Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

To będzie trudny rok dla Ursusa

Maszyny Rolnicze
Data publikacji 13.02.2017r.

Z Karolem Zarajczykiem, prezesem zarządu spółki Ursusa rozmawia Przemysław Staniszewski

W 2014 roku Ursus zajmował odległe 14 miejsce w rejestracjach nowych ciągników rolniczych. Rok później był już na 9 miejscu, a w zeszłym roku awansował na wysoką czwartą lokatę. W tym roku powinien znaleźć się na podium.

r e k l a m a



– Myślę, że ten rok będzie dużo trudniejszy dla Ursusa niż ubiegły. Jest to związane z dotacjami unijnymi. Niestety, jest taka zależność, że gdy pojawia się zewnętrzne dofinansowanie, rolnicy zaczynają kupować potężne, przewymiarowane ciągniki. Wybierają te bogato wyposażone. Później następuje twarde zderzenie z rzeczywistością, związane z kosztowną obsługą posprzedażową zaawansowanych maszyn. W zeszłym roku decyzje rolników były bardziej racjonalne. Ci co decydowali się na zakup wybierali przede wszystkim tańsze, mechaniczne traktory. Aby dać rolnikom pewność, co do naszych ciągników, objęliśmy je najdłuższą na rynku gwarancją tzn. 4 lata lub 4 tysiące motogodzin.

Za sukcesem Ursusa w 2016 roku stoi również przemodelowanie dystrybucji naszych maszyn. Na zachód od linii Wisły za sprzedaż odpowiadała spółka Ursus Zachód. W pozostałej części kraju sprzedażą zajmowała się Dystrybucja Wschód. W tym roku dojdzie do ich połączenia, na bazie których powstanie Ursus Dystrybucja i to ta spółka będzie zajmowała się handlem detalicznym, obsługą posprzedażową Ursusa. Nie będziemy praktycznie korzystać z firm zewnętrznych lub tylko w niewielkim stopniu, co pozwoli nam na lepszą kontrolę nad sprzedażą, a także na pozostawienie marży w fabryce, którą będzie można przeznaczyć na rozwój maszyn czy wprowadzenie atrakcyjniejszych warunków finansowych dla rolników.  
  
Ursus zadomowił się w przedziale mocy między 75 a 110 KM. Jednak w Polsce następuje konsolidacja gospodarstw, które szukają mocniejszych maszyn. Czy dla nich Ursus będzie miał coś do zaoferowania?

– Przygotowujemy ofertę ciągników w zakresie mocy 120–180 KM. Oprzemy je na naszej transmisji Vigus. Pracujemy nad nią od sześciu lat wspólnie z Politechniką Lubelską i Wojskową Akademią Techniczną w Warszawie. Niebawem powstanie pierwsza przedprodukcyjna seria, a już w przyszłym roku transmisja ma trafić do seryjnej produkcji. Data nie jest przypadkowa, bo właśnie w 2018 roku wchodzą w życie nowe regulacje dotyczące homologacji ciągników. Regulacje te uchylają wszelkie obowiązujące do tej pory homologacje, co oznacza, że trzeba je wykonać od nowa. Wymagania te żywo przypominają mi przepisy związane z normami emisji spalin, bo moim zdaniem, ich pośrednim celem jest wyeliminowanie z rynku takich producentów jak Ursus.

Nowe przepisy narzucają wymagania dla poszczególnych komponentów i rozwiązań. Jedno z nich dotyczy wałka WOM, który wedle nowych rozwiązań musi wyłączyć się automatycznie po 7 sekundach, od momentu kiedy operator ciągnika opuści siedzenie. Tak więc w ciągnikach trzeba będzie wprowadzić układy elektronicznie umożliwiające zastosowanie takiego rozwiązania. Ich dostawcą jest Bosch lub Siemens. Ten przykład pokazuje, w interesie jakich producentów wprowadzane są nowe rozwiązania.

Cały artykuł przeczytacie Państwo w  numerze 7/2017 "Tygodnika Poradnika Rolniczego". Jeżeli jeszcze nie masz prenumeraty "Tygodnika Poradnika Rolniczego", możesz ją zamówić korzystając z zakładki Prenumerata, zadzwonić pod numer (61) 886 06 30 lub skorzystać z e-wydania.

 

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a