Rolnik wyznaczył nagrodę za odnalezienie skradzionego ciągnika!

Maszyny Rolnicze
Data publikacji 20.04.2017r.

Złodzieje ciągników grasują w gminie Czerwin koło Ostrołęki. W nocy z 23 na 24 marca br. wyprowadzili 80-konnego New Hollanda TD80D Plus z gospodarstwa Rafała Tyszki położonego na obrzeżach wsi Tyszki Nadbory. Rolnik prosi o wszelkie informacje, które mogłyby doprowadzić do odnalezienia traktora. Wyznaczył nagrodę w wysokości 10 tys. złotych dla osoby, która przyczyni się do odnalezienia slradzionego ciągnika. Prosi także o pomoc w dokończeniu wiosennych prac polowych, bowiem nie ma czym wykonać orki ani siewów.

Kradzież miała miejsce między 1 a 3 w nocy – twierdzi Rafał Tyszka. – Złodzieje włamali się do garażu wyrywając z drzwi zasuwę z kłódką. Skradzionym ciągnikiem skierowali się na zaorane pole. Później dojechali do łąki, a z niej wjechali na szosę kierując się w stronę Ostrowi Mazowieckiej. W tym miejscu ślad się urywa. Gospodarstwo mam położone na kolonii, jakiś kilometr od innych zabudowań. Dodatkowo znajduje się przy trasie nr 677 łączącej Łomżę z Ostrowią, na której przez cała dobę jest wzmożony ruch samochodów. Oczywiście jest możliwe, aby ktoś postronny przejeżdżając szosą zauważył wcześniej ciągnik, a później przyczaił się, aby go ukraść. Ale moim zdaniem, bardziej prawdopodobne jest to, że za tą kradzieżą stoi ktoś z okolicy, bowiem wiedział jak należy manewrować w nocy po polu omijając podmokłą część działki. Niestety, nie mieliśmy wcześniej jakichś niepokojących sygnałów, aby ktoś obserwował gospodarstwo i maszyny. O tym, że doszło do kradzieży zorientowaliśmy się przed szóstą rano. Od razu zadzwoniliśmy po policję. Zaczęliśmy również na własną rękę szukać ciągnika obserwując głównie polne drogi położone przy lasach, gdzie traktor mógłby być ładowany na lawetę. Nie znaleźliśmy jednak żadnych śladów. Nie ma w naszych okolicach również monitoringu dróg, który mógłby pomóc w odnalezieniu skradzionej maszyny. 


Dziwny telefon

New Holland TD80D Plus pochodził z 2007 roku i był wyposażony w ładowacz czołowy Agromasz Ł-106A. Pracował w gospodarstwie od nowości. Nie był mocno eksploatowany, bo licznik w chwili kradzieży wskazywał zaledwie 2000 motogodzin. Maszyna niestety nie była ubezpieczona, a jej wartość rolnik oszacował na około 130 tys. zł. Jest to wartość ciągnika z ładowaczem oraz z czteroskibowym pługiem zagonowym marki Staltech, który również zniknął, bo w chwili kradzieży był podczepiony do traktora.

–  W dzień poprzedzający kradzież wykonywałem orkę. Nie odczepiałem pługa i cały taki zestaw wprowadziłem na noc do garażu – mówi Rafał Tyszka. – Paliwa w traktorze było mało. Złodzieje próbowali go uzupełnić. Wyjechali ciągnikiem na podwórze i wynieśli z garażu bańkę z olejem napędowym, ale nie wiadomo dlaczego go nie wlali. Być może coś ich przestraszyło i spanikowali. Kilka dni po kradzieży mój brat odebrał telefon z zastrzeżonego numeru. Dzwoniąca osoba spytała się, czy to my szukamy ciągnika i ile możemy zaoferować za jego znalezienie. Brat, nie znając wartości maszyny zaproponował 3000 zł. Osoba ta powiedziała, że musi się zastanowić, ale jak się zgodzi, to ciągnik na pewno się znajdzie. O tym fakcie powiadomiliśmy policję. Wcześniej w ostrołęckim radiu oraz w internecie na różnych stronach zamieściliśmy komunikaty o kradzieży ciągnika i zdaniem policji, najprawdopodobniej dzwoniła osoba, która przeczytała takie ogłoszenie. Moim zdaniem, nie jest to takie pewne, bo jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to nie dzwoni z zastrzeżonego numeru. Ponadto, jak mówił brat, osoba ta jakoś dziwnie zaciągała, tak jakby przez coś mówiła, aby nie można było rozpoznać jej głosu.



