Pomot następcą niemieckiego Güstrowera

Maszyny Rolnicze
Data publikacji 24.06.2016r.

W 2015 roku firma Güstrower zwolniła wszystkich pracowników i ogłosiła upadłość. Oficjalną przyczyną było załamanie sprzedaży w Rosji, ale do takiej sytuacji przyczyniły się również bardzo duże inwestycje i kredyty, które firma zaciągnęła na modernizację zakładu. Tak zakończyła się historia jednej z niemieckich marek znanej z wysoko jakościowych rozsiewaczy nawozów czy wozów przeładunkowych. Prezes firmy Dieter Freudenberg wraz z szefem sprzedaży Heiko Tolzinem postanowili jednak, że nadal będą oferować na rynku niemieckim rozsiewacze, tyle, że ich producentem będzie... polski Pomot.

Tą informację można uznać za sensacyjną, wszak do tej pory nie zdarzało się, aby polska marka zastępowała niemiecką i to na tamtejszym rynku. Produkty Pomotu będą oferowaną w Niemczech przez sieć sprzedaży Güstrowera liczącą około 25 dilerów. Obecnie trwają rozmowy na ten temat, ale ich efektem są już dwa sprzedane rozsiewacze o ładowności 10 i 12 ton oraz zamówienia na wozy asenizacyjne.


Dlaczego byłe szefostwo
Güstrowera zdecydowało się nawiązać współpracę z Pomotem? Chodziło o zbieżność produktową, wszak obie firmy znane są z rozsiewaczy z łańcuchowym przenośnikiem podłogowym, które nadają do wysiewu wapna i nawozów. Aby udowodnić jakość swoich maszyn Pomot planuje skierować jedną z nich na testy DLG. Najprawdopodobniej badaniu poddany zostanie rozsiewacz o ładowności 10 ton wyposażony po raz pierwszy w hydrauliczny napęd łańcuchowego przenośnika podłogowego (do tej pory stosowano napęd mechaniczny od koła jezdnego), bo takie jest wymaganie niemieckiego rynku. Maszyna będzie sterowana z nowego komputera, który dostarczony zostanie przez niemiecką firmę produkującą sterowniki dla Güstrowera. Zmieniony zostanie również układ hamulcowy na firmy Wabco oraz pojawi się oświetlenie LED. Pierwszy taki rozsiewacz zostanie oficjalnie zeprezentowany we wrześniu br. na niemieckiej wystawie MeLa w Mühlengeez, a tydzień później będą mogli go zobaczyć polscy rolnicy na Agro Show w Bednarach. Na obu tych imprezach zadebiutuje również rozsiewacz 12-tonowy, z dwoma łańcuchami poruszającymi się na podłodze, co pozwoli na wyłączenie jeden ze stron wysiewu. Jest to istotne rozwiązanie, gdy maszyna porusza się na skraju pola. Pomot produkuje rozsiewacze od 2011 roku. Wytwarza je na bazie licencji wykupionej od nowozelandzkiej firmy Transpread. Maszyny oparte są na ramie wykonanej z profili zamkniętych. Na niej spoczywa zbiornik o ładowności od 4 do ponad 20 ton. W dolnej części zbiornika znajduje się łańcuchowy przenośnik podłogowy szerokości 30, 50 lub 73 cm, który kieruje rozrzucany materiał na dwa, napędzane silnikiem hydraulicznym, talerze rozrzucające. W przypadku nawozów mineralnych szerokość rozrzutu wynosi nawet do 40 m, natomiast w przypadku wapna sięga 18 m. Maszyny cechuje bardzo szeroki zakres zastosowania. Można je bowiem ustawić na wysiew od 30 kg/ha aż do dawki 5000 kg/ha.

Niemieckie otwarcie
jest kolejnym znaczącym krokiem w rozwoju Pomotu. W tym roku w Kielcach na wystawie Agrotech firma zaprezentowała pierwszy wóz ze zbiornikiem o pojemności 10 000 litrów w pełni wykonanym z tworzywa sztucznego. Docelowo mają powstawać plastikowe beczki do 30 tys. litrów pojemności, a ich zaletą – w porównaniu do beczek stalowych – jest niższa masa własna oraz łatwość utrzymania w czystości. Ponadto beczka z tworzywa nie ma charakterystycznych łączeń jak w przypadku stalowych, co podnosi ich wytrzymałość. Plan był taki, aby takie wozy były nabudowane na kompletnym podwoziu firmy Krone. Zamierzenia zostały jednak zweryfikowane ze względu na trudności w zrealizowaniu takiego zamówienia, dlatego docelowo będą one montowane na podwoziu firmy Zasław. Już na zamówienie czeskiego odbiorcy powstał wóz z plastikowym zbiornikiem o pojemności 13 000 litrów. Obecnie w produkcji jest maszyna mogąca pomieścić 16 000 litrów, a niebawem rozpocznie się montaż wozu o maksymalnej pojemności 30 tys. l.

Aby firma Pomot
mogła spełnić wymagania niemieckich dilerów i odbiorców musiała mocno zmodernizować zakład wprowadzając nowe technologie produkcji. Na ten cel przeznaczono 4 mln zł, za które zakupiono m.in. robota spawalniczego, wycinarkę plazmową, giętarkę oraz walcarkę do formowania zbiorników. W trakcie realizacji jest zakup maszyny do wykonywania dennic. Firma nie ukrywa, że tak mocne wejście z produktami na rynek niemiecki jest szansą na przetrwanie obecnej stagnacji w zakupach sprzętu rolniczego na polskim rynku. Nie jest to jednak pierwsza zagraniczna współpraca polskiego przedsiębiorstwa. Obecnie Pomot realizuje kontrakt dostawy na Litwę sześciu wozów asenizacyjnych o pojemności po 18 000 litrów z aplikatorami w postaci agregatów talerzowych o szerokości 6 metrów. Ponadto cały czas tworzone są nadbudowy komunalne na samochody ciężarowe dla niemieckiej firmy Leistikow, a także realizowany jest kontrakt dostawy zbiorników o pojemności 9500 i 10000 litrów dla norweskiej firmy Reime. Obecnie w Pomocie pracuje 125 osób.


Przemysław STANISZEWSKI

Partner serwisu