańsze niż listopadowe. Trudno wykluczyć jakieś działania spekulacyjne, które tę sytuację zmienią.

– Międzynarodowy handel masłem na świecie dotyczy ok. 900 tys. t przy produkcji niespełna 11 mln t. Z tych 900 tys. około 550 tys. t. przypada na Nową Zelandię. Stany Zjednoczone zmniejszyły swój eksport o 20–25% i ceny poszybowały w górę – wyjaśniał Waldemar Broś.

Członkowie Rady KZSM dyskutowali także na temat skutków ustawy o przewadze kontraktowej dla mleczarstwa. Dotyczy ona także kontraktów zawieranych między spółdzielniami a dostawcami mleka. Obecnie w kilkunastu spółdzielniach mleczarskich trwa kontrola Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów obejmująca te umowy. O czym pisaliśmy w poprzednim numerze „Tygodnika Poradnika Rolniczego”. Mleczarze przekonują, że nie mogą wykorzystywać przewagi kontraktowej m.in. dlatego, że dostawcy mleka są właścicielami spółdzielni, a poprzez Walne Zgromadzenia przedstawicieli określają zasady ich funkcjonowania.

Co z umowami?

Uczestnicy dyskusji podkreślali, że brakuje jednoznacznej wykładni, która pozwoliłaby spółdzielniom przygotować właściwe umowy z dostawcami. Obawiają się, że z powodu dwuznaczności w przepisach, nie będą w stanie przygotować właściwych umów. Uważają, że być może wyjściem byłby jednolity zapis, którego nie zakwestionują kontrolujący. Zwracali także uwagę na to, że jednym z najważniejszych zadań KOWR będzie kontrola umów. Nie wszystkie spółdzielnie będą w stanie unieść obciążenia finansowe związane z ewentualnymi sprawami sądowymi przeciw instytucjom kontrolującym umowy. Gdyby wszystkie wymagania związane z nowymi przepisami wprowadzić do statutów spółdzielni, to wówczas byłyby one po prostu śmieszne – uważają niektórzy mleczarze.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Czytaj dalej

Partner serwisu