Nasza strona zapisuje niewielkie pliki tekstowe, nazywane ciasteczkami (ang. cookies) na Twoim urządzeniu w celu lepszego dostosowania treści oraz dla celów statystycznych. Możesz wyłączyć możliwość ich zapisu, zmieniając ustawienia Twojej przeglądarki. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień oznacza zgodę na przechowywanie cookies w Twoim urządzeniu. Więcej informacji o plikach cookies.

Zgadzam się

r e k l a m a

Partner serwisu

W pionowych paszowozach najpierw zużywają się ślimaki. Jak je naprawić?

Maszyny Rolnicze Paszowozy
Data publikacji 10.08.2018r.

W dwuślimakowym wozie paszowym niemieckiej firmy BvL o pojemności 15 m3 mimo dwunastu lat intensywnej pracy ściany zbiornika i jego dno są w zaskakująco dobrym stanie technicznym. Nie widać na nich pęknięć ani nadmiernego zużycia. Poprawnie pracuje również przekładnia włoskiej firmy GB. Za to w katastrofalnie złym stanie są zwoje ślimaków, które wytarły się do takiego stopnia, że zaczęły się już wyginać i pękać, dlatego właściciel tej maszyny prowadzący gospodarstwo w okolicach Ostrowi Mazowieckiej podjął decyzję o ich wymianie. Usługę zlecił firmie A-Lima-Bis ze Środy Wielkopolskiej, która pokazała nam, jak wygląda cała procedura wymiany ślimaków na nowe.

Takich zleceń mamy coraz więcej, bo taniej wychodzi wymienić jeden czy dwa ślimaki na nowe aniżeli kupować kolejny wóz paszowy, tym bardziej, że reszta elementów w maszynie może być w dobrym stanie technicznym – mówi Tomasz Przybył, inżynier serwisu i sprzedaży w firmie A-Lima-Bis.

r e k l a m a



W pionowych paszowozach zazwyczaj jako pierwsze zużywają się ślimaki. Ścierają się w nich dolne zwoje oraz elementy wygarniające. To efekt codziennego przerzucania wielu ton paszy. Ich wytrzymałość zależy od intensywności użytkowania maszyny, a także od jakości stali, z której je wykonano. Niestety, w maszynach 10- czy 15-letnich ślimaki były wykonywane ze stali niższej jakości w porównaniu do obecnych standardów, przez co szybciej się ścierają. Zdarzyło nam się już wymieniać ślimak w czteroletnim (!) wozie zachodniego producenta. Maszyna była jednak bardzo mocno eksploatowana mieszając nawet po kilka dawek dziennie. Z drugiej strony, widzimy w gospodarstwach także kilkunastoletnie paszowozy, w których zwoje wciąż są w tak dobrym stanie technicznym, że bez problemów mogą pracować jeszcze kolejnych kilka lat.



  • – Jesteśmy w stanie wykonać ślimak praktycznie do każdego pionowego wozu paszowego, również zachodniego producenta – mówi Tomasz Przybył  z firmy A-Lima-Bis


Wymiana ślimaków w paszowozie w jeden dzień

Wóz BvL V Mix Plus 15-2S przerzuca dziennie po około 25 ton paszy, wykonując pięć, ewentualnie sześć dawek TMR. Miesza przeważnie pasze objętościowe pobierane z pryzm, ale do zbiornika ładowane są też baloty. Z ich pocięciem mierzą się dwa ślimaki, które mają po dwa zwoje, i do których łącznie przykręconych jest 10 noży tnących.

Fabrycznie ślimaki były wykonane z blachy grubości 12 mm. Gdy wytarły się do grubości 2–3 mm, to pod naporem paszy zaczęły się wyginać. Wtedy maszyna trafiła na warsztat, w którym zaczęto wspawywać wzmocnienia wykonane z płaskowników, drobnych elementów, a nawet z części maszyn rolniczych. Najwięcej jest ich na dolnych zwojach, bo to właśnie ta część ślimaka zużyła się najbardziej. Po naprawie maszyna ruszyła do pracy, jednak z czasem zwoje ponownie zaczęły się wyginać i pękać. Uszkodzenia pojawiły się także na stożku ślimaka. Były na na nim widoczne na tyle duże otwory, że przedostawała się nimi do środka pasza, która przy letnich temperaturach błyskawicznie zaczęła się psuć. To był sygnał dla właściciela maszyny, aby rozejrzeć się za wymianą ślimaków.



  • Aby dostać się do śrub łączących ślimaki z przekładniami trzeba było odciąć ze stożków górne kołnierze


Kontakt do firmy A-Lima-Bis otrzymał od poprzedniego właściciela wozu BvL, który także planował wymianę w nim ślimaków. Po otrzymaniu zlecenia technicy A-Limy-Bis zjawili się w gospodarstwie wykonując dokładny pomiar wozu paszowego i jego ślimaków. Dane zostały później przekazane do konstruktorów w zakładzie w Środzie Wielkopolskiej, którzy w specjalnym programie komputerowym Autodesk Inventor 3D opracowali wirtualny obraz ślimaków. Na tej podstawie wykonana została ich wycena. Gdy właściciel paszowozu przyjął ofertę, zlecenie trafiło do działu produkcyjnego. Po wykonaniu ślimaków zostały one przetransportowane do gospodarstwa. Ustalona cena za jeden ślimak wynosiła poniżej 10 tys. zł wraz z dostawą, demontażem starych ślimaków i montażem nowych.

Staramy się zaplanować demontaż starszych ślimaków i montaż nowych tak, aby nie trwało to dłużej niż jeden dzień. Jest to istotne dla ciągłości mieszania i zadawania TMR-u w gospodarstwie, a w efekcie utrzymania produkcji mleka na dotychczasowym poziomie. Przy takiej wymianie musimy się jednak mierzyć z wieloma problemami, bowiem mamy do czynienia ze starszymi maszynami, w których nie wszystkie uszkodzenia są widoczne od razu. Dopiero po zdjęciu ślimaka można np. ocenić stan przekładni i jej przewodów hydraulicznych, które czasami są w tak złym stanie, że trzeba je wymienić. Inną kwestią jest sam demontaż ślimaka. W maszynach naszej produkcji śruby łączące go z przekładnią wyprowadzone są na zewnątrz pod zwojami. Nie ma więc problemów, aby się do nich dostać. Ale spotykamy też takie rozwiązania, że śruby znajdują się pod zbiornikiem i trzeba kłaść się pod wozem, aby przez specjalne otwory się do nich dostać. Taki demontaż wydłuża czas pracy. Z kolei w tej maszynie… – wskazuje na wóz BvL-a Tomasz Przybył – …śruby są zamocowane wewnątrz stożka ślimaka. W tym przypadku ich odkręcenie wymagało odcięcia górnych kołnierzy, które normalnie powinny być zamocowane na śrubach, tyle że już zastąpiły je spawy.

Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 2 stron.

r e k l a m a

r e k l a m a

Partner serwisu

r e k l a m a