Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

Czy kupując maszynę rolniczą można zyskać oszczędności i wyższy przychód?

Maszyny Rolnicze Innowacje
Data publikacji 17.05.2018r.

Przy zakupie maszyny rolniczej, np. ciągnika, dealer może zaoferować rolnikowi dodatkowe produkty i usługi, jak chociażby wydłużona gwarancja czy system do rolnictwa precyzyjnego. John Deere Polska przekonuje, że skorzystanie z tych opcji to inwestycja, która na przestrzeni kilku lat przyniesie rolnikowi korzyści.

Inwestycja w nowy sprzęt zaczyna się od wyboru odpowiedniej maszyny rolniczej dostosowanej do rodzaju gospodarstwa, jakie posiada rolnik lub usług, jakie wykonuje przedsiębiorca. Zdaniem przedstawicieli firmy John Deere Polska, zakup maszyny to jest zaledwie jeden element wpływający na opłacalność produkcji rolniczej. Ważne są także dodatkowe usługi i systemy, które rolnik wybierze przy zakupie ciągnika czy kombajnu.

r e k l a m a



Klient inwestując w maszynę rolniczą oczekuje przede wszystkim niezawodności i wydajności. Chcąc zapewniać takie cechy, oferujemy klientom programy, które pozwalają m.in. rozszerzyć ochronę gwarancyjną, wykonać przegląd posezonowy czy mieć dostęp do maszyny zastępczej w przypadku awarii itp. Takie rozwiązania mają na celu ograniczyć do minimum przerwy w pracy i wykonać terminowo prace polowe. Często okazuje się, że w finalnym bilansie zysków i strat skorzystanie z takich programów, może być dla właściciela maszyny znacznie korzystniejsze niż rezygnacja z nich – mówi Stanisław Wolski z John Deere Polska.

Rolnictwo precyzyjne także dla średnich gospodarstw

Wybór dodatkowych opcji niesie ze sobą dodatkowe koszty. Ale są one ponoszone przy zakupie maszyny, ale przynoszą oszczędności przez co najmniej kilka lat użytkowania sprzętu. Jednym z takich rozwiązań są systemy związane z rolnictwem precyzyjnym.

Cztery lata temu kupowałem maszyny z pomocą funduszy unijnych. Zastanawiałem się jaki sprzęt wybrać, żeby ze sobą jak najlepiej funkcjonował. Zależało mi na takim sprzęcie, aby rejestrował wszystkie parametry przejazdu czy to z opryskiwaczem, czy z rozsiewaczem, czy kombajnu, jaki wykorzystuję do usług – mówił pan Mariusz, rolnik spod Chełmna, który ma 50 hektarów i zajmuje się hodowlą 50 szt. krów. W jego obejściu pracuje m.in. 100-konny ciągnik John Deere 5R z ładowaczem czołowym.

Kiedy zacząłem wykorzystywać te narzędzia okazało się, że zupełnie inaczej patrzy się na pole poprzez monitor komputera, a inaczej przez szybę ciągnika. Mogę rozpocząć na przykład siew od środka pola, ale wiem, że dzięki GPS-owi nie będzie żadnych omijaków. Po dokładnym zmapowaniu zasobów gleby i określeniu, gdzie jest jakie zapotrzebowanie na składniki pokarmowe mogłem zacząć stosować zmienną dawkę wysiewu nawozów. W jednym miejscu sieję 50 kg/ha nawozu, a kawałek dalej jest to nawet do 300 kg/ha. Od dwóch lat korzystam ze zmiennego dawkowania i zauważam, że te pola zaczynają być równomiernie zielone. A na 300 metrach to mogą być 3 diametralnie różne dawki – wyjaśnia rolnik.

Podkreśla on, że dzięki GPS-owi może puścić kierownicę ciągnika, aby samodzielnie jechał zgodnie z wcześniej wyznaczoną ścieżką technologiczną, a gospodarz może skupić się w pełni na tym co dzieje się przy maszynie, np. czy agregat się nie zapycha.




  • John Deere Polska porównał zakup maszyny do popularnej gry Monopoly. Według firm, wygrywa ten rolnik, który zapewni dla swojego sprzętu odpowiednie serwisowanie oraz będzie potrafił skorzystać z podpowiedzi oferowanych przez najnowsze systemy, jak JD Link

Pan Mariusz obliczył, że tylko na samej zmianie rozsiewu nawozów oszczędza około 100 złotych na hektar. Przy gospodarstwie 50 ha są to już bardzo konkretne oszczędności. A to tylko na samym nawozie. Należy doliczyć także mniejsze straty na materiale siewnym, środkach ochrony roślin czy paliwie. Jak zwracali uwagę przedstawiciele John Deere Polska, w niektórych przypadkach stosowanie rolnictwa precyzyjnego pozwala ograniczyć zapotrzebowanie maszyn na paliwo o ok. 10%.

Wiem, że niektórzy rolnicy zaczęli korzystać z rolnictwa precyzyjnego, bo to jest modne. Ale dla mnie to jest znaczne ułatwienie pracy. Zaczyna mi to pomagać chociażby w przygotowaniu zestawień dla różnych instytucji, które wymagają ode mnie raportów o zużyciu środków ochrony roślin. Jest to też niezwykle przydatne przy nawożeniu użytków zielonych, gdzie nie ma ścieżek technologicznych i zapewnia całkowite pokrycie nawozami całej łąki. W tej chwili bez GPS praca jest jak bez ręki. Jeśli mi sygnał ginie, to się denerwuję. A praca z GPS jest bardzo wygodna i znacznie ogranicza koszty – podsumował rolnik spod Chełmna.

Według niego, inwestycja w odpowiedni sprzęt może się zwrócić w ciągu 3–4 lat w przypadku gospodarstwa około 50 ha.

W przypadku maszyn John Deere’a ułatwieniem dla precyzyjnego rolnictwa ma być m.in. JD Link. Jedna z funkcji tego systemu umożliwia wymianę map roboczych pomiędzy maszynami pracującymi na tym samym polu, co ułatwia precyzyjną pracę.

Mieliśmy taki przypadek, że dwa takie same ciągniki z identyczną maszyną miały różne zużycie paliwa. Jeden z nich miał aż o 10 litrów wyższe zużycie. Na podstawie odczytu danych z JD Link zauważyliśmy, że ten, który miał niższe zużycie pracował na automatycznym trybie skrzyni biegów i z odpowiednią głębokością uprawy. Natomiast ten drugi pracował w manualnym trybie i miał o 4 cm zbyt głęboką uprawę – mówi Stanisław Wolski.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 3 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a