Z gospodarstwa skradziono ciągnik New Holland TD80D, tego typu jak widoczny na zdjęciu. Maszyna wyposażona była jednak w ładowacz czołowy, a z tyłu miała zawieszony czteroskibowy pług zagonowy firmy Staltech

Skradziono nie tylko New Hollanda

Kradzież ciągnika New Holland nie była pierwszą na tym terenie. W marcu zeszłego roku łupem złodziei padł roczny Zetor Proxima z ładowaczem czołowym o wartości 170 tys. zł, skradziony we wsi Malinowo w gminie Czerwin. Traktora nie odnaleziono. Kilka miesięcy później w lipcu ub.r. z jednej z posesji w gminie Śniadowo (około 10 kilometrów od gospodarstwa Rafała Tyszki) skradziono ciągnik Deutz-Fahr o wartości 150 tys. zł. Jeszcze w tym samym miesiącu traktor został odnaleziony. Akcja policji doprowadziła do zatrzymania samochodu ciężarowego na trasie nr 50 prowadzącej do miejscowości Góra Kalwaria, na którym przewożony był ów ciągnik. W związku z tą kradzieżą policjanci zatrzymali dwóch mieszkańców województwa mazowieckiego w wieku 25 oraz 45 lat. Niedawno w powiecie łomżyńskim skradziono ciągnik New Holland o wartości ponad 200 tys. zł, a w gminie Wąsewo ukradziono kluczyki do traktora marki New Holland.

– Kilka dni temu w okolicach wsi Gostery trzy osoby jeździły po okolicy autem na angielskich numerach – dodaje rolnik. – Gdy okoliczni mieszkańcy zawiadomili w tej sprawie policję, porzucili oni samochód i uciekli. W samochodzie znajdowały się m.in. ubrania robocze. Z tego co mi wiadomo, to policja pilnowała samochodu do rana. Jak odjechała, osoby wróciły i zabrały auto. Być może ta sprawa ma związek z kradzieżą mojego ciągnika.

Jest sześćdziesiątka, ale bez maszyn

W gospodarstwie pozostał ciągnik Ursus C-360 z lat 80., tyle tylko, że nie wiele rolnik jest w stanie nim zrobić. Wszystkie maszyny bowiem były kupowane pod New Hollanda. Dotyczy to pługa, prasy czy rozrzutnika obrotnika o ładowności 9 ton, którego sześćdziesiątka nie pociągnie. Zdaniem Rafała Tyszki, zakup nowego ciągnika na razie nie wchodzi w grę, bo nie posiada on takich pieniędzy, a kredytu nie chce brać, bo niedawno skończył spłacać ten zaciągnięty na zakup New Hollanda. Wiosenne prace polowe musi jednak dokończyć. Do zaorania pozostało mu 5 hektarów. Na pola musi jeszcze wywieźć obornik.



10 000 zł – nagroda dla osoby, która przyczyni się do odnalezienia skradzionego traktora

– Cały czas mam nadzieję, że ciągnik się znajdzie – kontynuuje Rafał Tyszka. – Ma on kilka charakterystycznych detali. Dźwignia gazu ręcznego została wymieniona. Oryginalna była czarna z czerwoną rączką. Teraz jest założony drążek w srebrnym kolorze zakończona czarną końcówką. Miesiąc przed kradzieżą wymieniłem w ciągniku przednią prawą oponę. Trzy pozostały takie jak były od początku firmy Continental, a nowa pochodzi od innego producenta. Mój ciągnik można rozpoznać również po wygiętych z lewej strony schodkach. Co do pługa to cechą wyróżniającą jest otwór w przedniej odkładni. Pług jest koloru czerwonego i posiada zielone metalowe koło podporowe.  

Krzysztof Jackowski na tropie

Rolnik jest zdeterminowany w odnalezieniu ciągnika, dlatego o pomoc poprosił nawet znanego jasnowidza z Człuchowa Krzysztofa Jackowskiego. Ten twierdzi, że maszyna wciąż znajduje się w okolicach gospodarstwa, z którego została skradziona. Początkowo jasnowidz jako miejsce ukrywania New Hollanda wytypował jedną ze wsi koło Ostrołęki. Jego zdaniem przechowywała go osoba, która zajmuje się mechaniką i która ma na podwórzu dużo części i maszyn. Rafał Tyszka udał się tam z bratem, ale takiego miejsca nie odnalazł. Następnie Krzysztof Jackowski wytypował miejscowość niedaleko gospodarstwa Rafała Tyszki, w której to – jego zdaniem – w jednej ze stodół stał poszukiwany traktor.

– Poinformowaliśmy o tym fakcie policję. Funkcjonariusze udali się na miejsce zaglądając do wszystkich stodół. Ciągnika jednak nie znaleźli – opisuje Rafał Tyszka. – Ostatnio Krzysztof Jackowski jako miejsce przechowywania skradzionego ciągnika wytypował miejscowość w gminie Jelonki. Twierdzi, że jest tego pewien. Tym razem jednak policja nie chce pojechać na poszukiwania po poprzedniej nieudanej akcji. Ciągnik rzekomo stoi tam w stodole na posesji jakiegoś gospodarza, który sporo majsterkuje, a za jego kradzież odpowiada grupa osób, w tym dwóch braci.

Osoby posiadające informacje na temat zdarzenia proszone są o kontakt z naszą redakcją lub z najbliższym posterunkiem policji.

Przemysław Staniszewski

Partner serwisu