Ponad 100 litrów mleka więcej dzięki zastosowaniu wozu paszowego

Ponad 100 litrów mleka więcej dzięki zastosowaniu wozu paszowego

Wprowadzenie nowego systemu utrzymania, a także żywienia zwierząt z zastosowaniem wozu paszowego. Dzięki tym inwestycjom gospodarstwo zwiększyło średnią produkcję mleka od krowy aż o ponad 1000 litrów.

r e k l a m a

Leszek Serek prowadzi 145-hektarowe gospodarstwo położone we wsi Pogorzałki Małe w gminie Koźmin.  Specjalizuje się w hodowli bydła mlecznego. Utrzymuje 70 krów dojnych, a całość surowca dostarczana jest do SM Mlekovita. W ubiegłym roku do gospodarstwa trafił paszowóz. Maszyna znacznie poprawiła efektywność produkcji oraz jej wydajność.

Testowałem kilka urządzeń różnych producentów. Były to między innymi znane marki zagraniczne uznawane za bardzo prestiżowe. Te wozy miały swoje zalety, którymi lubią chwalić się producenci, jednak nie były pozbawione ograniczeń. Wynikało to przede wszystkim ze specyfiki mojej obory. W momencie, kiedy wóz kupowałem był to stary budynek z niskim i ciasnym wjazdem. W takich warunkach nie można było w pełni korzystać ze wszystkich funkcji wozów, jakimi chwalili się producenci – opowiada Leszek Serek.

Rolnik przy wyborze wozu brał pod uwagę między innymi to, czy będzie on mógł skutecznie pracować z ciągnikiem, który gospodarstwo posiadało. Był to pochodzący z 1986 roku Zetor 7211 o mocy 62 KM. Nie każdy oferowany przez przedstawicieli wóz był w stanie pracować z tym traktorem. Rolnik zaś wykluczył zakup nowego ciągnika na potrzeby przygotowywania TMR. Ekonomicznie zupełnie się to by nie opłacało.



Sprawdzałem także zużycie paliwa. Chciałem mieć wóz uniwersalny i jednocześnie taki, który wjedzie do starej ciasnej obory oraz będzie wykazywał wszystkie cechy użytkowe po jej rozbudowie. Sprawdziłem różne modele zarówno takie, które wyposażone były w dwa ślimaki, jak i jeden. Analizowałem wozy także pod kątem szybkości pracy oraz jakości mieszania i cięcia. Ważne było to, w jaki rodzaj noży wozy były wyposażone – wymienia Serek.

Pasza bez GMO

Rolnik TMR podaje krowom mlecznym oraz jałówkom. Wóz paszowy w przypadku krów musi pociąć i wymieszać sianokiszonkę, słomę, kiszonkę z kukurydzy i paszę treściwą. Z kolei do jałówek trafia sianokiszonka, kukurydza, słoma oraz śruta rzepakowa. Bydło nie jest żywione dodatkami białkowymi pochodzącymi z roślin modyfikowanych genetycznie. Docenia to mleczarnia, ponieważ za mleko płaci

o 4 grosze więcej. To był też kolejny wymóg stawiany przed wozem paszowym. Musiał on przygotować idealną paszę tak, aby nie spowodować żadnych strat w produkcji mleka z powodu zmienionego rodzaju dodatków białkowych.

Zakup wozu paszowego to nie była pochopna, lecz bardzo dobrze przemyślana decyzja. Po przeprowadzeniu testów najlepiej wypadła w warunkach naszego gospodarstwa maszyna Alimamix Evolution 12 Lite. Najpierw sprzedawca pozwolił nam ją testować przez kilka dni. Okazało się, że jest to bardzo kompaktowe urządzenie. Jej pojemność to 12 m3. Świetnie sprawdzała się w warunkach naszej starej obory. Ma taką konstrukcję i rozstaw kół, że bez problemu mieściła się w ciasnym przejeździe. Dodatkowo charakteryzuje się świetnym ślimakiem wykonanym częściowo ze stali kwasoodpornej, który dokładnie tnie i miesza składniki TMR-u. Kolejny jej atut to stosunkowo niewielkie zapotrzebowanie na moc. Nasz Zetor świetnie sobie z nim radzi. Bardzo pomocna okazała się możliwość indywidualnego dopasowania specyfikacji maszyny. Sprzedawca przedstawił mi długą listę elementów wyposażenia, przez co mogłem zbudować wóz pod indywidualne potrzeby mojego gospodarstwa – wymienia Leszek Serek.

Jak informuje producent – firma A-Lima-Bis, seria Evolution Lite, to linia wozów paszowych przeznaczonych dla małych i średnich gospodarstw hodowlanych. Zostały one konstrukcyjnie tak opracowane, aby bez ograniczeń mogły poruszać się w oborach starszych generacji. Wozy Evolution Lite mają kompaktową budowę, a dzięki temu, że zbudowane są na ramie o specjalnej konstrukcji charakteryzują się większym zakresem skrętu, co ułatwia operatorowi manewrowanie całym zestawem. Wozy mają też niewielką szerokość osi jezdnej, przez co można je stosować w oborach z wąskimi gankami paszowymi. Sporym atutem jest także możliwość obrotu dyszla. Dzięki czemu można agregować je z ciągnikiem zarówno poprzez dolny, jak i górny zaczep.

Podczas praktycznego testowania wozu okazało się, że inżynierowie opracowali bardzo funkcjonalny kształt skrzyni mieszającej. Jest ona mimo niewielkiej wysokości szeroka na górze i wąska u podstawy. Dzięki temu poszczególne składniki TMR długo krążą a mieszanie odbywa się bardzo skutecznie. Noże zaś świetnie tną masę. Mój wóz ma ich 10 i można swobodnie regulować ich pozycję. Zadawalająca jest jakość oraz materiał, z jakiego są wykonane. Ich trwałość i ostrość powoduje, że TMR zawsze jest optymalnie przygotowany – uważa rolnik.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

Zainteresował Cię ten artykuł?
Pokaż komentarze

Zobacz także

więcej artykułów z tej kategorii