Umowy kontraktacyjne  spędzają sen z powiek mleczarzy

Umowy kontraktacyjne spędzają sen z powiek mleczarzy

Jeśli w rolnictwie i gospodarce nie wydarzy się nic katastrofalnego, to w 2017 r. wyprodukujemy 11,2–11,3 mld l mleka. Tym samym nie pokonamy rekordu skupu mleka w 1989 r., gdy wyniósł on 11,5 mld l – mówił prezes Waldemar Broś podczas posiedzenia Rady Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

r e k l a m a

Najistotniejsze dla rolników są przychody, na które ogromny wpływ ma cena mleka. Przeciętna cena skupu mleka może zbliżyć się do poziomu z 2013 i 2014 r., kiedy wynosiła ona 1,36–1,37 zł/l. Oznacza to, że przychody producentów mleka powinny wynieść 15–15,5 mld zł.

Obecnie najwyższą dynamikę wzrostu produkcji widać w serach dojrzewających. W tym wypadku wynosi ona 105%, mleka wraz ze śmietaną to ponad 104%, sery twarogowe ponad 104%. Zaskakujący jest spadek dynamiki wzrostu produkcji masła, która spadła o 0,7%. Ciągle obserwujemy spadek produkcji jogurtów, to już siódmy rok tego spadku. Obecnie da się zaobserwować w Polsce spadek produkcji mleka w proszku. Prezes Broś tłumaczy to niską ceną tego produktu, która zbliża się do cen interwencyjnych.

Masło ratuje proszkownie

– Gdyby nie wysoka cena masła, to wiele proszkowni wstrzymałoby skup mleka ze względu na niską opłacalność – tłumaczył Waldemar Broś. – Dopóki Bruksela nie podejmie decyzji w sprawie zapasów mleka w proszku z interwencji w czasie kryzysu,  przemysł mleczarski będzie musiał angażować się w przepychanki z handlem na rynku proszku. 

Zdaniem prezesa KZSM, ceny na rynku mleka powinny pozostać stabilne do listopada 2017 r. Na razie wskazują na to dane z giełd towarowych, ponieważ kontrakty terminowe na grudzień są tańsze niż listopadowe. Trudno wykluczyć jakieś działania spekulacyjne, które tę sytuację zmienią.

– Międzynarodowy handel masłem na świecie dotyczy ok. 900 tys. t przy produkcji niespełna 11 mln t. Z tych 900 tys. około 550 tys. t. przypada na Nową Zelandię. Stany Zjednoczone zmniejszyły swój eksport o 20–25% i ceny poszybowały w górę – wyjaśniał Waldemar Broś.

Członkowie Rady KZSM dyskutowali także na temat skutków ustawy o przewadze kontraktowej dla mleczarstwa. Dotyczy ona także kontraktów zawieranych między spółdzielniami a dostawcami mleka. Obecnie w kilkunastu spółdzielniach mleczarskich trwa kontrola Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów obejmująca te umowy. O czym pisaliśmy w poprzednim numerze „Tygodnika Poradnika Rolniczego”. Mleczarze przekonują, że nie mogą wykorzystywać przewagi kontraktowej m.in. dlatego, że dostawcy mleka są właścicielami spółdzielni, a poprzez Walne Zgromadzenia przedstawicieli określają zasady ich funkcjonowania.

Co z umowami?

Uczestnicy dyskusji podkreślali, że brakuje jednoznacznej wykładni, która pozwoliłaby spółdzielniom przygotować właściwe umowy z dostawcami. Obawiają się, że z powodu dwuznaczności w przepisach, nie będą w stanie przygotować właściwych umów. Uważają, że być może wyjściem byłby jednolity zapis, którego nie zakwestionują kontrolujący. Zwracali także uwagę na to, że jednym z najważniejszych zadań KOWR będzie kontrola umów. Nie wszystkie spółdzielnie będą w stanie unieść obciążenia finansowe związane z ewentualnymi sprawami sądowymi przeciw instytucjom kontrolującym umowy. Gdyby wszystkie wymagania związane z nowymi przepisami wprowadzić do statutów spółdzielni, to wówczas byłyby one po prostu śmieszne – uważają niektórzy mleczarze.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii